-
Rafał Trzaskowski miał zostać poinformowany o problemach w Szpitalu Południowym w lipcu 2025 roku przez ordynatora chirurgii, który wcześniej zgłosił je dyrekcji i radzie nadzorczej szpitala.
-
Po ujawnieniu przez media informacji o nieprawidłowościach, w tym o zarobkach Dawida Kacprzyka oraz faworyzowaniu polityków Koalicji Obywatelskiej na SOR-ze, Trzaskowski zapowiedział zmiany personalne i audyt w placówce.
-
Po doniesieniach medialnych Dawid Kacprzyk zrezygnował z funkcji, szpital rozwiązał z nim umowę, a sprawą zainteresowały się prokuratura, premier oraz Najwyższa Izba Kontroli.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
Jak wynika z tekstu opublikowanego przez portal Zero, Rafał Trzaskowski otrzymał informację o nieprawidłowościach w Szpitalu Południowym w Warszawie niemal rok przed tym, jak sprawa ta trafiła do mediów – w lipcu 2025 roku.
Ówczesny ordynator chirurgii, którego nazwisko nie zostało ujawnione, o problemach na SOR-ze miał poinformować najpierw odwołaną niedawno dyrektor szpitala Annę Łukasik oraz jednego z członków rady nadzorczej. Kiedy nie doczekał się odpowiedzi, miał zwrócić się do prezydenta Warszawy Rafała Trzaskowskiego poprzez komunikator internetowy i poprosić o spotkanie.
Afera w Szpitalu Południowym. Media: Rafał Trzaskowski wiedział o nieprawidłowościach
Dziennikarze relacjonują, że polityk wiadomość na komunikatorze internetowym otrzymał i na nią odpowiedział, prosząc o informację na piśmie. 19 lipca ubiegłego roku ordynator przekazał wspomnianą informację włodarzowi Warszawy.
22 września ordynator oddziału chirurgii stracił pracę, czego – jak wynika z wiadomości, które miały trafić do Trzaskowskiego – spodziewał się już przed zgłoszeniem tej sprawy. Jako powody wskazano zaległości w przekazywaniu sprawozdań do NFZ, skargi pacjentów na wyznaczane terminy zabiegów oraz zgubienie depozytu jednego z pacjentów.
Do informacji na temat wiadomości przekazanych przez ordynatora w mediach społecznościowych po kilku godzinach odniósł się sam prezydent Warszawy.
„Codziennie dostaję setki wiadomości. Z przeróżnych źródeł. Nie z każdą wiadomością jestem w stanie się zapoznać. A prywatna wiadomość nie jest kanałem zgłaszania nieprawidłowości w miejskiej instytucji” – przekazał polityk Koalicji Obywatelskiej.
Jak argumentuje Trzaskowski, tego typu nieprawidłowości powinno się zgłaszać korzystając z formalnych ścieżek – pisemnego zawiadomienia właściwych organów, w tym prokuratury, albo procedury zgłoszeń dla sygnalistów.
„Z mojej wiedzy wynika, że szpital jest w poważnym sporze prawnym z byłym ordynatorem” – dodał Trzaskowski.
Sprawa Dawida Kacprzyka. Rafał Trzaskowski odpowiada
Kilka godzin wcześniej prezydent Warszawy komentował tę sprawę także podczas konferencji prasowej. – Konsekwentnie i do dna wyjaśniamy tę sprawę. Prowadzimy audyt, wyciągamy konsekwencje personalne, kierujemy sprawę do prokuratury i wzmacniamy system kontroli – zapewnił.
– W Szpitalu Południowym zostanie powołana nowa rada nadzorcza, a rady nadzorcze miejskich spółek medycznych będą wzmocnione i nie będzie w nich polityków. Nie chodzi o piętnowanie, ale żeby nie było najmniejszych podejrzeń – dodał.
Włodarz stolicy zapowiedział też, że nowy skład organu w warszawskim szpitalu zostanie ogłoszony jeszcze w piątek. – Będą to urzędnicy miejscy i specjaliści z zakresu ochrony zdrowia – zapewnił.
W radach nadzorczych pozostałych spółek medycznych zmiany mają nastąpić do końca miesiąca.
Szpital Południowy w Warszawie. Donald Tusk: Zwrócę się do prokuratora generalnego
W piątek do sprawy Szpitala Południowego odniósł się także premier Donald Tusk. – Mamy do czynienia nie tylko z aferą tego młodego lekarza. Jak wiecie, tutaj konsekwencje były dla niego przykre i bardzo szybkie, zanim dojdzie do konsekwencji o charakterze prawnym – stwierdził.
– Będę też zwracał się do prokuratora generalnego, ze względu na znaczenie społeczne tej sprawy, żeby nadzorował ją i żeby możliwie szybko ta sprawa znalazła swoje wyjaśnienie. Nieważne jest dla kogo ona będzie przykra. Ta sprawa musi być wyjaśniona do samego końca, niezależnie od tego kogo to ma kosztować – dodał.
Szef rządu zaznaczył, że „jest też druga strona tego konfliktu„. – Coraz bardziej wydaje się dość oczywiste, że ta afera ma też źródło w konflikcie między dwoma lekarzami, szpitalem, a jednym z tych lekarzy, który dzisiaj informował o swojej sytuacji i swojej opinii w tej kwestii – podkreślił..
Warszawa. Nieprawidłowości w Szpitalu Południowym
Sprawa nieprawidłowości w Szpitalu Południowym poruszyła polską scenę polityczną na początku tygodnia, kiedy na jaw wyszła kwestia ogromnych zarobków Dawida Kacprzyka, radnego KO i koordynatora SOR-u w placówce.
29-letni lekarz, będący ciągle w trakcie specjalizacji, w ciągu roku osiągnął dochód na poziomie 1,6 mln złotych. Jak ustalili dziennikarze, często mimo oficjalnego pełnienia dyżuru, nie pojawiał się w szpitalu. W tym czasie poświęcał się m.in. aktywnościom związanym z działalnością polityczną.
Portal Zero ustalił ponadto, że na SOR-ze w Szpitalu Południowym politycy Koalicji Obywatelskiej byli przyjmowani poza kolejką i mogli korzystać z tzw. „saloniku VIP”. Po ujawnieniu tych informacji Kacprzyk zrezygnował zarówno z członkostwa w KO, jak i mandatu radnego, szpital rozwiązał z nim także umowę.
Konsekwencje nie ominęły także władz szpitala. Rafał Trzaskowski ogłosił odwołanie rady nadzorczej placówki, a premier Donald Tusk zwrócił się do NIK o przeprowadzenie kontroli. Zareagowała także Prokuratura Okręgowa w Warszawie, która podjęła z urzędu czynności sprawdzające w sprawie tych doniesień.
-
Sprawdź, czy ty też jesteś zakładnikiem uśmiechniętej Polski
-
Pokłosie afery w Szpitalu Południowym. Rafał Trzaskowski ogłasza