Close Menu
  • Polska
  • Lokalne
  • Świat
  • Polityka
  • Ekonomia
  • Nauka
  • Sport
  • Zdrowie
  • Klimat
  • Trendy
  • Komunikat prasowy
Facebook X (Twitter) Instagram
Historie Internetowe
Facebook X (Twitter) Instagram
Banai
Subskrybuj
[gtranslate]
  • Polska
  • Lokalne
  • Świat
  • Polityka
  • Ekonomia
  • Nauka
  • Sport
  • Zdrowie
  • Klimat
  • Trendy
  • Komunikat prasowy
Klimat

„Dziady”, „śmieciarze”, „beje”. Czy system kaucyjny faktycznie nam uwłacza?

Przez Pokój Prasowy16 kwietnia, 20265 min odczytu

  • System kaucyjny budzi kontrowersje, mimo że w przeszłości był powszechny w Polsce i innych krajach.

  • Wiele osób wyraża niechęć do odnoszenia opakowań zwrotnych, określając to jako upokarzające i nazywając innych „śmieciarzami” lub „bejami”.

  • Tekst wskazuje na ogromną ilość śmieci, zwłaszcza butelek, w lasach i innych miejscach publicznych.

  • Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu

Kontrowersje związane z systemem kaucyjnym są ogromne, zdumiewająco duże jak na ideę, która po pierwsze może przyczynić się do czystszego środowiska, a po drugie – znana jest od dziesięcioleci.

Nie chodzi tylko o to, że inne kraje Europy i świata stosują go od lat, bo w Polsce też przecież mieliśmy już punkty skupu i zwrotu butelek. Już za czasów PRL uznawano, że taki odzysk opakowań ma sens. Jako dziecko gromadziłem butelki, by je potem odnieść. Tam dostawałem za to nieduże pieniądze, ale dla dziecka jako kieszonkowe wystarczało.

Moi rodzice uznawali, że to wychowawczy i dobry sposób na nauczenie mnie szacunku dla tego, co się kupuje, spożywa i wyrzuca, dla środowiska, dla surowców, wreszcie dla pieniędzy, które trzeba zarobić samemu. Nikomu do głowy nie przyszło, aby takie dzieci nazwać „śmieciarzami”, „bejami”, czy „dziadami”, jak nazywa się teraz ludzi przynoszących opakowania do butelkomatów.

Nawiasem mówiąc, dzięki tym obrzydliwym obelgom, których stosowanie świadczy jak najgorzej, ale o ludziach je stosujących, wróciło to łask zapomniane słowo „bej”.

Zwrot butelek w czasach PRL był powszechny


W czasach PRL ten, kto odnosił butelki nie był ani „bejem”, ani „dziadem”. Był człowiekiem rozsądnym, dbającym o środowisko i gospodarkę, o ile o gospodarkę PRL w ogóle dało się jakoś zadbać. W każdym razie – dbającym o społeczne dobro.

Mniej chodziło może o samo środowisko (chociaż też), a bardziej o to, że w Polsce Ludowej opakowań brakowało i ich zwrot mógł rozwiązać po części wielki problem gospodarczy bloku wschodniego, porównywalny do braku kawy, papieru toaletowego czy sznurka do snopowiązałek.

A Jan Svěrák mógł nakręcić swój słynny film „Butelki zwrotne” o starszym panu rzucającym pracę w szkole i podejmującym pracę w takim punkcie i zdobyć nagrodę publiczności prestiżowego festiwalu filmowego w Karlovych Varach.


System kaucyjny to mniej śmieci zanieczyszczających środowisko. Potwierdzają to przykłady z innych krajów europejskich, które z podobnych rozwiązań korzystają od lat. I to z olbrzymim powodzeniemZuzanna Jachmateriały prasowe


Butelki zwrotne to kawał historii dawnej Polski i nie tylko Polski, a zwrot opakowań jako zwyczajny element konsumowania i odpowiedzialności za to, co się kupiło jest starym jak świat symbolem odpowiedzialnego korzystania z dóbr.

Dzisiaj świat jest o wiele ludniejszy niż za czasów PRL. Opakowań może nie brakuje, ale za to tym więcej trafia ich do naszych domów, śmietników i środowiska. Kontrowersje wokół systemu kaucyjnego związane są chyba z tym, że nagle mamy odnosić sami opakowania, gdy już płacimy przecież za wywóz śmieci.

Nieważne jest to, że nasze lasy i trawniki są zaśmiecone. Plwać na wezwania, by śmiecić mniej, produkować mniej, zużywać mniej. Stać mnie, płacę do gminy, to co się będę przejmować! A że nasze dzieci, wnuki i prawnuki utoną w nadmiarze śmieci, których recykling, składowanie i utylizacja przekraczają już moce przerobowe na całym świecie – mniejsza z tym.

Mamy dzieci i wnuki, ale ich los nas nie obchodzi


Osoby uważające, że skoro zapłaciły za wywóz śmieci i wystawiają swoje worki, uważając, że sprawa jest załatwiona to ludzie, którzy przyszłość swoich i wszystkich dzieci mają gdzieś. Powołują je na świat, ale jaki ten świat będzie – mniejsza.

Panuje przeświadczenie, że świat przez setki lat sobie poradził, to i teraz sobie poradzi, chociaż problemy narastają. Także problemy z odpadami.


To są sprawy nowe, współczesne i bynajmniej nie uniwersalne. Nie dostrzegamy tego?


kolorowe butelki alkoholi różnych marek ustawione na półkach sklepowych, pośród nich widoczne etykiety Soplica, Lubelska i Staropolska, pod butelkami żółte i niebieskie etykiety cenowe

W lasach walają się zwłaszcza butelki po małpkach. To wiele mówi o społeczeństwieFot. Sławomir Kamiński / Agencja Wyborcza.plAgencja Wyborcza


To przede wszystkim pogarda dla ludzi, którzy pracują przy wywozie, segregacji, recyklingu i utylizacji odpadów – a takich osób są w Polsce setki tysięcy.

Pokazuje to też niebezpieczny trend prowadzący nas prosto w przepaść. Konsumujemy, kupujemy na potęgę, ale od wytwarzanych przy okazji odpadów już umywamy ręce. Naśmieciłem, narobiłem bałaganu, jestem utrapieniem dla natury (bo to ona koniec końców cierpi), ale niech kto inny się tym zajmie, kto inny posprząta. Zapłacę kilkadziesiąt złotych miesięcznie, to załatwi temat, wyczyści sumienie.

Tymczasem system kaucyjny to właśnie sposób na przełamanie tego wstydu, bo za jego założeniem kroczy bezpośrednia odpowiedzialność za to, co się konsumuje i co wyrzuca. Kupujesz butelkę w plastiku – masz do tego prawo, ale pamiętaj, że tworzywa sztuczne muszą trafić do recyklingu.

Podobnie jak z całą segregacją śmieci – ona też miała na celu walkę z naszą ignorancją. Problem w tym, że nadal, po kilkunastu latach od wprowadzenia przepisów z tym związanych, ok. połowa Polski nie stosuje się do jej zasad.


porzucone plastikowe butelki i zielony worek leżące na ziemi w lesie, w tle widoczne są drzewa oraz budynki mieszkalne

Śmieci w lasach jest mnóstwo. Jak można przejść obok nich obojętnie?Fot. Filip Klimaszewski / AGAgencja Wyborcza


Śmieci w lasach czy na plażach jest mnóstwo


Mieszkam w lesie i nad jeziorem. Codziennie chodzę na spacer, nader często z workiem. Nie mogę bowiem znieść tych wszystkich śmieci walających się w lesie. Nie potrafię przejść obok nich ot tak, bo niech sobie leżą, nie moja sprawa. Bo wtedy sam czuję się jak odpad.

Zbieram je zatem i korona mi z głowy przez to nie spada. Zbieram, chociaż ci, co mają czystość gdzieś mogą mnie zwyzywać od „bejów” i „śmieciarzy”. To akurat ja mam gdzieś, ale śmieci nie.

Zbieram i widzę, co się wyrzuca. To przede wszystkim butelki po małpkach i opakowania po izotonikach, zatem przy okazji to także cenna lekcja poglądowa na temat tego, co dzieje się ze społeczeństwem. Wiele z tych śmieci leży tuż przy drodze – o czym to świadczy? O tym, że ktoś je wyrzuca z samochodu czy roweru. Ot tak, bo ma gdzieś.

Śmieci w lasach, na łąkach, na plażach jest tak wiele, że trudno je usunąć. Jeżeli system kaucyjny doprowadzi do tego, że ileś ludzi ruszy do lasu, by nimi się zająć, to pytam: co jest w tym złego?

Masz sugestie, uwagi albo widzisz błąd?

Czytaj Dalej

W polskich lasach trwa miłosny spektakl. Wielkie ptaki aż głuchną

Nowy pająk nazwany na cześć Pink Floyd. Poluje na większych od siebie

To być może największy drapieżny ssak lądowy. Aż 6 metrów długości

Kot ugryzł właściciela, miał wściekliznę. To ostrzeżenie dla Polaków

Gdzie wyrzucić brudny plastik? Ten błąd popełnia wielu Polaków

„Dzik jest dobry, ratusz zły”. Wielki protest w Warszawie

Tor Poznań ponownie otwarty. Decyzja ministra i zmiana w sprawie

Nowe informacje w sprawie Toru Poznań. GIOŚ nie wyklucza otwarcia

Czyste Powietrze 2026. Nowe zasady i zmiany już od lipca

Facebook X (Twitter) Instagram Pinterest
  • Home
  • Buy Now
© 2026 Banai. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Type above and press Enter to search. Press Esc to cancel.