Close Menu
  • Polska
  • Lokalne
  • Świat
  • Polityka
  • Ekonomia
  • Nauka
  • Sport
  • Zdrowie
  • Klimat
  • Trendy
  • Komunikat prasowy
Facebook X (Twitter) Instagram
Historie Internetowe
Facebook X (Twitter) Instagram
Banai
Subskrybuj
[gtranslate]
  • Polska
  • Lokalne
  • Świat
  • Polityka
  • Ekonomia
  • Nauka
  • Sport
  • Zdrowie
  • Klimat
  • Trendy
  • Komunikat prasowy
Polska

Nawrocki i Tusk „w cztery oczy”. Przypominają, co działo się 20 lat temu

Przez Pokój Prasowy7 listopada, 20264 min odczytu

Jeśli jednym zdaniem chcemy opowiedzieć, czego politycy PiS spodziewają się po spotkaniu Donalda Tuska z Karolem Nawrockim, będzie to krótkie: wszystkiego najgorszego.

– To pułapka. Prezydent może wpaść w sidła zastawione przez Tuska – mówi nam jeden z polityków tego ugrupowania.

– Ten człowiek po prostu łże. Kłamie rano, w południe i wieczorem. Łże jak… po prostu łże – dodaje inny.

Spotkanie „w cztery oczy”. Czy w ogóle do niego dojdzie?


Wciąż jednak nie wiadomo, czy do tego spotkania w ogóle dojdzie. A może już doszło, bo premier Donald Tusk przekonywał, że „nawet nie będziecie wiedzieć, kiedy i gdzie się spotkamy„.

Tak jednak było kilka dni temu. Przypomnijmy, że spotkanie w cztery oczy zapowiedział właśnie premier po posiedzeniu Rady Bezpieczeństwa Narodowego. Tłumaczył, że obaj z prezydentem mają wolę, by wygasić dzisiejsze spory.

Spotkanie ma się odbyć „jeszcze w tym tygodniu”. Sęk w tym, że w czwartek prezydent był na Słowacji, a premier przyznawał w Sejmie, że czeka na wiadomość sms od głowy państwa, „bo to prezydent ma być gospodarzem”.

Możemy się domyślać, że głównym tematem spotkania będzie sytuacja wokół Trybunału Konstytucyjnego, która rozgrzała Polskę w tym tygodniu.

Na agendzie mogą pojawić się też inne tematy, takie jak przeróżne nominacje personalne (np. w rządzie, ambasadorskie czy w NBP), ale też kwestia relacji z USA i temat stałej bazy w Polsce.

Wiemy też, że nie wszyscy cieszą się na to spotkanie. Zdecydowanie spotkanie z premierem odradzają prezydentowi koledzy z Prawa i Sprawiedliwości. Ich zdaniem szef rządu chce jedynie ocieplić swój nadszarpnięty wizerunek.

Posłowie PiS ostrzegają głowę państwa. „Tanie chwyty”


– Strategia Tuska jest bardzo prosta. Najpierw użył pały, a teraz chce być gołąbkiem pokoju. To gra, teatrzyk. Jakiekolwiek rozmowy powinny być poprzedzone wyjściem policji z TK – przekonuje w rozmowie z Interią poseł Arkadiusz Mularczyk.

– Taka rozmowa służyłaby łagodzeniu wizerunku Tuska. Ma świadomość, że to, co się wydarzyło, zostało źle odebrane przez społeczeństwo. Tanimi chwytami próbuje to zmienić – podkreśla polityk PiS.

Inny parlamentarzysta tego ugrupowania, poseł Piotr Kaleta, również ostrzega głowę państwa przed spotkaniem z premierem. Polityk przekonuje, że w kancelarii Nawrockiego są fachowcy, którzy odwiodą go od tego pomysłu.

– Prezydent zresztą sam jest bystry. Stanowczo bym odradzał spotkanie z kimś takim jak Donald Tusk. Z takim człowiekiem się nie spotyka. Później białe nazwie czarnym, a czarne białym. Nie wiem, czy w ogóle można mu zaufać. Szczególnie w takiej rozmowie bez świadków, bez kamer. To niezwykle ryzykowna gra – obawia się Kaleta.

Jak dodaje, ryzykowna z punktu widzenia prezydenta nie jest sama rozmowa, ale późniejsze wykorzystywanie tego faktu w mediach przez Donalda Tuska.

– Rozmowy są po to, żeby przyniosły efekty. Jestem w stanie przewidzieć, że później Donald Tusk powie coś zupełnie innego niż rzeczywiste ustalenia. To DNA polityczne lewactwa. Pamiętamy, jak Ursula von der Leyen, kiedy się spotkała z Morawieckim i Dudą, mówiła, że KPO zostanie dla Polski odblokowane. Pamiętamy, jak dotrzymała słowa. Z Tuskiem jest podobnie – przypomina Kaleta.

Jak Kaczyński z Tuskiem, czyli co wydarzyło się 20 lat temu?


Obaj nasi rozmówcy zwracają też uwagę na historię sprzed blisko 20 lat. Po wyborach prezydenckich w 2005 roku, kiedy Donald Tusk przegrał z Lechem Kaczyńskim, również doszło do takiego spotkania. Kaleta i Mularczyk źle wspominają to, co wydarzyło się później.

– Z Lechem Kaczyńskim też odbyło się takie spotkanie. A przemysł pogardy ruszył. Z Januszem Palikotem na czele. To gra przewidywalna. Tusk chce do niej powrócić – ostrzega Mularczyk.

– To był 2005 lub 2006 rok. Było spotkanie w Trójmieście. To powtórka z rozrywki, mamy tego samego Tuska. Próbuje grać mediatora, a jego pieski – wcześniej Palikot, a teraz Żurek – wykonują brudną robotę – uważa nasz rozmówca.

Kaleta dodaje: – Donald Tusk spotykał się wielokrotnie z Lechem Kaczyńskim. A potem Kaczyński mówił, że Tusk dokładnie odwrotnie przedstawia ustalenia, które zapadły.

Wobec tego politycy PiS nie mają wątpliwości, że takie spotkanie może przynieść prezydentowi więcej szkody niż pożytku. W dodatku proponują, by głowa państwa postawiła warunki.

– Nie wykluczałbym całkiem tego spotkania, ale powinno być ono możliwe, jeśli Tusk wycofa uzurpatorów z TK. Gra Tuska jest oczywista – konkluduje Mularczyk.

Łukasz Szpyrka

Czytaj Dalej

Senat ma nowego wicemarszałka. Jacek Trela wybrany głosami koalicji

Kosiniak-Kamysz spotka się z Hegsethem. W planie rozmowy o bazach

Sikorski o spotkaniu Kosiniaka-Kamysza z Mentzenem. „Oprze się kuszeniu”

Prognoza pogody na weekend. Na początek masa ostrzeżeń

Zakaz dla „Księdza z osiedla”. Salwatorianie odcięli go od mediów

Sejm. Matecki popchnął działacza PSL. Czarzasty z wnioskiem o ukaranie

Polska przekaże Ukrainie 8 mln złotych. Radosław Sikorski ogłosił wsparcie

Jak spór wokół TK wpłynie na poparcie dla Karola Nawrockiego? Nowy sondaż

Kosiniak-Kamysz zapowiada wizytę w USA. „Będziemy rozmawiać o bazach”

Facebook X (Twitter) Instagram Pinterest
  • Home
  • Buy Now
© 2026 Banai. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Type above and press Enter to search. Press Esc to cancel.