W skrócie
-
Biegli sądowo-psychiatryczni uznali, że Jarosław W. był niepoczytalny w chwili zabójstwa lekarza Tomasza Soleckiego w Szpitalu Uniwersyteckim w Krakowie.
-
Opinia biegłych została podtrzymana po dostarczeniu dodatkowych dokumentów przez rodzinę ofiary, co skutkuje wnioskiem o umorzenie postępowania i umieszczenie sprawcy w zakładzie psychiatrycznym.
-
Jarosławowi W. zarzucano zabójstwo lekarza i usiłowanie zabójstwa pielęgniarki, jednak uniknie kary więzienia z powodu całkowitej niepoczytalności.
Psychiatrzy po raz drugi uznali, że Jarosław W., który w kwietniu 2025 roku zamordował ortopedę Tomasza Soleckiego w Szpitalu Uniwersyteckim w Krakowie, nie był świadomy swoich czynów. Mężczyzna uniknie w ten sposób kary więzienia. Ocena biegłych jest tożsama z wcześniejszym orzeczeniem w tej sprawie.
O uzupełniającą opinię sądowo‑psychiatryczną wnioskowała rodzina zmarłego lekarza, która przekazała prokuraturze dodatkową dokumentację do analizy. O sprawie jako pierwsze poinformowało w środę Radio Kraków.
Kraków. Śmierć lekarza w Szpitalu Uniwersyteckim. Sprawca był niepoczytalny
Na podstawie opublikowanej w środę opinii biegłych prokuratura skieruje do sądu wniosek o umorzenie postępowania i umieszczenie Jarosława W. w zakładzie psychiatrycznym.
– [Rodzina – red.] dostarczyła dokumenty i chciała, żeby biegli się z nimi zapoznali. Odnieśli się do ich treści. Opinia ta została utrzymana w mocy, to znaczy biegli podtrzymali swoje stanowisko po zapoznaniu się z dodatkowymi dokumentami. Czyli że w chwili popełnienia zarzucanego czynu podejrzany miał zniesioną całkowicie zdolność rozpoznania znaczenia tego czynu oraz kierowania swoim postępowaniem – tłumaczyła prok. Oliwia Bożek z Prokuratury Okręgowej w Krakowie.
Do tej pory 35-letniemu Jarosławowi W. zarzucano zabójstwo lekarza oraz usiłowanie zabójstwa jednej z pielęgniarek.
Kraków. Zabójca lekarza uniknie więzienia. Wtargnął do jego gabinetu z nożem
W kwietniu 2025 roku funkcjonariusz Służby Więziennej Jarosław W. wtargnął do gabinetu ortopedy w Szpitalu Uniwersyteckim w Krakowie i zadał mu kilka ciosów nożem. Mężczyzna zmarł wskutek odniesionych ran. Sprawca próbował również zaatakować obecną na miejscu zdarzenia pielęgniarkę.
Jak informowała wówczas wiceminister sprawiedliwości Maria Ejchart, Jarosław W. pracował w Służbie Więziennej od pięciu lat. Początkowo pełnił służbę w Zakładzie Karnym we Wronkach w Wielkopolsce, a następnie w Areszcie Śledczym w Katowicach.
Służba już wtedy miała otrzymywać sygnały o niepokojących zachowaniach funkcjonariusza, które „powinny wzbudzić niepokój”.