-
Waldemar Żurek skomentował incydent związany z tzw. neosędzią na dworcu w Słupsku, określając zachowanie tej osoby jako niedopuszczalne.
-
Minister sprawiedliwości stwierdził, że zdarzenie pokazuje słabości procesu nominacji do sądów.
-
Według relacji osoba będąca pod wpływem alkoholu zataczała się na dworcu. Interweniowały służby.
-
Żurek wskazał, że tzw. neo-KRS powoływał osoby do Sądu Najwyższego, które według niego nie spełniają wymogów nieskazitelności charakteru.
-
Według Wirtualnej Polski osoba, wobec której interweniowała policja, to sędzia Sądu Najwyższego powołany za prezydentury Karola Nawrockiego.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
– Dochodzą do mnie bardzo niepokojące głosy o pewnym incydencie tzw. neosędziego, który miał miejsce w pociągu. Osoba ta pod wpływem dużej ilości alkoholu przemieszczała się środkami komunikacji. Została wezwana policja, następnie pogotowie – relacjonował minister sprawiedliwości Waldemar Żurek.
Waldemar Żurek o incydencie: Niedopuszczalne
Szef MS podkreślił, że sprawa musi zostać „bardzo dokładnie” wyjaśniona. – Zwracaliśmy wielokrotnie uwagę na to, że tzw. neo-KRS wybierała także do Sądu Najwyższego, naszym zdaniem z naruszeniem prawa, osoby, które nie spełniają wymogów nieskazitelności charakteru – wskazał.
– To jest niedopuszczalne zachowanie. Wskazuje, jak bardzo kulejący był proces nominacji, ja z zadziwieniem przyjmowałem pewne kandydatury, które przechodziły przez tzw. neo-KRS, a później decyzje prezydentów Dudy i Nawrockiego – tłumaczył.
Waldemar Żurek zapewnił, że „na pewno nie będziemy zamiatać tych spraw pod dywan„. – Doprowadzimy do tego, żeby Sąd Najwyższy działał prawidłowo – podkreślił.
Słupsk. Interwencja na dworcu, chodzi o członka Sądu Najwyższego
Minister sprawiedliwości odniósł się w ten sposób do ustaleń Wirtualnej Polski. Portal opisał incydent, do którego doszło 8 października na dworcu w Słupsku. Kierownik pociągu wezwał policję do pasażera, który zataczał się, a kontakt z nim był poważnie utrudniony.
Kiedy funkcjonariusze dotarli na miejsce, zastali mężczyznę z obrażeniami twarzy, które miały powstać, kiedy ten wysiadając, przewrócił się. Policjanci udzielili mu pomocy na miejscu i wezwali pogotowie.
Pasażer został zabrany karetką do szpitala. Dopiero tam, od jego żony, personel dowiedział się, kogo dotyczyła interwencja. Wirtualna Polska informuje, że mężczyzna to jeden z sędziów Sądu Najwyższego, powołany za prezydentury Karola Nawrockiego.
-
Wydał list żelazny Romanowskiemu. Sędzia reaguje na krytykę, zapowiada pozew
-
„Niepotrzebny ferment”. Rządzący zirytowani wpadką. „Waldek się wkurzył”