Kierowcy pracujący w firmach transportowych obsługujących centra dystrybucyjne Biedronki mieli ograniczoną możliwość zmiany pracodawcy. Decydowały nie kompetencje, lecz to, dla kogo wcześniej pracowali – ustalił Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów.
„Taka sytuacja była wynikiem zmowy, którą zawarła spółka Jeronimo Martins Polska i współpracujące z nią firmy transportowe, a która trwała od czerwca 2017 r., co najmniej do lutego 2024 r., gdy Urząd przeprowadził przeszukanie” – wyjaśnił Urząd w komunikacie.
Jeronimo Martins Polska, czyli właściciel sieci sklepów Biedronka, 29 firm transportowych i osiem osób otrzymało od UOKiK w sumie ponad 570 milionów złotych kar.
Dotkliwy brak kierowców. Koncern z Portugalii znajduje sposób
Szacunkowo w Polsce brakuje od 120 do 150 tysięcy zawodowych kierowców – głównie kierowców samochodów ciężarowych, TIR-ów, a także autobusów i aut dostawczych. Problem dotyka aż 326 z 380 polskich powiatów. Średnia wieku w zawodzie stale rośnie, a odchodzących na emeryturę starszych kierowców nie ma kto zastąpić, bo młodzi do tej pracy się nie garną.
Transport i logistyka to w Polsce zdecydowanie rynek pracownika. UOKiK ustalił, że spółka Jeronimo Martins Polska oraz współpracujące z nią firmy transportowe postanowiły sobie poradzić z problemem z pomocą zmowy.
Przewoźnicy obsługujący centra dystrybucyjne sieci sklepów Biedronka ustalili, że nie będą zatrudniali kierowców z innych firm uczestniczących w zmowie. Kierowca, który pracował wcześniej w jednej z takich firm, musiał uzyskać zgodę swojego dotychczasowego pracodawcy na zmianę pracy.
Biedronka organizatorem zmowy. Nieopłacalna zmiana pracy
Krnąbrni kierowcy byli obejmowani blokadą i nie mogli świadczyć pracy w danym centrum dla innej firmy transportowej przed upływem określonego czasu. Okres ten wynosił kilka miesięcy w zależności od centrum dystrybucyjnego.
Taki system powodował, że zatrudnienie kierowcy przez konkurenta stawało się wręcz nieopłacalne, ponieważ kierowca, który zdecydował się zmienić firmę, przez kilka miesięcy nie mógł wykonywać pracy w centrum dystrybucyjnym.
UOKiK jest zdania, że to spółka Jeronimo Martins Polska była organizatorem zmowy, egzekwowała uzgodnione warunki porozumienia i pośredniczyła w wymianie informacji między przewoźnikami. Spółka decydowała o tym, kto może wejść na teren centrum dystrybucyjnego i uniemożliwiała wjazd kierowców, którzy zmienili pracę niezgodnie z ustaleniami pomiędzy przewoźnikami.
„Jednocześnie sama spółka Jeronimo Martins Polska pośrednio odnosiła korzyść ze zmowy firm transportowych. Niedozwolone porozumienie ograniczało presję na wzrost wynagrodzeń kierowców, a w konsekwencji również stawek przewoźników za świadczone usługi przewozowe” – tłumaczy UOKiK. Niedozwolone porozumienie ograniczało presję na wzrost wynagrodzeń kierowców, a w konsekwencji również stawek przewoźników za świadczone usługi przewozowe.
Korzyści pozostawały po stronie uczestników porozumienia, podczas gdy jego ekonomiczne konsekwencje ponosili pracownicy i ich rodziny.
Ponad pół miliarda złotych kary. Jeden przewoźnik się wyłamał
525 mln zł kary dostał właściciel Biedronki. Decyzja podlegała opiniowaniu przez Komisję Europejską, która zgodziła się z argumentacją UOKiK, że doszło do naruszenia konkurencji.
kary dla spółek transportowych są różne od 6 727 000 zł dla Euro Finannce, przez 3 108 700 zł dla EF Transport, po 60 900 zł dla Mirosława Muszyńska F.H.U. „SAS”.
Osiem ukaranych osób było zawodowo związanych z firmami: Euro Finannce, EF Transport. Trans-GP, Rolko, Solus, P.P.H.U. „Zadroga” W. Zadroga, G. Zadroga, Rasz, Nowa Logistic i Sławomir Sajdak sp.j.
-
Dawid Kalinowski – 390 tys. zł (Euro Finannce, EF Transport), -
Grzegorz Piwkowski – 180 tys. zł (Trans-GP), -
Wiesława Łupińska-Mikulicz – 247 500 zł (Rolko), -
Daniel Cokot – 247 500 zł (Solus), -
Wojciech Zadroga – 180 tys. zł (P.P.H.U. „Zadroga” W. Zadroga, G. Zadroga), -
Rafał Szczerbetka – 240 tys. zł (Rasz), -
Witold Wawrzyniak – 135 tys. zł (Nowa Logistic), -
Sławomir Sajdak – 240 tys. zł (Sławomir Sajdak sp.j.).
Spółka Międzynarodowy i Krajowy Przewóz Towarów Kazimierz Olszański złożyła wniosek do UOKiK w ramach programu łagodzenia kar. Przedsiębiorca m.in. dostarczył informacje na funkcjonowanie zmowy, dlatego zapłaci około 166,6 tys. zł, czyli o połowę mniej niż miała pierwotnie zapłacić.