– Po tym ostatnim głosowaniu wiedziała, że nie ma już żadnego poparcia w partii. Że wszystko się rozeszło. Wyprzedziła ruch i pierwsza się pożegnała – słyszymy od jednego z ministrów w rządzie Donalda Tuska.
To reakcja na nagłą decyzję Katarzyny Pełczyńskiej-Nałęcz o rezygnacji z ministerialnej teki, a także przewodzenia Polsce 2050.
„Odchodzę z rządu Donalda Tuska, bo wartości są dla mnie ważniejsze niż stołki” – przekazała była już minister funduszy i polityki regionalnej.
Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz odchodzi z rządu. „Takie jest życie”
– Takie jest życie. W innej sytuacji za chwilę i tak straciłaby partię i musiałaby odejść. Czy ktoś za nią pójdzie? Nikt nie chce iść na dno – mówi Interii jeden z wiceministrów.
W podobnym tonie wyraża się kolejny z konstytucyjnych ministrów. Jak twierdzi, decyzja była dużym zaskoczeniem także dla członków Polski 2050.
– Według mojej wiedzy to jej własna inicjatywa. Nikt jej do tego nie zmuszał ani nie sugerował. Ogólnie to jest zaskoczenie, nawet w jej własnej partii. Czy pociągnie za sobą jakichś ludzi? Nie sądzę, bo niby dokąd? – pyta.
Ruch wyprzedzający? A co z Hołownią?
Według innego z ministrów decyzja Katarzyny Pełczyńskiej-Nałęcz o odejściu była ruchem wyprzedzającym. „Katarzyna się ewakuowała, bo w przeciwnym razie Szymon z Kierownikiem by ją zaraz ewakuowali” – czytamy w wiadomości od naszego źródła.
Dopytywany, czy Hołownia miałby objąć tekę ministra funduszy i polityki regionalnej, wskazuje, że założyciel polski 2050 „raczej” nie przejmie tego resortu. Dodaje jednak po chwili: – „Tego, co w głowie jest u Szymona, to nikt nie odgadnie”.
Inny z konstytucyjnych ministrów wskazuje, że decyzja może wynika z innego powodu.
„W kuluarach mówią, że był to ruch wyprzedzający, bo straciła poparcie klubu i liczyła na to, że przejdzie zniesienie dwukadencyjności i będzie mogła odejść w proteście” – czytamy.
I dodaje: – „Ale to nie przeszło. Stąd takie pokrętne uzasadnienie„.
Pełczyńska-Nałęcz odchodzi z rządu. „Indywidualna decyzja”
W rozmowie z Interią wiceminister cyfryzacji Michał Gramatyka wskazał, ruch Katarzyny Pełczyńskiej-Nałęcz to była jej „indywidualna decyzja”.
Sam polityk dowiedział się o niej z mediów społecznościowych. – Rozumiem i szanuję tę decyzję. Kilka ostatnich dni to była nieustanna krytyka minister – mówił nam Gramatyka.
Dopytywany, czy zostaje w rządzie odpowiedział krótko: – Dlaczego mam odchodzić? Mam wiele rozpoczętych spraw do dokończenia.
I podkreślił, że Polska 2050 pozostaje w koalicji rządzącej.
Łukasz Szpyrka
-
Pełczyńska-Nałęcz odchodzi z rządu. „Wartości ważniejsze niż stołki”
-
Rozpad Polski 2050. Na sejmowych korytarzach przerzucają się oskarżeniami