-
Ile dni po deszczu iść na grzyby?
-
Nie tylko deszcz. Co jeszcze jest kluczowe dla wysypu grzybów?
Powiedzenie, że grzyby rosną jak po deszczu, jest prawdziwe tylko częściowo. Same opady nie gwarantują udanych zbiorów. Grzybnia potrzebuje czasu, by wykorzystać zgromadzoną w glebie wilgoć i wytworzyć owocniki. Kluczowe jest nie tylko to, że popadało, ale także jak długo utrzyma się wilgoć oraz jaka temperatura panuje w lesie.
Ile dni po deszczu iść na grzyby?
To pytanie nie ma jednej odpowiedzi, ponieważ tempo wzrostu grzybów zależy od gatunku. Najszybciej reagują maślaki i koźlarze, które można spotkać już po 1-2 dniach od większych opadów. Opieńki potrzebują zwykle około 2-3 dni, a kanie pojawiają się zazwyczaj po 4 dniach. Z kolei podgrzybki wyrastają najczęściej po 4-6 dniach, jeśli wilgotność utrzymuje się na odpowiednim poziomie. Najdłużej trzeba poczekać na borowiki szlachetne, czyli prawdziwki, które rozwijają się zwykle od 6 do nawet 10 dni po deszczu. Tyle czasu potrzebują, aby zbudować masę.
Po solidnym, kilkudniowym deszczu najlepiej iść na grzyby mniej więcej po tygodniu. Jeśli opady były umiarkowane, ale utrzymują się ciepłe dni i wilgotne noce, pierwszych okazów można wypatrywać już po 2-3 dniach. Wtedy nie ma co jednak liczyć na najbardziej pożądane borowiki, dlatego warto uzbroić się w cierpliwość. Zbyt szybka wyprawa często kończy się rozczarowaniem, podczas gdy kilka dni później ten sam las może być pełen grzybów.
Równie istotna jest pora. Najlepiej wybierać się na grzybobranie wcześnie rano. Grzyby są wtedy świeże, mniej przesuszone przez słońce. Nie bez znaczenia jest również to, że o wczesnej porze mniejsza jest konkurencja ze strony innych zbieraczy. Dlatego koneserzy planują leśne wyprawy skoro świt, najlepiej w środku tygodnia.
Nie tylko deszcz. Co jeszcze jest kluczowe dla wysypu grzybów?
Deszcz jest niezbędny, ale sam w sobie nie wystarczy. Do wzrostu grzybów równie ważna jest temperatura. Większość popularnych gatunków najlepiej rozwija się wtedy, gdy w ciągu dnia utrzymuje się ona na poziomie od kilkunastu do około 20 stopni Celsjusza, a nocami nie spada poniżej 12 stopni Celsjusza. Późnym latem i jesienią po zmroku lasy zachowują swoją wilgotność, a słupki rtęci nie spadają zbyt nisko. Nagłe ochłodzenia oraz przymrozki mogą zahamować rozwój owocników lub całkowicie zniszczyć młode grzyby.
Znaczenie ma także sama gleba. Największe szanse na udane zbiory dają lasy, które długo utrzymują wilgoć. Szczególnie dobrze sprawdzają się miejsca zacienione, z grubą warstwą ściółki oraz domieszką mchów. To właśnie tam grzybnia jest lepiej chroniona przed wysychaniem. Nic dziwnego, że po okresach suszy często lepsze efekty przynoszą wyprawy do gęstych lasów mieszanych lub iglastych niż do bardziej nasłonecznionych drzewostanów.
Dlatego zwiastunem prawdziwego wysypu grzybów nie jest pojedyncza ulewa, lecz kilka korzystnych czynników naraz: opady po suchym okresie, utrzymująca się wilgoć w podłożu, ciepłe dni, wilgotne noce i brak przymrozków. Dopiero taka kombinacja sprawia, że grzyby zaczynają masowo wyrastać z leśnego runa. Właśnie wtedy warto przygotować koszyk i ruszyć na poszukiwania.
-
Obwieścili rekord po 600 latach. Tylu bocianów jeszcze nie mieli
-
Horror na szwedzkiej fermie kurczaków. Śledztwo pokazuje europejski problem