Close Menu
  • Polska
  • Lokalne
  • Świat
  • Polityka
  • Ekonomia
  • Nauka
  • Sport
  • Zdrowie
  • Klimat
  • Trendy
  • Komunikat prasowy
Facebook X (Twitter) Instagram
Historie Internetowe
Facebook X (Twitter) Instagram
Banai
Subskrybuj
[gtranslate]
  • Polska
  • Lokalne
  • Świat
  • Polityka
  • Ekonomia
  • Nauka
  • Sport
  • Zdrowie
  • Klimat
  • Trendy
  • Komunikat prasowy
Klimat

Jedno z najpiękniejszych zwierząt w Polsce. Łatwo pokochać te oczy

Przez Pokój Prasowy4 kwietnia, 20263 min odczytu

  • Halina, wikunia o czarnych oczach, przybyła do Nowego Zoo w Poznaniu, gdzie dołączy do samca imieniem Rokko.

  • Wikunie są bliskimi krewnymi wielbłądów, występują w Andach i zostały uratowane od wyginięcia dzięki działaniom ochronnym, obecnie ich status to „najmniejszej troski” na czerwonej liście IUCN.

  • Wikunie w zoo stanowią populacje referencyjne i prowadzone są ich księgi hodowlane, jednak nie ma programów ochrony ex situ wspierających ochronę in situ.

  • Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu

Dołączy w poznańskim Nowym Zoo do mieszkającego tu samca imieniem Rokko, co daje szansę na przychówek od tych dzikich krewnych przodków domowych lam i alpak. Za bezpośredniego przodka uważa się dziko żyjące w wysokich Andach gwanako – zwierzę większe i silniejsze od filigranowej wikunii, a ona mniejsza i drobniejsza nie dała się udomowić przez dawnych Indian Ameryki Południowej. Zresztą wikunia jest na tym kontynencie zwierzęciem ważnym, niemal narodowym. Znajduje się chociażby w godle Peru, gdzie występuje jeszcze stosunkowo licznie. Jest także spotykana w Andach w Boliwii, Chile i Argentynie, a do Ekwadoru wróciła w latach osiemdziesiątych po wcześniejszym wytępieniu. Sprowadzone z boliwijskich stoków wikunie zasiedliły góry tego państwa na nowo.

Wikunie, podobnie jak i lamy oraz gwanako, są bliskimi krewnymi wielbłądów i należą do tej samej rodziny, która miliony lat temu – jeszcze bez garbów na grzbiecie – kształtowała się właśnie w Ameryce, by stąd przedostać się do Starego Świata, do Azji i Afryki. Tam dzisiaj żyją dromadery i baktriany, a gwanako i wikunie pozostały w Ameryce Południowej.


Wikunia to mniejsza krewniaczka lam i gwanakosomeonesphotos123RF/PICSEL


Wikunie potrafią żyć w najwyższych górach


O wikuniach mówi się, że są jednymi z najpiękniejszych zwierząt świata. Ich delikatna budowa, gładkie rysy, sympatyczny pyszczek i zwłaszcza te ogromne, czarne oczy z wielkimi rzęsami sprawiają, że nie można oderwać od nich wzroku. Potrafią żyć w bardzo rozrzedzonym powietrzu, nawet na wysokości ponad 5500 m. n.p.m., a zatem w najwyższych partiach Andów. Im wyżej, tym mniejsze ryzyko, że napadnie je chociażby ich największy wróg – puma.

Wikunia Halina dołącza w Poznaniu do Rokko, który urodził się w Zoo w Berlinie 13 lat temu i mieszka w Nowym Zoo w Poznaniu od 2014 r. Halina urodziła się niespełna rok wcześniej w Ebeltoft w Danii, w 2019 r. przybyła do Zoo w Gdańsku, To z gdańskiego ogrodu trafiła w nowe miejsce.

Jak pisze poznańskie zoo, wikunia andyjska stanowi przykład, że przy rozważnych działaniach związanych z ochroną przyrody jesteśmy w stanie ratować gatunki zagrożone wyginięciem. W tej chwili status wolno żyjących krewnych Haliny i Rokka na tzw. „czerwonej liście” IUCN określany jest jako „najmniejszej troski”.  Wikunie znalazły się też na liście określanej jako Green Status of Species – który mieści gatunki, które udało się uratować od wyginięcia i jednocześnie pokazuje na jakim etapie jeśli chodzi o odtwarzanie ich populacji jesteśmy.


wikunia z jasnobrązową sierścią stojąca wśród zielonych krzewów, w tle rozmyte sylwetki innych zwierząt na pastwisku

Wikunię udało się ocalić od wymarciarudiernst123RF/PICSEL


W czasach Inków żyły w Andach miliony wikunii


A z wikunią było już źle. W czasach prekolumbijskich w Andach żyły nawet milionowe stada tych zwierząt. W latach sześćdziesiątych XX wieku została ich garstka. Dzięki rozsądnym działaniom, w dużej mierze opartym na współpracy z mieszkańcami Andów w granicach różnych krajów Ameryki Południowej udało się odtworzyć około 65 proc. liczebności populacji. Wikunie w Zoo stanowią tzw. populacje referencyjne, prowadzone są ich księgi hodowlane, natomiast nie ma programów ochrony ex situ, które bezpośrednio wspierają ochronę in situ (przez np. reintrodukcję).

Masz sugestie, uwagi albo widzisz błąd?

Czytaj Dalej

Wycinka lasów przynosi katastrofalnej skutki. Różnica rzędu 89 proc.

Myśleli, że to tylko liście. Kiedy je odgarnął, zobaczyli czerwony dywan

Przełom na Marsie: jadalne rośliny wyrosły z czerwonego pyłu

Włochy podjęły decyzję w sprawie elektrowni węglowych. Lewica ostrzega

Gigantyczny pożar lasów objął 1400 ha. Zagrożone kurorty turystyczne

Nurkowali w strumieniu z rurką. Znaleźli ogromne larwy

Z tyranozaura robią damskie torebki i to nie jest żart. Ich cena poraża

Fala protestów pomogła. Wniosek cofnięty, bobry nie będą krzywdzone

Największe jajo na świecie. Dinozaury nie miały z nim nic wspólnego

Facebook X (Twitter) Instagram Pinterest
  • Home
  • Buy Now
© 2026 Banai. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Type above and press Enter to search. Press Esc to cancel.