W czwartkowym wywiadzie dla Polsat News ministra funduszy i polityki regionalnej Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz opowiedziała się za zrównaniem wieku emerytalnego kobiet i mężczyzn. Zaznaczyła jednak, że ewentualne zmiany powinny zostać poprzedzone rozmową społeczną i wypracowaniem porozumienia.
— Uważam, że ten wiek emerytalny należy zrównać, przy czym raczej idąc w kierunku mężczyzn niż kobiet, ale że to wszystko powinno być poprzedzone rozmową z ludźmi i jakąś zgodą, paktem narodowym. Ludzie nie rozumieją, jak ważna to jest sprawa — oceniła w „Gościu Wydarzeń” Pełczyńska-Nałęcz.
W jednym z wcześniejszych wywiadów szefowa resortu funduszy i polityki regionalnej zasugerowała, że kobiety bezdzietne powinny przechodzić na emeryturę nie jak to ma miejsce obecnie, czyli w wieku 60 lat, a na takich samych zasadach jak mężczyźni, a zatem po ukończeniu 65 lat. Pomysł ten skrytykowała jej koleżanka z rządu Agnieszka Dziemianowicz-Bąk, ministra pracy i polityki społecznej.
– Z całą determinacją i stanowczością chcę powiedzieć, że jakiekolwiek pomysły, żeby uzależniać wiek emerytalny, czy to kobiet, czy mężczyzn od tego, czy mają dzieci, ile tych dzieci mają, czy te dzieci są zdrowe, czy nie są zdrowe, kto je wychowuje, to absolutnie nie ma na to zgody – zadeklarowała szefowa resortu rodziny.
Zdaniem Dziemianowicz-Bąk, rozwinięcie takiego pomysłu prowadzi do absurdu. – Co z kobietami, które dzieci mieć nie mogą, co z kobietami, które doświadczą poronienia, co z rodzicami, którzy stracą swoje dziecko, co z sytuacją, w której kobieta dziecko urodzi, ale wychowuje je samodzielnie ojciec mężczyzna? – pytała ministra.
– Jaki my musielibyśmy mieć system monitorowania ludzkich losów, żeby wyliczać indywidualnie jakiś wiek emerytalny w oparciu o rodzicielstwo? No absurdalny, zły, niebezpieczny pomysł. Ubolewam, że w ogóle trafił do debaty – podsumowała Dziemianowicz-Bąk.
Z przeprowadzonego na początku sierpnia sondażu pracowni SW Research dla „Wprost” wynika, że aż 56,3 proc. Polaków uważa, że bezdzietne kobiety nie powinny przechodzić na emeryturę później niż matki. Przeciwnego zdania jest 24,8 proc. respondentów, a co piąty nie ma zdania w tej sprawie.
Bezdzietne kobiety powinny pracować dłużej? Te osoby popierają pomysł
Do propozycji szefowej Polski 2050 krytyczniej podchodzą kobiety (aż 67,2 proc. wyraziło sprzeciw, a jedynie 17 proc. było na “tak”), ale także wśród mężczyzn odsetek przeciwników przewyższa grono zwolenników (odpowiednio 43,7 proc. i 34 proc.).
Przeciwnikami pomysłu Pełczyńskiej-Nałęcz w największym stopniu są jednak respondenci z miast liczących od 200 do 500 tys. mieszkańców (69,6 proc.).
O tym, że bezdzietne kobiety powinny przechodzić na emeryturę później niż matki najczęściej mówili ankietowani z wykształceniem zasadniczym zawodowym (37,3 proc.). To jedyna grupa, w której odsetek odpowiedzi “tak” przewyższał grono tych, którzy nie popierają tej koncepcji (niespełna 36 proc.).