-
Zbiórka Łatwoganga zgromadziła ponad 250 mln złotych dla dzieci z nowotworami, a transmisję finału oglądało nawet 1,6 mln osób.
-
Zdjęcia dokumentujące wydarzenie są nieliczne, podczas gdy sieć zalały krótkie filmy i rolki udostępniane przez gości Łatwoganga.
-
Publikujemy galerię fotografii agencji prasowych, które prezentują, jak bezprecedensowa akcja charytatywna wyglądała zza kulis.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii
Zaczęło się od celu liczonego w tysiącach i streamie na żywo, który początkowo śledziło kilka tysięcy osób.
Dziewięć dni później – skończyło na ponad 250 mln złotych zebranych dla dzieci chorujących na nowotwory oraz transmisji na żywo, którą w trakcie niedzielnego finału śledziło nawet 1,6 mln osób.
To, co zrobił 23-letni youtuber Łatwogang, przejdzie do historii – słychać ze wszystkich stron. Akcja zyskiwała rozgłos stopniowo – każdego dnia kawalerkę młodego influencera odwiedzały kolejne gwiazdy sportu, muzyki, filmu czy dziennikarstwa. Nie brakowało postaci znanych z internetu czy świata rapu. Na streamie działy się rzeczy niewiarygodne, a z czasem zdumiewające obrazki wylały się także poza małe mieszkanie – tłoczno zrobiło się też na korytarzach warszawskiego bloku, a także przed budynkiem.
Sieć zalały jednak przede wszystkim krótkie filmiki i tzw. shorty czy rolki ze streama udostępniane przez gości Łatwoganga. Zdjęć, typowo prasowych, ilustrujących to wyjątkowe wydarzenie, w sieci znaleźć można zdecydowanie mniej. Jedno z nielicznych, które znaleźć można w social mediach, prezentuje się tak:
Tego nie było widać na nagraniach
„Dlaczego zdjęcie ilustrujące wydarzenie, którym żyje dosłownie cała polska – ginie? Mamy miliony shortów, rolek, nie ma praktycznie zdjęć. Znalazłem je na socialach i na Interii. 10 lat temu o tym zdjęciu mówiłaby cała Polska. Dziś jest jedynie fajnym przyczynkiem do dania serduszka na socialach, o ile wam się wyświetli” – zwrócił uwagę w serwisie X Jakub Szymczuk, oficjalny fotograf prezydenta Andrzeja Dudy, laureat m.in. Grand Press Photo czy nagrody im. Ryszarda Kapuścińskiego, a obecnie autor w Kanale Zero.
W kolejnych zdaniach Szymczuk zwrócił uwagę na algorytmy, które „promować zaczęły treści wideo, głównie kosztem zdjęć”.
Tymczasem w polskich agencjach fotograficznych znaleźć można sporo zdjęć, na których widać o wiele więcej, niż widzowie dostrzec mogli na streamie czy w mediach społecznościowych gwiazd.
Poniżej publikujemy zatem najciekawsze, najmniej oczywiste i najwymowniejsze, które oddają atmosferę tej bezprecedensowej akcji.
Gdy popularność zbiórki i streama rosła, w bloku zaczęło roić się od gości, osób angażujących się w akcję, gwiazd i dziennikarzy relacjonujących wydarzenie.

Zbiórka Łatwoganga na Cancer Fighters. Zdjęcia zza kulis akcji
W trakcie akcji w mieszkaniu youtubera pojawiło się wiele gwiazd i osób, które na transmisji oferowały widzom różne aktywności i atrakcje – nie brakowało śmiesznych telefonów, śpiewu, żartów nawiązujących do kultowych scen z seriali czy memów.
Jednocześnie jednak wielokrotnie 23-latek podkreślał w rozmowie z mediami, że to nie on ani goście są w inicjatywie kluczowi, ale ludzie, którzy wpłacają pieniądze i podopieczni fundacji zmagający się z chorobami nowotworowymi.


Młody youtuber podkreślał, że w zorganizowaniu całej akcji pomogła mu jego mama Agnieszka. Ta kilka razy także pojawiła się w kawalerce.

Z czasem przed blokiem Łatwoganga zaczęli zbierać się ludzie chcący podziękować mu za zorganizowanie sławnej dziś na całą Polskę akcji. Krzyki czy śpiewy zgromadzonych chwilami słychać było na streamie w kawalerce influencera.

Łatwogang i raper Bedoes pod koniec streama wyszli na balkon do zgromadzonych przed blokiem widzów.
Warto przypomnieć, że akcja swój początek miała w momencie publikacji utworu rapera z Mają Mecan, dziewczynką chorującą na nowotwór.

W niedzielnym oświadczeniu na platformie X fundacja Cancer Fighters poinformowała, że pieniądze ze zbiórki przeznaczy na leczenie, rehabilitację, leki, transport do klinik, konsultacje specjalistyczne i codzienne funkcjonowanie, a także na protezy czy specjalistyczny sprzęt.
Fundacja zapowiedziała utworzenie serwisu internetowego, który będzie pełnił funkcję publicznego centrum informacji o wykorzystaniu zebranych środków. Podkreślono, że przy tak ogromnej skali akcji i potężnej kwocie kluczowa jest transparentność całego procesu.
W poniedziałek za całą inicjatywę Łatwogang i Bedoes podziękowali w sieci. „Jeżeli chodzi o wywiady, telewizję, media – nasz komentarz jest zbędny. Przez te dziewięć dni powiedzieliśmy wystarczająco. Media, którym zależy, prosimy o nagłaśnianie zbiórki i świadomości, że rak to nie wyrok. Bo tylko na tym nam zależy” – napisali twórcy.
Łatwogang akcją charytatywną podbił sieć. Medioznawcy o fenomenie
O fenomenie internetowej akcji mówią nie tylko użytkownicy, ale i medioznawcy.
Według medioznawczyni z UW prof. Moniki Kaczmarek-Śliwińskiej, która rozmawiała z PAP, „apolityczność całej akcji miała niesamowite znaczenie, bo przy dużej polaryzacji trudno byłoby wygenerować takie zainteresowanie, takie zasięgi i takie oddanie”.
– W kontekście kultury cyfrowej opinie o streamach są często problematyczne. To wydarzenie pokazuje, że to, co charakterystyczne dla internetu, można wykorzystać w bardzo dowolny sposób i zależy to od twórców. W internecie można zobaczyć komentarze ludzi o tym streamie Łatwoganga. One tego 23-letniego – ciekawego i kreatywnego, a zarazem serdecznego – chłopaka uczyniły sławnym, w sposób zupełnie autentyczny – mówił PAP z kolei medioznawca z Uniwersytetu SWPS dr Karol Jachymek, wskazując, że to, co się wydarzyło, jest „absolutnym fenomenem”.
-
Nowe oświadczenie Łatwoganga i Bedoesa. Mówią o kolejnych krokach