Przez lata wydawało się, że o sile państwa decyduje liczba czołgów, samolotów i systemów rakietowych. Wojna w Ukrainie pokazała jednak coś znacznie ważniejszego. W XXI wieku wygrywają nie ci, którzy najwięcej kupują, lecz ci, którzy potrafią projektować, produkować i rozwijać własne technologie bezpieczeństwa.