-
Hakerzy zaatakowali serwery rosyjskiej Federalnej Służby Statystyki, wyświetlając na stronach urzędu hasło w języku białoruskim.
-
Grupa Silent Crow twierdzi, że wykradła 23 terabajty danych, w tym poufne informacje o stratach militarnych Rosji oraz pliki z 25 tysięcy komputerów urzędników.
-
Rosstat oficjalnie zaprzeczył doniesieniom o kradzieży danych, twierdząc w komunikacie, że wyciek baz danych ani informacji prawnie chronionych nie został zarejestrowany.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
Rosyjska Federalna Służba Statystyki (Rosstat) potwierdziła, że od 29 października do 1 listopada odnotowywała ataki na swoje strony internetowe, w tym na witrynę główną i portale lokalne.
Jak informuje portal Kommersant, podczas cyberataków na stronach internetowych urzędu pojawił się białoruskojęzyczny napis: „Nikt nie ucieknie przed odpowiedzialnością„. Towarzyszyły mu logotypy grup Cyber Partisans BY i Silent Crow, uznawanych w Rosji za organizacje ekstremistyczne i nielegalne.
Cyberatak na rosyjski urząd statystyczny. Chodzi o poufne dane
Przedstawiciele grupy Silent Crow poinformowali w mediach społecznościowych o kradzieży 23 terabajtów danych Rosstatu. Chodzi m.in. o „informacje dotyczące strat militarnych Federacji Rosyjskiej podczas wojny z Ukrainą”.
Hakerzy twierdzą, że pod ich kontrolą znalazło się 25 tysięcy komputerów i innych urządzeń połączonych z siecią Rosstatu. Deklarują również, że większość wykradzionych plików stanowią bazy danych, dokumenty wewnętrzne, informacje służbowe oraz pliki prywatne z komputerów pracowników rosyjskiego urzędu.
„Skala tego incydentu znacznie wykracza poza przejęcie pojedynczych serwerów czy kont użytkowników. Mówimy bowiem o infiltracji infrastruktury federalnego urzędu, obejmującej dostęp do systemów centralnych i regionalnych, wewnętrznych sieci oraz ogromnych zbiorów danych o znaczeniu państwowym i służbowym” – napisali hakerzy w oświadczeniu.
Rosstat zaprzeczył, by doszło do kradzieży danych. „Wyciek baz danych i prawnie chronionych informacji w wyniku ataku nie został zarejestrowany” – przekazano w komunikacie dla mediów.
Problemy Rosji z hakerami. Władze zaprzeczają stratom
To jednak nie pierwsza wspólna akcja grup Cyber Partisans i Silent Crow, po której rosyjskie spółki musiały uspokajać swoich interesariuszy.
W 2025 roku hakerzy poinformowali, że przez około rok mieli dostęp do infrastruktury Aerofłotu, a podczas cyberataków zniszczyli około siedem tysięcy serwerów fizycznych i wirtualnych. Według ich deklaracji wykradziono również łącznie 22 TB danych, w tym bazy danych, pliki oraz firmową korespondencję e-mail.
Autentyczność tych doniesień nie została jednak wówczas niezależnie potwierdzona. Skutki operacyjne ataku były natomiast znaczące – zakłócenia dotknęły około 20 tys. pasażerów, a szacowane całkowite straty finansowe mogły sięgać od 10 do 50 mln dolarów – podaje portal Meduza.
Źródła: RBC, Meduza, Kommersant
-
Miedwiediew skomentował chaos wokół TK. Tusk odpowiada: I wszystko jasne
-
Rosjanie uciekają w magię i amulety. Szarlatani zarabiają na wojennym strachu