Close Menu
  • Polska
  • Lokalne
  • Świat
  • Polityka
  • Ekonomia
  • Nauka
  • Sport
  • Zdrowie
  • Klimat
  • Trendy
  • Komunikat prasowy
Facebook X (Twitter) Instagram
Historie Internetowe
Facebook X (Twitter) Instagram
Banai
Subskrybuj
[gtranslate]
  • Polska
  • Lokalne
  • Świat
  • Polityka
  • Ekonomia
  • Nauka
  • Sport
  • Zdrowie
  • Klimat
  • Trendy
  • Komunikat prasowy
Klimat

Dziki uczą się w miastach błyskawicznie. Znają rozkłady jazdy

Przez Pokój Prasowy15 lutego, 20265 min odczytu

  • Dziki wykazują wysoką plastyczność i zdolność adaptacji do życia w miastach.

  • Dostępność pokarmu, dokarmianie i błędy w gospodarowaniu przestrzenią wpływają na konflikty między dzikami a ludźmi.

  • W miastach dziki uczą się nowych zachowań, takich jak korzystanie z określonych pór dnia i rozpoznawanie momentów wystawiania odpadów.

  • Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu

W tej chwili trudno znaleźć miasto bez problemów z dzikami. Czy to dowód ich „dziczej” inteligencji?

Prof. Dagny Krauze-Gryz: Zdecydowanie świadczy to o ich ogromnej plastyczności i zdolności przystosowawczej. Dziki żyją w złożonych strukturach społecznych, w grupach rodzinnych, które wymagają komunikacji i współdziałania. Zwierzęta funkcjonujące w takich ugrupowaniach muszą wykazywać wysokie zdolności poznawcze. To, że dziki z powodzeniem „weszły” do miasta i potrafią korzystać z zupełnie innej oferty środowiskowej niż ta leśna, jest najlepszym dowodem ich elastyczności. One nie tyle „atakują miasto”, ile wykorzystują niszę, którą sami im stworzyliśmy.

One uczą się od siebie funkcjonowania w mieście?

D.K.-G.: Tak. Okres, kiedy młode pozostają pod opieką lochy, jest kluczowy. To kilka miesięcy intensywnej nauki. Młode uczą się wyszukiwania pokarmu, unikania zagrożeń, rozpoznawania bezpiecznych miejsc. W mieście uczą się też, że określone pory dnia są bezpieczniejsze niż inne. Zdarzyło mi się kiedyś niespodziewanie znaleźć w środku grupy małych pasiaków. Locha była wyraźnie napięta, obserwowała mnie bardzo uważnie. Wystarczyło jednak spokojnie się wycofać – nic się nie stało. To pokazuje, że kluczowa jest reakcja człowieka. Dzik bardzo rzadko atakuje „z własnej inicjatywy”. Najczęściej reaguje na zagrożenie.

Dziki potrafią oceniać ryzyko?

D.K.-G.: Badania pokazują, że tak. W miastach dziki stają się wyraźnie bardziej nocne. Ich aktywność rośnie po zmierzchu i spada wraz ze wzrostem obecności ludzi. W Warszawie obserwowaliśmy różnice między rezerwatami. W Lesie Sobieskiego, gdzie penetracja przez ludzi jest mniejsza, dziki były aktywne także w dzień. W miejscach silniej uczęszczanych ich aktywność koncentrowała się nocą. Podobny wzorzec obserwowano w Puszczy Białowieskiej – w rezerwacie ścisłym były aktywne przez cały dzień, w lesie gospodarczym głównie nocą. To bardzo wyraźny przykład dostosowania do presji człowieka. One potrafią „czytać” miasto i jego rytm.


Dzik w Szczecinie. Zwierzęta te uczą się nawet rozkładu jazdy śmieciarekFot. Cezary Aszkiełowicz / Agencja Wyborcza.plAgencja Wyborcza


Czy odstrzał zmienia ich strategię przetrwania?

D.K.-G.: W populacjach zwierząt intensywna redukcja często prowadzi do kompensacyjnego wzrostu rozrodu. Jednak w mieście kluczowe znaczenie ma dostępność pokarmu i łagodniejszy mikroklimat. Zimy są cieplejsze, pokrywa śnieżna mniejsza, a źródeł pożywienia – zarówno naturalnych, jak i antropogenicznych – jest dużo. To sprzyja dobrej kondycji samic i przeżywalności młodych. Sezonowość rozrodu zaczyna się rozmywać – obserwujemy bardzo młode dziki już pod koniec zimy. To nie jest tak, że odstrzał automatycznie „rozwiązuje problem”. Jeżeli pozostawimy dostęp do pokarmu, populacja będzie się odbudowywać.

W takim razie może na naszych oczach odbywa się ewolucja dzika leśnego w jego miejski typ?

D.K.-G.: O ewolucji to jeszcze za wcześnie mówić. W Berlinie wykazano pewne różnice genetyczne między populacjami miejskimi a pozamiejskimi, wynikające z fragmentacji środowiska. Dziki w mieście przemieszczają się na mniejsze odległości, korzystają z ograniczonego areału. To może prowadzić do odrębności genetycznej. Ale na trwałe zmiany morfologiczne potrzeba znacznie więcej czasu. To raczej adaptacja behawioralna niż ewolucyjna.

W debacie publicznej pojawia się zjawisko określane jako „bambinizm” – bezrefleksyjna, sentymentalna miłość do dzikich zwierząt. Jak pani to ocenia?

D.K.-G.: To bardzo ważny wątek. Mamy dziś z jednej strony demonizowanie dzików, a z drugiej – ich infantylizowanie. Zdarza mi się widzieć osoby przynoszące pod las torby z ziemniakami czy jabłkami „dla biednych dziczków”. Niektóre szkoły organizują zbiórki żołędzi. To wynika z dobrych intencji, ale jest szkodliwe. Dziki nie potrzebują naszej opieki ani dokarmiania. Warunki w mieście są dla nich bardzo sprzyjające. Dokarmianie zwiększa liczebność populacji i utrwala zachowania polegające na szukaniu jedzenia blisko człowieka. Najpierw dzik czeka, aż ktoś wysypie jedzenie. Potem zaczyna podchodzić bliżej. W końcu sam zabiera torbę. I wtedy pojawia się konflikt.

„Bambinizm” polega na tym, że przestajemy traktować dzikie zwierzę jak dzikie. Chcemy zrobić sobie zdjęcie z pasiakiem, podejść bliżej, pogłaskać. Internet pełen jest filmów, na których ludzie drażnią dziki, łosie czy żubry. To brak wyobraźni. Dzik to nie maskotka z kreskówki. To duże, silne zwierzę.


Trzy dziki żerujące na trawniku w miejskiej przestrzeni, w pobliżu samochodu, w którym siedzi kierowca obserwujący zwierzęta, nocna sceneria z oświetlonymi ulicami w tle.

Dziki są synantropami, czyli żyją blisko człowieka i w jego miastachFot. Cezary Aszkiełowicz / Agencja Wyborcza.plAgencja Wyborcza


D.K.-G.: Zazwyczaj to one boją się nas. Największe ryzyko pojawia się, gdy zwierzę zostanie zaskoczone albo gdy w sytuację włączony jest pies. Bardzo często to właśnie psy są elementem zapalnym. Pies podbiega, szczeka, wraca do właściciela, a dzik podąża za nim – i w ten sposób dochodzi do niebezpiecznych sytuacji. Trzeba też pamiętać, że dzik słabo widzi. Może zareagować impulsywnie, jeśli zostanie nagle zaskoczony. Ale to nie jest zwierzę „agresywne z natury”.

Co robić przy spotkaniu?

D.K.-G.: Zachować spokój i się wycofać. Nie krzyczeć, nie prowokować, nie próbować robić zdjęć z bliska. Szczególną ostrożność należy zachować przy lochach z młodymi. Jeśli nagle znajdziemy się w pobliżu pasiaków, najlepszą strategią jest spokojne odejście. Ucieczka w panice może tylko pogorszyć sytuację.

Czy dziki naprawdę uczą się rozkładu jazdy śmieciarek?

D.K.-G.: Są takie obserwacje. Nie wiemy, czy zapamiętują konkretny dzień tygodnia, czy reagują na bodźce – dźwięk, zapach – ale na pewno uczą się korzystać z momentów, gdy śmieci są dostępne. Widziałam sytuacje, gdy bioodpady wystawione w workach foliowych były dla dzików otwartym bufetem. Ich ryjek to niezwykle precyzyjne narzędzie. Potrafią przesuwać, podważać, otwierać. To nie tylko brutalna siła, lecz także spryt.


Stado młodych dzików z charakterystycznymi pręgami na sierści żeruje na leśnej polanie w obecności dorosłej samicy.

Dziki to niewątpliwie przodkowie świńcornelia petolea123RF/PICSEL


 A co dobrego robią dziki?

D.K.-G.: Są inżynierami ekosystemu. Ryjąc, napowietrzają glebę i uruchamiają procesy regeneracyjne. Zjadają larwy owadów, w tym potencjalnych szkodników drzew, gryzonie w okresach ich masowych pojawów a także padlinę. Pełnią rolę czyścicieli środowiska. Oczywiście lokalnie mogą zniszczyć fragment trawnika, co dla mieszkańców bywa irytujące. Ale w skali ekosystemu ich rola jest zdecydowanie pozytywna.

Największy mit o dzikach?

D.K.-G.: Że są agresywne z natury. Nie są. Są po prostu dzikimi zwierzętami, które reagują na zagrożenie.

D.K.-G.: Miasto nie należy wyłącznie do człowieka. Jeżeli nie uwzględnimy potrzeb zwierząt w planowaniu przestrzennym – nie zabezpieczymy odpadów, nie zachowamy korytarzy ekologicznych, nie pozostawimy ostoi – konflikty będą narastać. Możemy żyć wspólnie, ale wymaga to rozsądku, wiedzy i odejścia zarówno od demonizowania, jak i od bezrefleksyjnego „bambinizmu”.


Wiesz, ile waży serce wieloryba? I które zwierzę najwyżej skacze?

Masz sugestie, uwagi albo widzisz błąd?

Czytaj Dalej

Wiewiórka kanibal. W Warszawie zwierzęta dziwnie się zachowują

Dlaczego koty spadają na cztery łapy? Ciało skręca się jak sprężyna

Wielki wodospad na sprzedaż. Ofertę mógł licytować każdy

Znamy je od tysięcy lat. Ale czy znasz te tajemnice domowych zwierząt?

Zasadź te rośliny obok czosnku. Zbierzesz gigantyczne główki

Szokujący raport naukowców. Ujawniono powody masowej śmierci zwierząt

Leśnicy wrzucili niezwykły filmik. „Pojawia się, gdy las spowija mrok”

Japońscy stulatkowie jedzą je codziennie. W Polsce mało popularne

Zakazana w USA i Japonii. W Polsce wciąż jest w jedzeniu

Facebook X (Twitter) Instagram Pinterest
  • Home
  • Buy Now
© 2026 Banai. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Type above and press Enter to search. Press Esc to cancel.