Close Menu
  • Polska
  • Lokalne
  • Świat
  • Polityka
  • Ekonomia
  • Nauka
  • Sport
  • Zdrowie
  • Klimat
  • Trendy
  • Komunikat prasowy
Facebook X (Twitter) Instagram
Historie Internetowe
Facebook X (Twitter) Instagram
Banai
Subskrybuj
[gtranslate]
  • Polska
  • Lokalne
  • Świat
  • Polityka
  • Ekonomia
  • Nauka
  • Sport
  • Zdrowie
  • Klimat
  • Trendy
  • Komunikat prasowy
Polska

Drugiej takiej szansy Tusk i PO już nie dostaną. „Byłoby finito”

Przez Pokój Prasowy11 kwietnia, 20246 min odczytu

– Poprawiliśmy wynik i stan posiadania sprzed pięciu lat. Jest uzysk – krótko komentuje wynik Koalicji Obywatelskiej jeden z jej samorządowców, mocno zaangażowany w ostatnią kampanię.

Z tą oceną trudno się nie zgodzić, potwierdzają ją twarde dane. W 2018 roku Koalicja Obywatelska, przy poparciu 26,97 proc. w skali kraju, wygrała w siedmiu województwach, a PiS w dziewięciu. Wprowadziła 194 radnych sejmikowych, 726 radnych powiatowych i 2030 radnych gminnych.

W tegorocznych wyborach wynik 30,59 proc. w skali kraju przełożył się na zwycięstwo w dziewięciu województwach (aczkolwiek w Wielkopolsce KO uzyskała tyle samo mandatów co Prawo i Sprawiedliwość), 210 mandatów w sejmikach i 1056 mandatów w powiatach. Jeśli chodzi o prezydentów miast, wynik nie jest jeszcze dokładnie znany, ponieważ 21 kwietnia w wielu miejscach kraju odbędzie się druga tura wyborów.

Koniec PiS-u przeszedł Platformie koło nosa

Dotychczas Koalicja Obywatelska współrządziła w ośmiu sejmikach wojewódzkich. Po tegorocznych wyborach będzie samodzielnie rządzić w jednym regionie (Pomorze), a w różnych wariantach koalicyjnych ma szanse współrządzić w 11 kolejnych. PiS będzie samodzielnie sprawować władzę w czterech województwach (świętokrzyskie, podkarpackie, małopolskie, lubelskie), a w jednym (podlaskie) ma widoki na stworzenie większościowej koalicji.

– Na pewno były większe apetyty. PiS się nie rozpadło i na razie nie rozpadnie, to już pewne. Jakbyśmy zgarnęli 15 sejmików, to byłoby finito, agonia. Suwerenna Polska by ich zostawiła, a w PiS-ie rzuciliby się na Kaczyńskiego po eurowyborach. A tak, złapali oddech – komentuje te wyniki jeden z rozmówców Interii z Platformy Obywatelskiej.

Mieliśmy nadzieję, że wygramy bezpośrednio z PiS-em, choćby o mniej niż 1 pkt proc. Symbolika jest ważna, chodzi o odwrócenie trendu. Donaldowi bardzo na tym zależało

~ Źródło Interii w Platformie Obywatelskiej

W Koalicji Obywatelskiej układ sił, który wyłonił się z wyborów samorządowych ma słodko-gorzki smak. – Trzeba było być naiwnym, żeby wierzyć, że zostanie im tylko Podkarpacie. Wystarczyło popatrzeć na analizy i sondaże, żeby wiedzieć, że będzie inaczej – ocenia doświadczony polityk PO, którego pytamy, czy cztery województwa utrzymane przez PiS to porażka obecnego obozu władzy. – Jeśli ktoś wierzył, że w ciągu trzech miesięcy PiS-owi wyparuje jedna trzecia poparcia, to gratuluję wyobraźni – dodaje nasz rozmówca.

Jak mówi, o kondycji PiS-u świadczy fakt, że w miastach, zwłaszcza dużych i metropoliach, formacja Jarosława Kaczyńskiego „kompletnie nie istnieje”. – Gdzie jest to ich oszałamiające zwycięstwo? Jeśli mają wygrywać w ten sposób, to niech wygrywają tak do końca świata – ironizuje polityk Platformy.

Kiedy pytamy w partii Donalda Tuska, czego najbardziej żałują, jeśli chodzi o wyniki w poszczególnych województwach, najczęściej pada nazwa dwóch z nich: łódzkiego i świętokrzyskiego. W pierwszym większość Koalicji 15 Października w sejmiku będzie najmniejsza z możliwych – zaledwie jeden mandat. W świętokrzyskim KO liczyła na odbicie sejmiku z rąk PiS-u przez koalicję rządzącą, ale musi obejść się smakiem. PiS zdobyło tam 16 mandatów, a KO z Trzecią Drogą i Bezpartyjnymi Samorządowcami łącznie tylko 14. Co więcej, mająca siedmioro przedstawicieli w sejmiku Trzecia Droga zdołała wyprzedzić pod tym względem KO o jeden mandat.

Nasi rozmówcy z Platformy poza sejmikową arytmetyką wskazują też jednak na symbolikę wyniku wyborów. Symbolikę, która wyraźnie ich uwiera. – Mieliśmy nadzieję, że wygramy bezpośrednio z PiS-em, choćby o mniej niż 1 pkt proc. Symbolika jest ważna, chodzi o odwrócenie trendu. Donaldowi bardzo na tym zależało – słyszymy od jednego z polityków PO. – Przesuwamy się do przodu, chociaż po mału, wolniej, niż planowaliśmy – dodaje po chwili.

Rozprężenie wyborców KO. „To bardzo niebezpieczne”

Chociaż apetyty były znacznie większe i poczucie niedosytu jest zauważalne, to w szeregach Koalicji Obywatelskiej nie ma wrażenia, że uzyskany wynik to żółta kartka od wyborców po pierwszych czterech miesiącach rządów w kraju.

– To była słaba frekwencja i przy niej wzięliśmy wynik niemal jeden do jednego taki jak w październiku. Dzisiaj to wciąż PiS ma większy problem niż my – tłumaczy nam wieloletni polityk Platformy. Inny z naszych rozmówców przekonuje, że kluczowa jest skala makro, a więc to, że Koalicja 15 Października wciąż zachowuje wyraźną przewagę nad PiS-em. – Na pewno nie ma premii za październikowe zwycięstwo, to jest fakt. Z kolei PiS się utwardza, ale bardzo pomogła im w tym niska frekwencja – analizuje.

Temat niskiej frekwencji przewija się regularnie w rozmowach z politykami KO. Nie powinno to dziwić, do urn poszło zaledwie 51,5 proc. uprawnionych do głosowania. W partii Donalda Tuska nikt nie łudził się, że dojdzie do powtórki z października ubiegłego roku, kiedy przy urnach stawiło się ponad 74 proc. Polaków. Zakładano jednak, że ostateczna frekwencja znajdzie się w przedziale 55-60 proc., co oznaczałoby rekord w historii wyborów samorządowych po 1989 roku.

Sama niska frekwencja, to jednak tylko część problemu. Kierownictwo Koalicji Obywatelskiej może martwić fakt, że mobilizacja była wyraźnie niższa na zachodzie i północnym-zachodzie kraju, a więc w bastionach Platformy Obywatelskiej. Wschód i południowy-wschód Polski przy urnach stawiły się znacznie chętniej. Podczas październikowych wyborów parlamentarnych wyglądało to dokładnie odwrotnie. Efektem było odsunięcie PiS-u od władzy, chociaż partię Jarosława Kaczyńskiego poparło 7,64 mln głosujących.

Gdzie jest to ich oszałamiające zwycięstwo? Jeśli mają wygrywać w ten sposób, to niech wygrywają tak do końca świata

~ Polityk Platformy Obywatelskiej w rozmowie z Interią

Z informacji Interii wynika, że premier Tusk na finiszu kampanii spodziewał się problemów z mobilizacją wyborców swojego ugrupowania. Dlatego do ostatnich minut przed ciszą wyborczą podkreślał wagę wyborów i apelował, żeby 7 kwietnia nie zapomnieć o oddaniu głosu. – Ta słaba mobilizacja wynika z tego, że w odczuciu naszego elektoratu robota została wykonana – PiS pogonione, nie rządzi krajem, można jechać na wakacje – mówi Interii polityk PO dobrze zorientowany w temacie. Szybko jednak poważnieje i dodaje: – To bardzo niebezpieczne przekonanie, bo daje PiS-owi szanse na wyjście z kryzysu i zagrożenie nam w przyszłości.

KO bez Lewicy i Trzeciej Drogi

Ani niska frekwencja, ani nie do końca satysfakcjonujący wynik w wyborach samorządowych, ani drugie życie, które dostało PiS, nie zmieniają jednak planów Koalicji Obywatelskiej na kampanię europarlamentarną. Jak słyszymy w Platformie, obrany kurs jest właściwy i partia będzie się go trzymać.

Przed 9 czerwca – to wtedy Polacy znów pójdą głosować – PO chce mówić wyborcom o miliardach euro pozyskanych z Krajowego Planu Odbudowy i unijnej polityki spójności, odzyskiwaniu wpływów przez Polskę na europejskich salonach, a także znaczeniu UE dla bezpieczeństwa gospodarczego i militarnego naszego kraju.

Jednocześnie w partii spodziewają się jeszcze niższej frekwencji niż w wyborach samorządowych. Jeden z naszych rozmówców mówi wręcz, że „to będzie frekwencyjna katastrofa”. Nie ma jednak przekonania, że dalszy spadek liczby głosujących zadziała na korzyść PiS-u. – Każdy weźmie swoje, utrzymamy status quo – tłumaczy jedno z naszych źródeł w partii.

Chociaż decyzji o formule startu jeszcze oficjalnie nie ma, to wszyscy nasi rozmówcy przewidują, że nie zmieni się ona w porównaniu do wyborów parlamentarnych i samorządowych. – Miała być taka formuła, że pójdziemy do eurowyborów razem z PSL, ale wygląda na to, że nie pójdziemy z ludowcami – zdradza nam osoba dobrze zorientowana w sprawach partii. Jak twierdzi, „dzisiaj wszystko wskazuje, że nie będzie żadnych zmian i pójdziemy w takim samym układzie jak w październiku i kwietniu, czyli w trzech osobnych blokach”.

Czytaj Dalej

Jakub Iwaniec. Sędzia pozbawiony immunitetu. W tle kolizja auta z drzewem

Wichury w południowej Polsce. Alerty IMGW w trzech województwach

Szef BBN reaguje na ruch władz Lwowa. „To godzi w pamięć Polaków”

Andrzej Domański wicepremierem? Donald Tusk: Złożę wniosek do prezydenta

Jarosław Kaczyński ukarany przez komisję. Chodzi o słowa z miesięcznicy

Janusz Kowalski uderzył w Donalda Tuska, doczekał się riposty. „Januszku”

Ustawy aborcyjne. Sejm zagłosował, różne wyniki głosowań

Francja, protesty. MSZ Polski reaguje, wydano apel. „Stosuj się do poleceń”

Maciej Berek opublikował zaskakujące zdjęcie. Wszedł do siedziby TK

Facebook X (Twitter) Instagram Pinterest
  • Home
  • Buy Now
© 2026 Banai. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Type above and press Enter to search. Press Esc to cancel.