-
Donald Trump jest gotowy gościć w Białym Domu premiera Izraela i prezydenta Libanu, co Politico uznaje za zmianę w podejściu USA.
-
Negocjacje USA z Iranem dotyczą ograniczonego w czasie moratorium na wzbogacanie uranu, przy czym strona amerykańska proponuje 20-letni zakaz, a Iran domaga się jego ograniczenia do pięciu lat.
-
Według ekspertów i anonimowych źródeł, przedłużający się konflikt wpływa negatywnie na pozycję USA także w kontekście stosunków z Chinami oraz stabilności światowych rynków.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii
Jak wskazuje portal, jeszcze w zeszłym tygodniu amerykański prezydent bronił braku zawieszenia broni między Izraelem a Libanem. Dziś natomiast wywiera naciski, aby wstrzymać walki.
Iran – USA. Donald Trump pójdzie na ustępstwa?
– Sądzę, że Trump jest skłonny zgodzić się na sporo ustępstw. Rozpaczliwie chce, żeby to się skończyło – stwierdził w rozmowie z Politico wysoki rangą urzędnik z Zatoki Perskiej. Jak dodał, Irańczycy nie chcą jednak zgodzić się na warunki, które pozwoliłyby amerykańskiemu politykowi wyjść z twarzą z tego konfliktu.
Mimo tego typu doniesień administracja USA zapewnia, że Stany Zjednoczone złożyły już swoją ostateczną ofertę, a Iran jest skłonny się na nią zgodzić. Zupełnie inaczej jednak sprawę opisują dwie osoby zaznajomione z negocjacjami, do których dotarło medium.
Rozmowy w tym momencie mają dotyczyć ograniczonego w czasie moratorium na wzbogacanie uranu. Strona amerykańska, wbrew zaprzeczeniom Trumpa, ma proponować 20-letni zakaz. Iran domaga się ograniczenia go do pięciu lat.
– Iran ma w tym momencie mnóstwo kart. Obawiam się, że to jest po prostu rzeczywistość – stwierdził niedawno prezydent Finlandii Alexander Stubb.
Negocjacje na Bliskim Wschodzie. „Każdy pocisk osłabia USA w starciu z Chinami”
W ocenie Politico, Donald Trump stara się, poprzez wznowienie blokady cieśniny Ormuz, zmusić Teheran do powrotu do stołu negocjacyjnego. Ta strategia jest jednak mieczem obosiecznym – Iran nie może eksportować swojej ropy, ale brak przepływu tego surowca destabilizuje światowe rynki, uderzając również w USA – i wyborców prezydenta.
– Celem jest pokazanie Iranowi, że mamy różne możliwości, że nie mogą brać nas na przetrzymanie. Nie mamy jednak zbyt dużej siły oddziaływania – wskazał Eyck Freymann, pracownik naukowy Instytutu Hoovera na Uniwersytecie Stanforda.
Ekspert zauważył, że prezydent Trump jest zdeterminowany, aby zakończyć konflikt. – Każdy wystrzelony przez nas pocisk dalekiego zasięgu osłabia naszą siłę odstraszającą w starciu z Chinami – podkreślił.
– To ekonomiczna gra w rosyjską ruletkę, w której Europejczycy i Azjaci są w potrzasku. Nie wiedzę, jak Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej miałby przegrać, skoro nie mają nic do stracenia – stwierdził z kolei anonimowy europejski dyplomata.