-
Cześć sojuszników Donalda Trumpa wyraża zaniepokojenie eskalacją konfliktu między USA, Izraelem a Iranem.
-
Francuski prezydent, a także Chiny i Rosja apelują o deeskalację i zwołanie Rady Bezpieczeństwa ONZ.
-
W wyniku ataków USA i Izraela na Iran oraz odwetowych działań Iranu, sytuacja międzynarodowa staje się coraz bardziej napięta.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii
Jeszcze w czwartek szef irańskiej dyplomacji Abbas Aragczi zapewniał, że w rozmowach z przedstawicielami władz USA nastąpił „duży postęp”. W negocjacjach dotyczących kwestii nuklearnych i sankcji ze Stevem Witkoffem i Jardem Kushnerem pośredniczył al-Busaidi. Szef omańskiego MSZ zapewniał wywiadzie dla CBS, że Teheran zdecydował się na daleko idące ustępstwa w sprawie swojego programu nuklearnego w tym pozbycie się swoich zapasów wysoko wzbogaconego Uranu.
Sytuacja zmieniła się diametralnie w niecałe 48 godzin. W piątek Donald Trump wyznał, że nie jest zadowolony z przebiegu negocjacji, a Teheran „nie może wzbogacać uranu”. W sobotę Izrael i USA zaatakowały Iran, biorąc na cel najważniejsze osoby w państwie w tym najwyższego przywódcę Alego Chamneneia oraz prezydenta Masuda Pezeszkiana. Rezydencja Chameneia miała zostać „całkowicie zniszczona w ataku”, a w nalotach, według nieoficjalnych informacji agencji Reutera, miał zginąć minister obrony kraju Aziz Nasirzadeh. W odwecie Iran zaatakował Izrael oraz amerykańskie bazy m.in. w Bahrajnie, Zjednoczonych Emiratach Arabskich i Katarze.
„Jestem zaniepokojony. Aktywne i poważne negocjacje zostały po raz kolejny zniweczone. Nie służy to ani interesom Stanów Zjednoczonych, ani sprawie światowego pokoju. Modlę się za niewinnych ludzi, którzy będą cierpieć” – napisał Bard al-Busaidi w mediach społecznościowych.
Krytyka pod adresem USA. Premier Hiszpanii żąda deeskalacji
Szef omańskiej dyplomacji wezwał Stany Zjednoczone, by nie angażowały się mocniej w konflikt. „To nie wasza wojna” – podsumował.
Krytyczne słowa pod adresem USA i Izraela płyną również z Hiszpanii. Premier Pedro Sanchez odrzucił „jednostronne działania militarne„, które „oznaczają eskalację i przyczyniają się do bardziej niepewnego i wrogiego porządku międzynarodowego”. Jednocześnie potępił działania irańskiego reżimu i Gwardii Rewolucyjnej.
„Żądamy natychmiastowej deeskalacji i pełnego poszanowania prawa międzynarodowego. Nadszedł czas na wznowienie dialogu i wypracowanie trwałego rozwiązania politycznego dla regionu” – podsumował.
Mocne zaniepokojenie nalotami wyraził też norweski minister spraw zagranicznych Espen Barth. W oświadczeniu przesłanym agencji Reutera uznał, że decyzja Izraela o „prewencyjnym ataku na Iran” jest niezgodna z prawem międzynarodowym. „Ataki prewencyjne wymagają natychmiastowego i bezpośredniego zagrożenia” – przekazał dyplomata.
Francja, Chiny i Rosja chcą zwołania Rady Bezpieczeństwa ONZ
Na bardziej powściągliwy ton zdecydował się prezydent Francji Emmanuel Macron. Przekazał, że wybuch wojny „niesie ze sobą poważne konsekwencje dla międzynarodowego pokoju i bezpieczeństwa”. Następnie skrytykował irański reżim dodając, że musi on zrozumieć, że nie ma innego wyjścia niż rozpoczęcie negocjacji.
„Naród irański musi również mieć możliwość swobodnego budowania swojej przyszłości. Masakry popełnione przez reżim islamski dyskwalifikują go i wymagają, aby głos narodu został przywrócony. Im szybciej, tym lepiej” – napisał, dodając, że Francja apeluje o pilne zwołanie Rady Bezpieczeństwa ONZ.