-
Funkcjonariusze Centralnego Biura Antykorupcyjnego weszli do biura Rzecznika Praw Dziecka na polecenie Prokuratury Okręgowej w Szczecinie w celu zabezpieczenia materiałów do śledztwa.
-
Nie wiadomo, jakiej sprawy dotyczą działania CBA, jednak pod koniec września do prokuratury wpłynęło zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez Monikę Hornę-Cieślak.
-
W ostatnich miesiącach wokół obecnej Rzeczniczki Praw Dziecka narosły kontrowersje, w tym związane z interwencją dotyczącą rodziny z Białołęki oraz z akcją lodziarni z Pszczyny.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
– Agenci CBA działają na polecenie Prokuratury Okręgowej w Szczecinie. Zabezpieczają w tym momencie materiały na potrzeby śledztwa, ale o szczegóły proszę pytać prokuraturę – powiedział w rozmowie z Wirtualną Polską Jacek Dobrzyński, rzecznik prasowy ministra koordynatora służb specjalnych.
Dziennikarze WP dowiedzieli się, że CBA nie prowadzi śledztwa w tej sprawie, a do biura Rzecznika Praw Dziecka funkcjonariusze zostali wysłani wyłącznie w celu zabezpieczenia materiałów.
CBA weszło do biura Rzecznika Praw Dziecka. Jacek Dobrzyński potwierdza
Nie wiadomo dokładnie, jakiej sprawy dotyczą działania Centralnego Biura Antykorupcyjnego. Funkcję rzecznika praw dziecka pełni obecnie Monika Horna-Cieślak. Wokół jej działań w ostatnich miesiącach narosło wiele kontrowersji.
Pod koniec września do prokuratury wpłynęło zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przez nią przestępstwa, które dotyczy przestępstwa przekroczenia uprawnień i fałszywego oskarżenia. Ma ono związek z opisywaną przez media interwencją rzeczniczki, opisaną przez serwis Zero.pl, która dotyczyła rodziny z warszawskiej Białołęki.
Horna-Cieślak wdała się w sprzeczkę z kobietą, którą przyłapała na stosowaniu przemocy wobec swojego czteroletniego dziecka. Według relacji RPD, matka miała szarpać swoją pociechę i na nią krzyczeć. Sprawą zajęła się policja oraz sąd, które nie odnalazły przesłanek do odebrania dzieci rodzinie, o co miała się starać rzeczniczka.
Monika Horna-Cieślak jako RPD. Seria kontrowersji
Na początku czerwca w mediach zrobiło się głośno o lodziarni z Pszczyny, która po interwencji rzeczniczki zakończyła wieloletnią akcję rozdawania darmowych lodów dzieciom, które w dniu zakończenia roku szkolnego przyniosły do lokalu świadectwo z wyróżnieniem.
Biuro RPD argumentowało, że uzależnianie nagród od wyników w nauce może prowadzić do presji i wykluczenia. Interwencja ta odbiła się szerokim echem i została skomentowana m.in. przez Barbarę Nowacką.
Kilka dni później TVN przytoczył relacje ok. 20 pracowników biura RPD, którzy podzielili się z opinią publiczną wspomnieniami przeciążenia, stresu, nocnych wiadomości oraz wypalenia.
-
Dziennikarz pisał o „Niebieskiej Karcie” szefa policji. Jest reakcja komendy
-
Afera po interwencji rzeczniczki praw dziecka. Sąd zakwestionował działania