-
Specjaliści rozważają zmniejszenie zalewu Siemianówka jako sposób na ratowanie rzeki Narew i ograniczenie parowania wody.
-
Propozycje zmian budzą kontrowersje związane z potencjalnym negatywnym wpływem na turystykę oraz inne funkcje zbiornika.
-
Konkretne propozycje dotyczące przyszłości zalewu Siemianówka i rzeki Narew mają zostać przedstawione do końca roku.
-
Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu
Narew to rzeka, która powinna zachwycać swoimi rozlewiskami, licznymi wodnymi wstęgami wijącymi się pośród bagnistych terenów. Tym czasem susza hydrologiczna coraz bardziej niszczy przyrodnicze piękno parku.
Malownicza kładka w miejscowości Waniewo to jedna z atrakcji Narwiańskiego Parku Narodowego. Została wybudowana jakiś czas temu, bo dawniej tutejsze łąki wiosną były całe pod wodą. – Co roku mówimy, że ten rok już był najgorszy, że gorszego nie może być, ale przychodzi kolejny i jest jeszcze gorzej. Poziom wody w Narwi jest jeszcze niższy – opowiada Grzegorz Piekarski, dyrektor Narwiańskiego Parku Narodowego. – Teraz mamy bardzo niski poziom wody w korycie Narwi.
Przyczyna spadku poziomu wody upatrywana jest m.in. w zalewie Siemianówka o powierzchni równej połowie Białegostoku. Jest płytki, a co za tym idzie szybciej podatny na parowanie. – To jest duży płaski płytki zbiornik, powierzchnia powyżej 30 hektarów powierzchni parowania wody, ona cały czas paruje – wyjaśnia Grzegorz Piekarski.
Zmniejszenie jeziora może pomóc rzece
Stąd też pojawił się pomysł aby zbiornik zmniejszyć, a co za tym idzie przerzucić więcej wody do Narwi. – Musimy pamiętać, że zbiornik Siemianówka w znaczny sposób oddziałuje na Narwiański Park Narodowy, ale ma ogromny potencjał turystyczny, jest wykorzystywany rybacko. Musimy więc wypracować takie rozwiązania, które wszystkie funkcje połącza – mówi Katarzyna Bakun-Szoka, zastępca dyrektora Regionalnego Zarządu Gospodarki Wodnej.
Nad tym, co zrobić z Siemianówką pracują zarówno przyrodnicy, specjaliści z Wód Polskich, wędkarze, jak i hydrologowie. – Jednym z pomysłów jest zmniejszenie zbiornika po to, aby ograniczyć powierzchnię parowania. To rozwiązanie zasadne – uważa prof. Mateusz Grygoruk, hydrolog ze Szkoły Głównej Gospodarstwa Wiejskiego w Warszawie.

Zdaniem prof. Mateusza Grygoruka zmniejszenie zbiornika miałoby zakładać zmianę jego górnej części,,, w mokradła. – Pozwoli to na utrzymanie środowiskowych funkcji zbiornika. Jest to obszar bardzo ważny dla migrujących ptaków, które tam żyją na co dzień, a z drugiej strony jest to obszar nie tyle istotny dla gospodarki rybackiej czy gospodarki wodnej, by był napełniony.
Do końca roku będzie wiadomo co z jeziorem Siemianówka
Pomysłów na podniesienie poziomu wody w Narwi jest więcej. Lokalni rolnicy gospodarujący w dolnej części rzeki postulują budowanie jazów piętrzących. – My byśmy bardzo chcieli, by dokończyć budowlę jazów na całej długości Narwi aż do Siemianówki, tak jak to było kiedyś zaplanowane – mówi Paweł Kulikowski, rolnik z gminy Tykocin.
Plany dotyczące zmniejszenia Siemianówki już teraz wzbudzają kontrowersje. Pojawiają się obawy dotyczące utrzymania rekreacyjnego charakteru obiektu. Jakub Janucik, współwłaściciel ośrodka wypoczynkowego Żubr nad zalewem uważa: – Będzie to miało dosyć drastyczny wpływ na turystykę w regionie. Przyjeżdża do nas mnóstwo gości z całej Polski.
Konkretne propozycje dotyczące Siemianówki i co za tym idzie samej Narwi maja być znane do końca roku.