-
Po akcji protestacyjnej mieszkańców we Wrocławiu natychmiast zatrzymano wycinkę 600 drzew.
-
Konflikt wokół wycinki na Praczach Odrzańskich dotyczy sprzeczności między bezpieczeństwem przeciwpowodziowym a ochroną lokalnego ekosystemu i potrzebą społecznych konsultacji.
-
Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska we Wrocławiu nakazała wstrzymanie wycinki z powodu ryzyka naruszenia przepisów dotyczących siedlisk gatunków chronionych.
-
Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu, otwiera się w nowym oknie
Inwestycja realizowana przez Wody Polskie mogła doprowadzić do naruszenia zakazów dotyczących ochrony gatunkowej. Do sprawy krytycznie odnoszą się przyrodnicy i eksperci. Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska we Wrocławiu nakazała zatrzymanie wycinki, kierując do inwestora oficjalne pismo nakazujące natychmiastowe przerwanie prac wycinkowych. Jak wskazano w dokumencie, przeprowadzone kontrole oraz zgłoszenia wykazały naruszenie przepisów ochrony przyrody.
Miała być wielka wycinka. Została zatrzymana
Istotnym zwrotem w sprawie wycinki niemal 700 drzew stała się interwencja Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska we Wrocławiu, która wezwała do natychmiastowego wstrzymania wycinki w związku z podejrzeniem naruszenia przepisów dotyczących ochrony gatunkowej.
Według informacji przedstawionych przez RDOŚ niektóre drzewa we Wrocławiu mogą stanowić siedliska chronionych chrząszczy, ptaków i nietoperzy, a kontynuowanie prac mogłoby doprowadzić do zniszczenia ich miejsc rozrodu i żerowania.
Planowana inwestycja dotyczyła modernizacji wałów przeciwpowodziowych na wrocławskich Praczach Odrzańskich. Inwestycja Wód Polskich zakłada usunięcie 678 drzew, w tym ponad 300 dębów, z których część ma ponad sto, a nawet dwieście lat. Pod topór miała trafić również wyjątkowo okazała grusza o obwodzie 370 cm, zgłoszona przez mieszkańców jako kandydatka na pomnik przyrody. Prace obejmują także usunięcie krzewów z powierzchni około 6 tys. m².
-
Odkryli sposoby komunikacji drzew. Co „mówią” giganty?
Wały czy monumentalne drzewa?
W odpowiedzi na wycinkę organizacje Ratujmy Las Mokrzański, Stowarzyszenie Żywica, Inicjatywa Wrocławska Przyroda oraz Koalicja Wrocławska Ochrona Klimatu zorganizowały protest na Marszowicach. Protestujący podkreślali, że utrata starych drzew oznacza również zniszczenie cennych siedlisk i ekosystemów. Interwencję poselską w sprawie wstrzymania prac podjęła także posłanka Małgorzata Tracz.
Wody Polskie uzasadniały z kolei wycinkę względami bezpieczeństwa przeciwpowodziowego i zapowiadały posadzenie około tysiąca młodych drzew. Krytycy inwestycji wskazują jednak, że nowe nasadzenia nie zastąpią funkcji ekologicznych wielowiekowych dębów.
Eksperci zwracają uwagę, że modernizacja infrastruktury przeciwpowodziowej powinna uwzględniać również naturalne procesy hydrologiczne. Dr Sebastian Szklarek z Europejskiego Regionalnego Centrum Ekohydrologii PAN wskazuje na możliwość odsuwania wałów i przywracania rzekom przestrzeni zalewowej.
Dalsza wycinka wymaga uzyskania odpowiednich decyzji zezwalających na odstępstwa od zakazów ochronnych.