-
Jarosław Kaczyński wygrał w pierwszej instancji proces cywilny z aktywistą Zbigniewem Komosą dotyczący treści umieszczanych na wieńcach podczas miesięcznic smoleńskich.
-
Sąd zakazał Komosie sugerowania, że prezydent Lech Kaczyński przyczynił się do katastrofy, oraz nakazał mu wpłatę 30 tys. zł na rzecz hospicjum im. Jana Pawła II w Ostrowcu.
-
Aktywista zapowiedział apelację od wyroku sądu.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
„Zbigniew Komosa przegrywa przed sądem! Nie ma zgody na kłamliwą, ruską propagandę w przestrzeni publicznej!” – napisał Bochenek na platformie X.
Według niego sąd pierwszej instancji zakazał Komosie publicznego prezentowania „treści (w szczególności twierdzeń, przypuszczeń, spekulacji lub nawet sugestii i pytań), że śp. p. prezydent Lech Kaczyński w jakikolwiek sposób przyczynił się do tragedii smoleńskiej, bądź że wywierał wpływ na decyzje w przedmiocie lądowania w Smoleńsku w dniu 10 kwietnia 2010 roku” – przekazał rzecznik Prawa i Sprawiedliwości.
Sąd zasądził też od aktywisty wpłatę 30 tys. zł na rzecz Stowarzyszenia na rzecz wspierania hospicjum im. Jana Pawła II w Ostrowcu Świętokrzyskim.
Sąd zdecydował. Kaczyński wygrywa z Komosą
Jednocześnie Bochenek poinformował, że Zbigniew Komosa w terminie trzech dni od uprawomocnienia się wyroku ma złożyć oświadczenie, które ma zostać opublikowane na platformie X oraz zawarte w liście skierowanym do Jarosława Kaczyńskiego.
Treść oświadczenia ma brzmieć: „Przepraszam Pana Jarosława Kaczyńskiego za to, że począwszy od dnia 10 lutego 2020 r., naruszałem jego dobra osobiste, w postaci kultu pamięci osoby zmarłej, stwierdzając, iż Prezydent Lech Kaczyński jest odpowiedzialny za Katastrofę Smoleńską, poprzez pozostawianie wieńca prezentującego ww. treści dotyczące Prezydenta Lecha Kaczyńskiego, pod Pomnikiem Ofiar Tragedii Smoleńskiej 2010 roku, podczas obchodów związanych z Katastrofą Smoleńską. Oświadczam, że brak było podstaw do sformułowania takich treści„.
Aktywista poinformował, że reprezentujący go adwokat złoży apelację od wyroku sądu I instancji. „Nie zgadzam się na dławienie debaty publicznej (…). Od początku składania wieńców brałem pod uwagę najgorsze możliwości, dlatego nie rozpaczam. Rozprawę prowadziła neo-sędzia (nie udało jej się wyłączyć z procesu). Do zobaczenia 10 XI” – napisał na platformie X.
-
Krzyki na miesięcznicy smoleńskiej. Kaczyński: Zbrodniarze mają tutaj swoich sojuszników
-
Sąd zdecydował w sprawie słów szefa MSZ. „Nakazał Sikorskiemu”