Jedna z obrończyń Piotra W. potwierdziła, że nie trafi on do aresztu. „Zdaniem Sądu nie ma potrzeby zastosowania jakichkolwiek środków zapobiegawczych” – podkreśliła Magdalena Majkowska za pośrednictwem platformy X.
„Razem z mec. Magdaleną Prządką-Leszczyńską i mec. Bartoszem Malewskim z Ordo Iuris od początku wskazywaliśmy, że nie zachodzi żadna z przesłanek stosowania izolacyjnego środka zapobiegawczego: prokurator nie wykazał dużego prawdopodobieństwa popełnienia przez pana Piotra zarzucanego mu czynu (przesłanka ogólna), nie ma podstaw do przyjęcia obawy ucieczki, ukrywania się ani matactwa (przesłanki szczególne), nawet gdyby przesłanki te zachodziły, prawidłowy tok postępowania można zabezpieczyć środkiem nieizolacyjnym” – napisała obrończyni.
„Pan Piotr nie był wcześniej karany. Ma ustabilizowaną sytuację życiową. Jest członkiem ochotniczej straży pożarnej i byłym żołnierzem zawodowym. Aktywnie uczestniczył w manifestacjach w obronie Trybunału Konstytucyjnego. W domu czekają na niego stęskniona żona i dzieci” – dodała.
Incydent przed Trybunałem Konstytucyjnym
W sobotę późnym wieczorem zakończyły się czynności procesowe z Piotrem W.- przekazał rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie prok. Piotr Antoni Skiba.
– Był przesłuchany w charakterze podejrzanego, odmówił składania wyjaśnień i nie przyznał się do zarzucanych mu czynów – powiedział.
Dodał, że prokuratura podjęła decyzję o skierowaniu wniosku o zastosowaniu tymczasowego aresztowania na miesiąc wobec mężczyzny. Ma to zabezpieczyć badania sądowo-psychiatryczne podejrzanego.
– Od początku nie chciał wskazać danych osobowych i adresowych w tej sprawie. Istnieje zatem obawa ukrywania się i utrudniania czynności procesowych – zaznaczył prok. Skiba.
Powiedział, że mężczyzna zemdlał po tym, jak usłyszał informację w sprawie wniosku o areszt. – Został przewieziony karetką do szpitala – dodał.
Piotr W. zatrzymany przez policję. Ujawniono nagranie
Do zatrzymania Piotra W. doszło w piątek. Policjanci, zabezpieczający zgromadzenie przed siedzibą Trybunału Konstytucyjnego, zwrócili uwagę na podejrzanie zachowującego się mężczyznę i podjęli interwencję.
Z relacji policji wynika, że mężczyzna zaczął uciekać do jednego z budynków przy ulicy Marszałkowskiej. Nie chciał współpracować ze służbami i zaatakował funkcjonariuszkę. W trakcie kontroli okazało się, że miał przy sobie nóż, jednak nie próbował go użyć.
W sobotę stołeczna policja opublikowała na platformie X nagranie z kamery nasobnej jednego z policjantów biorących udział w interwencji. Widać na nim, jak Piotr W. nie chce współpracować z funkcjonariuszami, nie odpowiada na polecenie okazania dokumentu, a później ucieka, odepchnąwszy policjantów. Obezwładniono go w przedsionku budynku przy Marszałkowskiej. Krzyczał: „Dusisz mnie” i „Napadli na mnie”.
Politycy prawicy kwestionowali przebieg zatrzymania.