-
Blue Diamond Resorts zakończyło działalność na Kubie z powodu ograniczeń operacyjnych i warunków rynkowych.
-
Kuba od stycznia mierzy się z dużym kryzysem, spowodowanym przede wszystkim blokadą paliwową nałożoną przez USA oraz brakiem produktów pierwszej potrzeby.
-
Amerykańskie źródła przekazały, że mimo trwających nacisków wobec Kuby, obecnie nie planuje się inwazji militarnej. Mimo to „wszystkie opcje leżą na stole”.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
Agencja AFP przekazała informację dotyczącą zakończenia działalności kanadyjskiej grupy hotelowej Blue Diamond Resorts na Kubie, powołując się na oświadczenie przesłane przez firmę Duval Communications.
„Ze względu na utrzymujące się ograniczenia operacyjne i warunki rynkowe Blue Diamond Resorts Cuba zaprzestało działalności” – napisano w komunikacie.
W przesłanym oświadczeniu wymieniono szereg czynników, które wpłynęły na tę decyzję, w tym „ograniczenie i zawieszenie lotów na Kubę, problemy operacyjne w tym miejscu oraz pogorszenie warunków funkcjonowania hoteli”.
Agencja AFP dodała, że decyzja ta stanowi „kolejny cios dla kraju, któremu grozi przejęcie przez prezydenta USA Donalda Trumpa”. Blue Diamond była bowiem „znaczącą firmą w sektorze turystycznym na Kubie„, zarządzając 62 obiektami w tym wyspiarskim państwie.
Kuba jest pogrążona w kryzysie. To pokłosie amerykańskich sankcji
Przypomnijmy, że Kuba od stycznia pogrążona jest w ogromny kryzysie. Doszło do tego po tym, jak Stany Zjednoczone nałożyły na wyspę blokadę paliwową. W związku z tym w kraju zaczęło brakować paliwa, co doprowadziło m.in. do coraz częstszych przerw w dostawach prądu. Na wyspie brakuje też wielu innych produktów pierwszej potrzeby, takich jak leków.
Waszyngton z kolei w ostatnich miesiącach znacząco zaostrzył kurs wobec Kuby. Portal Axios informował niedawno, że Donald Trump obrał jasną strategię, która polega na oczekiwaniu aż na skonfliktowanej z USA wyspie dojdzie do upadku reżimu w wyniku złej sytuacji gospodarczej i nałożonych sankcji.
– Sytuacja w Iranie jeszcze się nie wyklarowała, a prezydent się nie spieszy – mówił wysoki rangą urzędnik w rozmowie z portalem. Jak podkreślił inny rozmówca, Donald Trump „działa etapami”.
USA zaatakują Kubę? Amerykański urzędnik: Wszystkie opcje leżą na stole
Nie oznacza to jednak, że amerykańska armia nie przygotowuje się także na scenariusz militarnego uderzenia na wyspę. – Wszystkie opcje wciąż leżą na stole, ale ani obecnie, ani w najbliższym czasie nie planujemy żadnej inwazji. Kiedy prezydent USA powie: start, będziemy na to gotowi – zauważyło źródło.
Inny urzędnik stwierdził, że amerykańskie podejście do kryzysu na wyspie to „klasyczny Trump”. – Wytrącić wroga z równowagi, wywrzeć presję. Obserwować reakcję, wywrzeć większą presję. Obserwować reakcję, jeszcze zwiększyć presję – mówił.
Dodajmy, że w ostatnim czasie w mediach pojawiły się informacje o coraz większej obecności sił USA w rejonie Karaibów. Jak informował portal Politico do rozpoczęcia ewentualnej operacji potrzebny jest już tylko formalny rozkaz prezydenta Donalda Trumpa.
– To, że upadłe państwo znajduje się około 144 km od naszego wybrzeża, jest zagrożeniem dla bezpieczeństwa narodowego Stanów Zjednoczonych – ocenił w zeszłą środę podczas posiedzenia gabinetu Trumpa sekretarz stanu Marco Rubio.