Close Menu
  • Polska
  • Lokalne
  • Świat
  • Polityka
  • Ekonomia
  • Nauka
  • Sport
  • Zdrowie
  • Klimat
  • Trendy
  • Komunikat prasowy
Facebook X (Twitter) Instagram
Historie Internetowe
Facebook X (Twitter) Instagram
Banai
Subskrybuj
[gtranslate]
  • Polska
  • Lokalne
  • Świat
  • Polityka
  • Ekonomia
  • Nauka
  • Sport
  • Zdrowie
  • Klimat
  • Trendy
  • Komunikat prasowy
Klimat

Ikoniczny ptak zniknął sto lat temu. Nie ma ogona i słabo widzi. Ale wrócił

Przez Pokój Prasowy1 maja, 20263 min odczytu

Dziś mieszkańcy stolicy prowadzą niezwykłą obywatelską inicjatywę, aby przywrócić te zagrożone, nielotne ptaki do miasta.

Kiwi częścią historii Nowej Zelandii


„Są częścią tego, kim jesteśmy i naszego poczucia przynależności” – powiedział Paul Ward z organizacji Capital Kiwi Project. „Ale nie było ich na tych wzgórzach od ponad wieku i uznaliśmy jako mieszkańcy Wellington, że to nie jest w porządku” – dodaje. Dlatego nocą wypuszczane są ptaki, które mają zasiedlić na nowo pierwotnie zajmowane tereny. Niektórzy uczestnicy płakali, inni odmawiali maoryskie modlitwy. Przeniesiono w sumie 250 osobników.

Kiwi to płochliwy, nietypowo wyglądający ptak z niedorozwiniętymi skrzydłami i osobliwym długim dziobem.

Ma ogromne znaczenie duchowe dla wielu mieszkańców kraju, a jego wizerunek pojawia się niemal wszędzie – nawet na samolotach sił powietrznych, co jest paradoksem, bo sam ptak nie lata wcale i nie ma ogona.

Szacuje się, że przed przybyciem ludzi do Nowej Zelandii żyło tu około 12 milionów kiwi. Dziś pozostało ich jedynie około 70 tys., a populacja spada o 2 proc. rocznie.

Z rezerwatów do miasta


Nowa Zelandia jest domem dla wielu niezwykłych i rzadkich ptaków. Niektóre przetrwały wyłącznie dzięki programom ochrony, często realizowanym mimo ograniczonych środków.

W przeszłości wiele gatunków przenoszono na wyspy wolne od drapieżników lub do zamkniętych rezerwatów, gdzie były lepiej chronione, ale i rzadko widywane przez ludzi.

Capital Kiwi Project ma jednak inną wizję, aby kiwi mogły żyć wśród ludzi, nawet w dużym mieście, mimo że wcześniej zostały stamtąd wyparte przez działalność człowieka i introdukowane drapieżniki.

Choć populacje kiwi maleją, dobrze zarządzane rezerwaty pozwoliły im się odbudować – do tego stopnia, że w niektórych zaczęło brakować miejsca. Dlatego ptaki przenosi się m.in. do Wellington.

Na przestrzeni ostatniej dekady powstał tam obszar o powierzchni 24 tys. hektarów, gdzie kiwi mogą swobodnie żyć. Rozstawiono ponad 5 tys. pułapek na gronostaje – głównych wrogów młodych ptaków. Dzięki temu przeżywalność piskląt sięga 90 proc.

Projekt likwidujący inwazyjne zwierzęta


Projekt ochrony kiwi wpisuje się w szerszy plan Nowej Zelandii, zakładający eliminację inwazyjnych drapieżników – takich jak zdziczałe koty, oposy, szczury i gronostaje – do 2050 r.

Celem planu „Predator Free 2050” jest całkowita eliminacja kilku ssaków z kraju. Wybijanie obcych zwierząt Nowozelandczycy argumentują ochroną rodzimych gatunków, ale projekt budzi ogromne kontrowersje.

Np. całkowite wyeliminowanie gatunków uznanych za „szkodliwe” i inwazyjne z wyspy Kawau zaproponowano kilka lat temu. Rada Auckland przedstawiła koncepcję wybicia oposów, walabii, szczurów i gronostajów z wyspy w 2018 r. Propozycja uzyskała wtedy poparcie 64 procent mieszkańców Auckland.


Współcześnie żyjący przedstawiciele grupy żywią się zarówno bezkręgowcami, jak i pokarmem roślinnymHOLLANDSE HOOGTEEast News


Obce i inwazyjne gatunki ssaków, które zostały niegdyś wprowadzone przez człowieka na wyspy zaczęły być dla gatunków rodzimych konkurentami lub zagrożeniem.

Kolonizatorzy sprowadzili łasicowate w XIX w., które są uznawane za największe zagrożenie dla ptaków nielotnych, m.in. dla endemicznych ptaków – kiwi czy kakapo. Nową Zelandię zasiedliły również szczury, fretki, oposy i walabie, choć tych ostatnich jest coraz mniej, wybito niemal wszystkie te zwierzęta. Ale wszystkie zwierzęta kwalifikuje się do złapania i odstrzału.

Rząd Nowej Zelandii utrzymuje, że większość endemicznych ptaków Nowej Zelandii nadal jest zagrożona, a 95 proc. piskląt kiwi ginie, zanim osiągnie dorosłość.

Czytaj Dalej

Odrasta nawet po śmierci. Ta roślina zachowuje się jak zombie

Kolejny zwrot ws. koni z Morskiego Oka. Fiakrzy wyrugowani z trasy?

Czy rośliny nas czują? Ta odsuwa się, gdy ją dotkinemy palcem

Niepozorne warzywo ogrodowe robi furorę. Jedz codziennie, a nie pożałujesz

Ten słodki hit podbija serca. I robi pozytywną zmianę w organizmie

Ważna informacja ws. Mercosuru. Chodzi o import żywności z pestycydami

Nowotwory w pobliżu ferm przemysłowych. Nowe dane nie zostawiają złudzeń

Ten krzew tworzy żywy mur i nie traci uroku zimą. Ogrodnicy są zachwyceni

Ekologiczne mięso pod lupą. 98 proc. deklaracji branży to greenwashing

Facebook X (Twitter) Instagram Pinterest
  • Home
  • Buy Now
© 2026 Banai. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Type above and press Enter to search. Press Esc to cancel.