-
Rumuńskie służby wywiadowcze poinformowały o kolejnych groźbach podłożenia ładunków wybuchowych, które dotyczyły m.in. samolotu linii KLM, lecącego do Tel Awiwu.
-
W czwartek w Europie z powodu serii alarmów bombowych zakłóconych zostało co najmniej 27 lotów pasażerskich.
-
Polskie służby we wtorek interweniowały na Lotnisku Chopina oraz w Modlinie w związku z fałszywymi zgłoszeniami o zagrożeniu wybuchem na pokładach samolotów.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
Rumuńska służba wywiadowcza późnym wieczorem w czwartek przekazała, że pojawiły się groźby podłożenia ładunków wybuchowych w dwóch kolejnych samolotach. Chodzi m.in. o maszynę linii KLM, która zmierzała do Tel Awiwu z międzylądowaniem w Bukareszcie.
Wcześniej tego dnia podobna groźba pojawiła się w odniesieniu do samolotu linii Wizz Air lecącego z Mediolanu do Bukaresztu oraz samolotu linii Air Serbia lecącego z Belgradu do Bukaresztu.
Alarmy bombowe w samolotach. Seria paraliżujących zgłoszeń
Według agencji Reutera w czwartek w całej Europie z powodu alarmów bombowych zostało zakłóconych co najmniej 27 lotów pasażerskich. Wcześniej we wtorek takowe zakłócenia dotknęły co najmniej siedem rejsów.
Żadne z państw nie wyjaśniło oficjalnie, kto stoi za falą alarmów i czy są ze sobą powiązane. Eksperci ds. bezpieczeństwa – cytowani przez agencję Reutera – twierdzili, że zgłoszenia o podłożonych bombach mogły podchodzić od osób niezadowolonych z usług linii lotniczych lub naśladowców. Komentatorzy nie wykluczą również, że zdarzenia były skoordynowanym atakiem hybrydowym.
– W przypadku takiej sytuacji czy nawet innych ataków sabotażowych naprawdę trudno udowodnić, że stoi za tym konkretny kraj. Ale pasuje to do modus operandi – mówił agencji Eric Schouten, dyrektor generalny holenderskiej firmy Dyami, zajmującej się analizą zagrożeń.
Lotniska w Polsce ostrzeżone. Sprawdzano loty do Warszawy
Alarmy bombowe, dotyczące samolotów, zgłoszono w ostatnich dniach w co najmniej 10 krajach europejskich, w tym m.in. w Rumunii, Włoszech, Francji, Wielkiej Brytanii, jak również w Polsce.
We wtorek polskie służby interweniowały w Porcie Lotniczym Warszawa-Modlin oraz na Lotnisku Chopina. Oba zgłoszenia dotyczyły możliwego podłożenia ładunków wybuchowych w samolotach, jednak okazały się fałszywe.
Drugie ze zgłoszeń dotyczyło samolotu Skandynawskich Linii Lotniczych, choć nie było jasne którego. – Do służb lotniskowych wpłynęła informacja o możliwym podłożeniu ładunków wybuchowych, ale nie zostało doprecyzowane, w którym samolocie – mówił Piotr Rudzki z Polskich Portów Lotniczych i Lotniska Chopina w rozmowie z polsatnews.pl.
Europa ogarnięta alarmami. Niebezpieczne manewry w powietrzu
Jak dowiedziała się agencja Reutera od jednego z informatorów, we Włoszech lotniska miały otrzymać wiadomości e-mail z tematem „Raport o zagrożeniu„. Hiszpańska policja również poinformowała o otrzymanych mailach, dotyczących zagrożenia ruchu lotniczego.
We Francji, jak wskazało biuro premiera Sebastiena Lecornu, wysłano myśliwce do przechwycenia lotu z Dublina do Rzymu i eskortowania go do bazy sił powietrznych w Evreux. Stwierdzono, że pilot maszyny nie współpracował z kontrolą lotnictwa tak, jak tego oczekiwano.
Eskortę wojskowych myśliwców trzem samolotom pasażerskim zapewniły także bułgarskie siły powietrzne – podała agencja Reutera.
Źródła: Reuters, CBS News, Associated Press
-
Alarm po anonimowych zgłoszeniach. Lądowanie przy asyście myśliwców
-
Ukraińcy dostali alert o ataku nuklearnym. Wojsko: Zhakowano system