-
Władysław Kosiniak-Kamysz, w związku z ostatnim atakiem Rosji na Ukrainę i alertami RCB dla Lubelszczyzny i Podkarpacia poinformował, że wszystkie systemy są gotowe do działania na polecenie dowódcy operacyjnego.
-
W ciągu ostatniej doby wydano alerty Rządowego Centrum Bezpieczeństwa dla województw lubelskiego i podkarpackiego po rosyjskich nalotach na Ukrainę, a polskie siły powietrzne zostały dwukrotnie poderwane w powietrze.
-
Władysław Kosiniak-Kamysz zaznaczył, że sytuacja jest bardzo poważna, drony uderzyły w lokomotywę po stronie ukraińskiej blisko granicy z Polską, a przejścia graniczne zostały ewakuowane.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
W ciągu ostatniej doby Rządowe Centrum Bezpieczeństwa wydało kilka alertów dla województw lubelskiego i podkarpackiego. Ostrzeżenia związane były z rosyjskimi atakami na Ukrainę. W czasie tych nalotów w polskiej przestrzeni powietrznej kilkukrotnie operowało wojskowe lotnictwo. Jeden z alertów – dla kilku powiatów Lubelszczyzny – dotyczył zagrożenia atakiem z powietrza.
Podczas piątkowego briefingu w Sopocie do tych wydarzeń i ostatnich alertów RCB nawiązał wicepremier, szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz, mówiąc, że „jesteśmy po bardzo trudnej nocy i poranku związanym z aktywnością lotnictwa”.
„W pełnej gotowości”. Kosiniak-Kamysz o reakcji lotnictwa i alertach RCB
– Polskie statki powietrzne zostały poderwane dwukrotnie, mieszkańcy Lubelszczyzny, Podkarpacia otrzymali alerty. Zmasowany atak, ponad 30 dronów odrzutowych zniszczonych przez stronę ukraińską, setki dronów, które manewrowały całą noc i poranek nad Ukrainą – wymieniał minister obrony narodowej.
– Ostatnie dni są bardzo trudne, nie tylko dla Ukrainy, ale też dla polskich systemów obrony powietrznej, obrony przeciwrakietowej i przeciwdronowej. Wszystkie systemy są w pełnej gotowości do podniesienia, jeżeli taka jest decyzja dowódcy operacyjnego – mówił Kosiniak-Kamysz.
Szef MON zwrócił się też do wszystkich osób, które mówią, że „w Ukrainie wojny nie ma, że trzeba zamknąć oczy”. – Dzisiejsza noc – mam nadzieję – że jakąś grupę tych osób, tych polityków szczególnie, trochę otrzeźwi i obudzi, bo sprawa jest naprawdę poważna – podkreślił.
„Sytuacja jest bardzo poważna”. Szef MON o ostatnich atakach Rosji
Jak zaznaczył Kosiniak-Kamysz, „sytuacja jest bardzo poważna i znów przejścia graniczne są celem ataku”. Przekazał, że tej nocy dron uderzył w lokomotywę z wagonami, z cysternami około 6-7 km od polskiej granicy. Podkreślił, że było to „po ukraińskiej stronie oczywiście, ale to już jest bardzo blisko, więc tym bardziej nasza czujność musi być pełna”.
– Ponad 30 dronów odrzutowych, które w ciągu kilku minut mogą się znaleźć na terytorium Polski, zostało zestrzelonych w zachodniej Ukrainie. Alarm w województwie lubelskim i podkarpackim, przejścia graniczne ewakuowane, bo jest zagrożenie. To my eskalujemy strach? Czy Rosja eskaluje w drabinie prowokacji, aktów terroru, aktów sabotażu? – dopytywał szef MON.
– To, co się dzieje nie tylko w Polsce, w Europie, na Bałtyku. Przecięte kable, zakłócenia GPS, „Flota Cieni”, prowokacje dronowe, naruszenia przestrzeni powietrznej. Tego jest coraz więcej, coraz bardziej intensywne. My musimy odpowiadać – podkreślił. – To nie są już kilometry czy metry, to są już centymetry – dodał Kosiniak-Kamysz.
RCB od połowy września wysyła na komórki nowy rodzaj alertów w związku z rosyjskimi nalotami na terytorium Ukrainy. Są to trzy rodzaje komunikatów, w zależności od skali potencjalnego zagrożenia. Najwyższy stopień alertu ostrzega przed zagrożeniem atakiem z powietrza i zaleca odbiorcom znalezienie bezpiecznego miejsca.
-
Zaskakujące słowa Łukaszenki. Stanął w obronie Zełenskiego
-
Putin dał swoim ludziom miesiąc. Planują „odciąć” trzy ukraińskie miasta