Close Menu
  • Polska
  • Lokalne
  • Świat
  • Polityka
  • Ekonomia
  • Nauka
  • Sport
  • Zdrowie
  • Klimat
  • Trendy
  • Komunikat prasowy
Facebook X (Twitter) Instagram
Historie Internetowe
Facebook X (Twitter) Instagram
Banai
Subskrybuj
[gtranslate]
  • Polska
  • Lokalne
  • Świat
  • Polityka
  • Ekonomia
  • Nauka
  • Sport
  • Zdrowie
  • Klimat
  • Trendy
  • Komunikat prasowy
Lokalne

Utknęła w śniegu i zmarła. Policja nie mogła jej znaleźć, teraz się tłumaczy

Przez Pokój Prasowy19 stycznia, 20243 min odczytu

60-letnia kobieta zaginęła w okolicach Krakowa 12 stycznia po godzinie 18. Z zawiadomienia wynikało, że wyszła z pracy i nie dotarła do domu. Zanim mąż zaginionej powiadomił policję, kontaktował się z nią telefonicznie. Usłyszał, że żona złamała nogę i leży w zaspie śniegu. Jednocześnie poszkodowana nie potrafiła powiedzieć, gdzie jest. Nie była w stanie podać żadnego punktu orientacyjnego, wypowiadała się nielogicznie, nie pamiętała gdzie i do jakiego autobusu wsiadła i gdzie wysiadła. 

Jak czytamy w policyjnym oświadczeniu, funkcjonariusze „natychmiast wszczęli poszukiwania„, zaczynając od ścieżek, którymi poszukiwana regularnie się przemieszczała.

Sprawdzono trasy, którymi kobieta miała w zwyczaju wracać z pracy, do akcji zadysponowano psy służbowe, wykorzystywano drona z kamerą termowizyjną i próbowano namierzyć jej telefon. Z relacji krakowskiej policji wynika, że obszar poszukiwań stopniowo rozszerzano, angażując w działania coraz większe siły (łącznie ponad 400 osób, w tym ponad 360 policjantów).

Kraków: Policja nieskutecznie szukała zaginionej kobiety. 60-latka zmarła

W międzyczasie zaginiona kobieta przekazywała telefonicznie kolejne informacje, opisując otoczenie czy widoczne z jej lokalizacji obiekty, ale zdaniem służb „nie były na tyle precyzyjne, by pozwoliły na ustalenie miejsca, w którym się znajdowała„. W kolejnych godzinach policja analizowała zapisy monitoringu z autobusów MPK i wytypowanych budynków, kilkukrotnie sprawdzano szpitale i jednostki pogotowia.

Poszukiwania prowadzone nocą nie przyniosły efektów. Kolejnego dnia rano opublikowano wizerunek 60-latki i rozesłano komunikat do mediów. Niestety, kobiety nie udało się odnaleźć żywej – ciało ujawniono 13 stycznia przed godziną 14 na granicy miejscowości Kocmyrzów i Luborzyca, około osiem km od miejsca zamieszkania zaginionej i ponad 10 km od jej miejsca pracy.

Na koniec przekazano, że w Komendzie Miejskiej Policji w Krakowie wszczęto postępowanie wyjaśniające. To reakcja na medialne doniesienia, w których „kwestionowana jest prawidłowość wykonywanych przez policjantów działań poszukiwawczych”. O jakich doniesieniach medialnych mowa?

Zaginięcie 60-latki w Krakowie. Policja wydała oświadczenie

O szczegółach akcji poszukiwawczej w rozmowie z „Faktem” opowiedział jeden z synów zmarłej. Jego zdaniem „doszło do wielu zaniedbań„, przez co 60-latka zamarzła. Zdaniem bliskich zmarłej, grupy poszukiwawcze były w pobliżu miejsca, gdzie się znajdowała, lecz ostatecznie do niej nie dotarły. „Jak twierdzi syn, ludzie, którzy jej szukali, byli w pobliżu, przeszli około 300-400 metrów od miejsca, gdzie utkwiła w zaspie. Jednak nie poszli dalej, bo uznali, że nie ma sensu szukać jej po polach” – czytamy w „Fakcie”. 

W trakcie rozmowy telefonicznej kobieta miała stwierdzić, że widziała drona. Gdy rodzina zgłosiła to jednemu z policjantów, ten stwierdził, że „matka widocznie ma zwidy” – żali się syn kobiety. Podobnie reagować miał na kolejne doniesienia – zaginiona twierdziła, że słyszała odgłosy policji i swoje imię. – Następnego dnia, 13 stycznia, znaleziono ją właśnie w tym rejonie, dokąd nie poszli – dodawał syn ofiary.

Rodzina zmarłej kobiety o „wielu zaniedbaniach” policji

Jednocześnie syn 60-latki zarzucił policjantom, że przez niemal 24 godziny nie potrafili zlokalizować jej telefonu. – Tester, który przyjechał namierzać sygnał z telefonu (…) jechał tutaj cztery godziny – przekazał rozgoryczony mężczyzna. Dodał także, że policja faktycznie pozyskała nagrania z kamer monitoringu, ale miało stać się to dopiero kolejnego dnia, gdy 60-latka prawdopodobnie już nie żyła. 

Syn zmarłej przypomniał też niedawną tragedię w Andrychowie, kiedy to w środku miasta zmarła poszukiwana nastolatka. – Mija kilka tygodni, kolejna osoba zaginiona nie żyje i po raz kolejny KWP w Krakowie nie potrafi namierzyć najnowocześniejszego smartfona. Andrychów podlega pod KWP w Krakowie, nikt nie wyciągnął żadnych wniosków – ocenił mężczyzna.

Śledztwo w sprawie prowadzi Prokuratura Rejonowa w Nowej Hucie. – Śledztwo jest na wstępnym etapie. Dotyczy nieumyślnego spowodowania śmierci – wyjaśnił rzecznik Prokuratury Okręgowej w Krakowie Janusz Kowalski.

Źródła: „Fakt”, Interia

Czytaj Dalej

Śmierć Magdaleny Matyjki. Policja znalazła samochód dzień wcześniej

Gdańsk. Tragiczny wypadek na terenie Rafinerii. Nie żyje pracownik

Magdalena Majtyka nie żyje. Policja podała nowe informacje

Aktorka Magdalena Majtyka nie żyje. Policja wydała komunikat

Aktorka Magdalena Majtyka zaginęła. Policja prowadzi poszukiwania, mąż apeluje o pomoc

Kraków. Strefa Czystego Transportu do zmiany? Raport nie dla mieszkańców

Tarnów. Zamknięto nie ten basen co trzeba. W wodzie była groźna bakteria

Białystok. Groźny incydent na torach. Zatrzymano dwóch 17-latków

Śląsk. Dwumiesięczne niemowlę trafiło do szpitala. Policja obezwładniła rodziców

Facebook X (Twitter) Instagram Pinterest
  • Home
  • Buy Now
© 2026 Banai. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Type above and press Enter to search. Press Esc to cancel.