-
Pojawiły się nowe ustalenia dotyczące śmiertelnego ataku tygrysa na zwiedzającego w parku przyrody w Anglii.
-
Zidentyfikowano zmarłego jako 23-letniego mężczyznę, który według rodziny miał poważną chorobę psychiczną i zażywał silne leki.
-
Władze parku zdecydowały, że tygrys, określony jako spokojny samiec, pozostanie w obiekcie, a park jest zamknięty do odwołania.
-
Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu, otwiera się w nowym oknie
Ofiara sobotniego ataku tygrysa w Yorkshire Wildlife Park została zidentyfikowana. Był to 23-letni mężczyzna urodzony a Anglii. Rodzina zmarłego podała, że cierpiał na „poważną chorobę psychiczną”. W oświadczeniu bliscy napisali, że są całkowicie zdruzgotani po stracie i z trudem radzą sobie z tym, co się stało.
Nowe informacje ws. śmierci mężczyzny w parku przyrody
„William był inteligentnym, ciepłym i pełnym uroku młodym mężczyzną, którego kochaliśmy, a on odwzajemniał tę miłość” – przekazała rodzina 23-latka. Dodano, że mężczyzna zażywał silne leki przeciwpsychotyczne, ponieważ cierpiał na poważne zaburzenie psychiczne.
„To koroner zadecyduje, jaką rolę odegrało to w jego śmierci. Chcielibyśmy poprosić wszystkich o uszanowanie tego procesu” – zaapelowali bliscy.
23-latek zmarł w sobotę po tym, jak wszedł na wybieg tygrysów w angielskim parku. Mimo prób ratowania go, sytuacja ta zakończyła się tragedią.
Zmarły prawdopodobnie nagrał moment tuż przed atakiem tygrysa. Na nagraniach krążących w sieci, jak podchodzi do leżącego zwierzęcia. Słychać również krzyk świadków, którzy próbowali powstrzymać mężczyznę przed wejściem na wybieg drapieżnika.
Rada Miasta Doncaster poinformowała, że wszczęła dochodzenie w sprawie warunków dotyczących bezpieczeństwa i higieny pracy w zoo w związku z tym zdarzeniem. Władze parku po zdarzeniu podjęły decyzję o dalszych losach tygrysa, o czym poinformowano zaraz po wypadku. Opisywany jako łagodny, samiec zostanie w parku. We wtorek podano, że nie zostanie uśpiony. Popularny park pozostaje jednak zamknięty do odwołania.