-
Większość mieszkańców Alberty opowiedziała się przeciwko organizacji referendum dotyczącego odłączenia prowincji od Kanady – wynika ze wstępnych wyników.
-
Premier Danielle Smith oraz burmistrz Edmonton uznali wynik głosowania za wyraz poparcia dla pozostania Alberty w Kanadzie.
-
Według byłego wicepremiera prowincji Thomasa Lukaszuka działania separatystów w Albercie są wspierane przez Rosję i Stany Zjednoczone.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
Mieszkańcy Alberty odpowiedzieli w referendum na 10 pytań, dotyczących m.in. zmian w konstytucji czy polityce migracyjnej. Największe zainteresowanie budziła jednak kwestia przyszłych losów kanadyjskiej prowincji.
Alberta. Mieszkańcy przeciwko odłączeniu od Kanady
Obywatele zostali zapytani o to, czy ich prowincja powinna pozostać częścią Kanady, czy lokalny rząd „powinien rozpocząć prawny proces wymagany przez kanadyjską konstytucję, by zorganizować referendum w prowincji, czy Alberta powinna czy też nie oddzielić się od Kanady”.
Według informacji opublikowanych przez kanadyjskiego nadawcę publicznego CBC, wstępne wyniki wyborów wskazują na porażkę zwolenników secesji – 76,5 proc. głosujących opowiedziało się za pozostaniem, a 23,5 proc. poparło organizację wiążącego referendum.
Jeszcze większe poparcie przeciwnicy odłączenia zdobyli w dwóch największych miastach regionu – Edmonton (84,8 proc.) i Calgary (81,1 proc.).
Premier Kanady reaguje na wyniki. „Dokonali jasnego wyboru”
Po ogłoszeniu wstępnych wyników swoje stanowisko opublikował premier Kanady Mark Carney.
„Mieszkańcy Alberty dokonali jasnego wyboru. (…) Zdecydowali się na jedność, wspólne budowanie przyszłości i wzajemną troskę” – napisał polityk.
Podkreślił również, że „Kanada jest czymś więcej niż sumą jej części„.
„Teraz nadeszła nasza szansa, by wykorzystać wszystko, co otrzymaliśmy jako Kanadyjczycy – a otrzymaliśmy najwspanialszy kraj na świecie – i uczynić nasz kraj lepszym dla nas wszystkich” – zaapelował.
„Nie zadzierajcie z Kanadą”. Mieszkańcy przeciwko referendum
Premier Alberty Danielle Smith przekazała w mediach społecznościowych, że jest „bardzo zadowolona” z wyniku, który jest jej zdaniem wyrazem poparcia dla „silniejszej Alberty w zjednoczonej Kanadzie”.
Burmistrz Edmonton Andrew Knack stwierdził, że wstępne wyniki referendum stanowią „jasny sygnał zaufania dla całej Kanady, że Alberta pozostanie częścią kraju”.
– Nie zadzierajcie z Kanadą – powiedział były wicepremier prowincji Thomas Lukaszuk po ogłoszeniu wstępnych rezultatów.
– My, mieszkańcy Alberty, jesteśmy tak samo dumni z bycia Kanadyjczykami, jak każdy inny Kanadyjczyk w całym kraju – dodał i zaapelował o to, aby mimo rezultatu prowadzić dialog ze zwolennikami odłączenia. – Musimy wysłuchać tych obaw – podsumował.
Separatyści za odłączeniem od Kanady
W rozmowie z Interią, otwiera się w nowym oknie Lukaszuk stwierdził, że odłączenie Alberty od reszty Kanady wspierają Rosja i Stany Zjednoczone. Pochodzący z Polski były wicepremier prowincji jest inicjatorem kampanii „Forever Canadian”, sprzeciwiającej się postulatom separatystycznym.
Jak tłumaczył polityk, przemysł naftowy Alberty odgrywa kluczową rolę w planach wzmocnienia gospodarki Kanady i zmniejszenia zależności od Stanów Zjednoczonych.
Znajdująca się w zachodniej części Kanady Alberta, ze stolicą w Edmonton, jest najbogatszą prowincją Kanady, a głównym źródłem jej zamożności jest ropa naftowa.
– Brak niezależnych rynków zbytu na ropę naftową, gaz czy produkty rolne zmusiłby Albertę do sprzedaży surowców po zaniżonych cenach do USA lub ponoszenia wysokich kosztów tranzytu przez terytorium Kanady – tłumaczył Lukaszuk.
Dodał także, że działania separatystów są wspierane z zewnątrz nie tylko przez USA, ale również Rosję, która aktywnie działa w internecie, a ruch jest podsycany przez grupy populistyczne oraz obecny rząd prowincjonalny Alberty.
Ruch separatystyczny w Albercie rozwinął w ostatnich latach działalność jako inicjatywa Alberta Prosperity Project (APP), otwarcie wspierana przez polityków z amerykańskiej Partii Republikańskiej. Przedstawiciele APP prowadzili w Waszyngtonie rozmowy na temat m.in. warunków dołączenia Alberty do USA jako 51. stanu.
Źródło: CBC.ca