-
Naukowcy zaproponowali przywracanie w Polsce i innych krajach naturalnych terenów, takich jak lasy i torfowiska jako barier obronnych.
-
Według badaczy stworzenie takich naturalnych przeszkód byłoby tańsze niż budowa betonowych rowów przeciwczołgowych i mogłoby przynieść korzyści środowiskowe.
-
Ekspert wojskowy Iwan Kyryczewski skrytykował ten pomysł, twierdząc, że w praktyce koszt i czas realizacji są niedoszacowane, a historyczne przykłady użyto błędnie.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii
„Obronna renaturyzacja” łączy bezpieczeństwo narodowe z odpornością na zmiany klimatu – napisali badacze Sam Jelliman, Brian Schmidt i Alan Chandler w artykule opublikowanym na początku kwietnia. Ich propozycja zakłada tworzenie naturalnych barier, które utrudnią lub opóźnią ewentualną inwazję.
Jak czytamy, dzikie lasy, torfowiska i tereny podmokłe na granicach Europy stworzyłyby bariery obronne trudne do pokonania dla wrogich jednostek pancernych. Powstałyby za ułamek kosztów tworzenia betonowych rowów przeciwpancernych, a jednocześnie przyniosłyby korzyści środowiskowe – przekonywali badacze.
Bagna i lasy zamiast fortyfikacji. Naukowcy wyliczyli koszty
Podczas gdy przeszkody taktyczne, takie jak pola minowe czy fortyfikacje polowe, mają charakter lokalny i tymczasowy, „obronna renaturyzacja” tworzy „długotrwałe bariery w skali krajobrazu, które dyktują geometrię pola bitwy jeszcze przed oddaniem pierwszego strzału” – stwierdzili naukowcy.
– Koncepcja „defensywnej renaturyzacji” zyskuje popularność wśród ekologów, ale wciąż potrzebuje wojskowej aprobaty – powiedział serwisowi Defense News jeden z badaczy – Sam Jelliman z Uniwersytetu East London. – Im bliżej Rosji, tym bardziej uważają to za dobry pomysł – dodał.
Naukowiec przekazał, że odbył rozmowy m.in. z brytyjskim ministerstwem obrony, „aby przekonać wojskowych, że jest to wykonalne i użyteczne podejście, które może przynieść korzyści zarówno wojsku, jak i środowisku„.
Jelliman i pozostali badacze wyliczyli, że utworzenie obronnego pasa mokradła kosztowałoby od 90 do 540 tys. funtów (od 440 tys. do 2,6 mln złotych) za kilometr, podczas gdy za kilometr betonowego rowu przeciwczołgowego trzeba by zapłacić od 1 miliona do 3 mln funtów, czyli między 4,8 a 14,5 mln złotych.
Naukowcy powoływali się na przykłady z historii, w tym sytuację z 1941 roku, gdy bagna Prypeci na Białorusi i Ukrainie okazały się poważną przeszkodą dla niemieckiego Wehrmachtu oraz na bitwę w lesie Hürtgen w 1944 roku, gdy gęsty teren leśny „zniweczył przewagę technologiczną i liczebną armii amerykańskiej”.
Torfowiska przeszkodą dla rosyjskiej inwazji? Plan obejmuje Polskę
– Kolejnym krokiem powinno być przeprowadzenie badań mających na celu wykazanie, że „defensywna renaturyzacja” może być skuteczna i praktyczna, a kraje takie jak Finlandia, Estonia i Polska są w tym względzie nieco bardziej zaawansowane – ocenił Jelliman. Zaproponował, by na dużych obszarach tych państw odtworzyć „przydatne z punktu widzenia obrony” torfowiska.
Według badacza przy planach „ogromnych budżetów obronnych” na najbliższe dziesięć lat, „defensywa renaturyzacja” pozwala na jednoczesne wydatki na obronę i środowisko.
– Cele NATO w zakresie wydatków obronnych obejmują przeznaczenie 1,5 proc. PKB na odporność, a chociaż kwestia odporności wciąż jest przedmiotem dyskusji, „obronna renaturyzacja” może być dobrym rozwiązaniem – stwierdził Jelliman.
Ekspert punktuje propozycję. „Wygląda dobrze tylko na papierze”
Sceptyczny wobec propozycji naukowców jest jednak ekspert wojskowy z Ukrainy Iwan Kyryczewski. Agencja Unian, powołując się na niego pisze, że pomysł odtworzenia dawno osuszonych bagien i wyciętych lasów jako skuteczny, niedrogi i korzystny dla środowiska sposób odstraszania potencjalnej inwazji – nie jest tak dobry, jak uważają zachodni planiści.
Kyryczewski zauważa, że opisana idea „wygląda świetnie tylko na papierze”. Jego zdaniem w praktyce nie uda się jej zrealizować z kilku powodów.
„Jednym z nich jest to, że po prostu może nie być wystarczająco dużo czasu na stworzenie sztucznych 'przeszkód naturalnych’, które mogłyby odstraszyć armię rosyjską, nie wspominając o tym, że rzeczywiste koszty wdrożenia takiego projektu mogą okazać się wielokrotnie wyższe niż szacowane” – pisze analityk.
Kyryczewski uważa również, że opisane przykłady historyczne zostały błędnie zinterpretowane. Zauważył, że przeszkody naturalne, choć wpływały na tempo działań wojennych, nie powstrzymywały ostatecznej ofensywy wroga.
Źródło: Defense News, Unian