-
Donald Trump ogłosił uchylenie niektórych ograniczeń gospodarczych nałożonych na Rosję, wyjaśniając to interesem narodowym USA.
-
Unia Europejska poinformowała o kontynuacji wsparcia dla Ukrainy oraz zapowiedziała prace nad kolejnym pakietem sankcji wobec Rosji.
-
Wcześniejsza decyzja Trumpa o zniesieniu sankcji na rosyjskie paliwa została skrytykowana przez ukraińskiego prezydenta i część polityków w Stanach Zjednoczonych.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
Prezydent USA Donald Trump poinformował o uchyleniu stosowania niektórych sankcji i ceł wobec Rosji wynikających z tzw. ustawy Lindseya Grahama, którą podpisał we wrześniu.
O decyzji Trump poinformował w rozporządzeniu wykonawczym opublikowanym w piątek wieczorem na stronie internetowej Białego Domu. „Niniejszym uchylam stosowanie takich sankcji, ograniczeń i ceł przewidzianych w ustawie Grahama” – czytamy w dokumencie.
Rosja. Trump uchylił sankcje wynikające z ustawy Grahama
Ustawa nazwana imieniem zmarłego senatora Lindseya Grahama skodyfikowała istniejące dotychczas sankcje przeciwko Rosji i zachęcała prezydenta do nałożenia kolejnych m.in. na „flotę cieni”.
Trump dzięki ustawie zyskał nowe uprawnienia do nakładania ceł w wysokości do 100 proc. na państwa z pierwszej piątki największych importerów rosyjskiej ropy, gazu, oraz tych, które najbardziej umożliwiają jej omijanie restrykcji naftowych. Cła miały zostać podwyższone do 18 października.
W dekrecie prezydent ogłosił, że uchyla stosowanie ceł, które miałyby dotknąć importerów rosyjskiej ropy, oraz ceł na towary importowane z Rosji do USA, w tym ropę, gaz i produkty naftowe (które miały zostać podwyższone do poziomu 500 proc.).
Donald Trump przekazał, że przedłożył w Kongresie oświadczenie, w którym stwierdził, że wydanie takiego zwolnienia w obecnym czasie „leży w interesie narodowym Stanów Zjednoczonych„.
Wojna w Ukrainie. UE zapowiedziała dalsze wsparcie dla Kijowa, padły słowa o sankcjach
Dodajmy, że decyzja prezydenta USA została ogłoszona niedługo po tym, jak Ursula von der Leyen wspólnie z przewodniczącym Rady Europejskiej Antonio Costą i prezydentem Ukrainy Wołodymyrem Zełenskim wygłosiła oświadczenie, w którym zapewniła o dalszym wsparciu dla Kijowa.
– Jesteśmy po waszej stronie. Będziemy was wspierać, tak jak robiliśmy to podczas poprzednich zim – deklarowała, zwracając się do Zełenskiego.
Ursula von der Leyen dodała, że Unia Europejska poparła ogłoszony przez prezydenta USA Donalda Trumpa „rozejm energetyczny”. – Widzimy jednak, że Rosja go nie przestrzegała, choćby przez minutę. Zamiast tego Rosja eskalowała działania, dlatego musimy zwiększyć presję na nią – podkreśliła.
– Obecnie pracujemy nad 22. pakietem sankcji i jedno jest całkowicie jasne: nie zniesiemy żadnych sankcji, dopóki Rosja nie zakończy wojny – oświadczyła.
Trump porozumiał się z Putinem. W tle miliony ton rosyjskiego oleju napędowego
Przypomnijmy, że 9 października, prezydent USA ogłosił, że porozumiał się z przywódcą Rosji Władimirem Putinem w sprawie importu do Stanów Zjednoczonych i innych krajów łącznie 4,8 mln ton rosyjskiego oleju napędowego przez najbliższe kilka miesięcy.
Oznacza to też zawieszenie sankcji na rosyjskie paliwo do kwietnia 2027 roku. Decyzja prezydenta USA wywołała krytykę zarówno wśród demokratów, jak i części republikanów.
Głos w sprawie zabrał też prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski, który negatywnie zareagował na decyzję amerykańskiego przywódcy.
Niedługo później Trump stwierdził, że Ukraińcy powinni wybrać innego prezydenta. Następnie ogłosił, że Rosja i Ukraina zawarły „rozejm energetyczny”, choć żadna ze stron tego nie potwierdziła. Amerykański przywódca twierdził, że oba państwa zgodziły się na porozumienie, „bo on tak powiedział”. Mimo ogłoszonego „rozejmu” ataki Rosji na infrastrukturę energetyczną Ukrainy nie ustały.