-
W Lesie Bielańskim w Warszawie trwa nielegalne odprowadzanie wody z rzeki Rudawki, co skutkuje postępującą suszą w rezerwacie przyrody.
-
Instytucje odpowiedzialne nie potrafią jednoznacznie określić, kto powinien nadzorować przepust i kanał odprowadzający wodę z rezerwatu.
-
Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska zapowiada wprowadzenie trwałego zabezpieczenia, aby uniemożliwić dalszy odpływ wody z Rudawki.
-
Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu, otwiera się w nowym oknie
Rozlewisko utworzone przez bobry w Lesie Bielańskim tętni życiem, a woda płynie między drzewami tuż obok ruchliwej Wisłostrady. Wystarczy jednak przejść kilkaset metrów dalej na północ, by zobaczyć skalę problemu. Rzeka gwałtownie się zwęża, a latem jej koryto zamienia się w suchy rów.
To właśnie tam od kilku lat obserwowany jest dramatyczny spadek poziomu wody, który prowadzi do postępującej suszy w Rezerwacie Las Bielański. Zdaniem przyrodników przyczyna może być zaskakująco prosta. Ktoś regularnie odprowadza wodę poza naturalny bieg Rudawki.
Pod rozlewiskiem znajduje się betonowy przepust, którym ogromne ilości wody odpływają z rezerwatu przez całą dobę. Kanał prowadzi aż do Parku Kępa Potocka, gdzie woda zasila parkowy staw. Jak twierdzą osoby zajmujące się sprawą, przepust powinien pozostać zamknięty, jednak od lat jest nielegalnie otwierany. Mimo że wg planu ochrony rezerwatu z 2016 r. nie wolno zmieniać biegu rzeki Rudawka.
Woda znika z rezerwatu
Jak czytamy w Gazecie Wyborczej prof. Maciej Luniak, zoolog, ornitolog i przyrodnik, nie ma wątpliwości, że sytuacja jest efektem celowego działania człowieka. Według jego ustaleń za otwieraniem przepustu mogą stać osoby związane z pobliskimi łowiskami na Kępie Potockiej.
Według prof. Luniaka wędkarzom „ubywa im wody w stawie” i w obawie, że „nie będą mieli gdzie łowić, to otwierają przepust”. Regularnie kierują wodę z Rudawki do parkowego zbiornika. Woda odpływa podziemnym kanałem z dużą siłą i trafia prosto do stawu w parku.
Problem polega jednak na tym, że nikt oficjalnie nie chce wziąć odpowiedzialności za Rudawkę. Po licznych przebudowach i zmianach hydrologicznych nie jest jasne, czy ciek należy traktować jako naturalną rzekę, czy element miejskiej infrastruktury odwadniającej.
Nikt nie chce odpowiadać za rzekę
Sprawa od miesięcy odbija się między instytucjami. Wody Polskie twierdzą, że Rudawka nie znajduje się pod ich administracją i nie posiadają danych dotyczących jej statusu prawnego.
Podobne stanowisko zajmują Lasy Miejskie. Jak powiedziała Mirosława Mironczuk, kierowniczka działu ds. gospodarki leśnej Lasów Miejskich, „nie znamy właściciela przepustu i kanału biegnącego w kierunku Kępy Potockiej – z pewnością nie są nim Lasy Miejskie – Warszawa”. Grzegorz Pietruczuk również stwierdził, że „Rudawka do nas nie należy” i dodaje, że wie o skali suszy w Lesie Bielańskim, bo „często tam biega”.
Leśnicy z Lasów Miejskich przyznają jednak, że wielokrotnie próbowali ograniczyć odpływ wody poprzez prowizoryczne blokady z desek i gałęzi. Wszystkie zabezpieczenia były jednak regularnie niszczone przez nieznane osoby.
Są pierwsze działania. Problem może zostać rozwiązany
Jak podaje Gazeta Wyborcza do sprawy włączyła się już Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska w Warszawie. Po wizji terenowej urzędnicy zapowiedzieli przygotowanie trwałego rozwiązania, które ma uniemożliwić dalszy odpływ wody z Rudawki.
Dotychczasowe drewniane zabezpieczenia mają zostać zastąpione solidniejszą konstrukcją blokującą przepływ do kanału odprowadzającego wodę. Według urzędników może to znacząco ograniczyć problem suszy w Lesie Bielańskim i pomóc w odbudowie lokalnego ekosystemu.
Agata Antonowicz, główna specjalistka ds. komunikacji społecznej i kontaktów z mediami warszawskiego RDOŚ, powiedziała, że „obecnie prowadzone są działania zmierzające do zamknięcia odpływu realizowane przez Lasy Miejskie – Warszawa”.

Las Bielański to jeden z najcenniejszych przyrodniczo terenów Warszawy
Rezerwat przyrody Las Bielański to wyjątkowy obszar chroniony i jeden z ostatnich zachowanych fragmentów dawnej Puszczy Mazowieckiej. Rezerwat został utworzony w 1973 r., aby chronić unikalny las grądowy, starodrzew oraz bogatą faunę i florę występującą na terenie północnej Warszawy.
To miejsce ma ogromną wartość przyrodniczą i historyczną. Występują tu liczne gatunki ptaków, ssaków oraz rzadkie rośliny charakterystyczne dla naturalnych lasów nizinnych. Las Bielański jest często określany jako zielone płuca stolicy i jeden z najważniejszych reliktów dawnej Puszczy Mazowieckiej.

Przepływająca przez rezerwat Rudawka odgrywa kluczową rolę w utrzymaniu lokalnego ekosystemu. Ten niewielki ciek wodny zasila podmokłe tereny, wpływa na poziom wilgotności gleby i tworzy warunki niezbędne do życia wielu gatunków roślin oraz zwierząt. Eksperci alarmują, że dalsze osuszanie Rudawki może doprowadzić do nieodwracalnych zmian w przyrodzie Lasu Bielańskiego.