Do nietypowej sytuacji doszło w polskich Tatrach w pobliżu Czarnego Stawu Gąsienicowego. Pani Natalia szła wytyczonym szlakiem, gdy nagle na jej drodze pojawił się lis.
Tatry. Turystka nagrała lisa, który ukradł ludziom kanapki
„Czasami trzeba się po prostu spokojnie minąć na szlaku. Z jednej strony staw, z drugiej kosodrzewina, a z naprzeciwka lis z torbą pełną kanapek” – relacjonuje turystka. „Ktoś został bez drugiego śniadania” – dodała pani Natalia.
Film w serwisie Instagram opublikowano w niedzielę, 11 października. W ciągu zaledwie jednego dnia zyskał on ponad 17 tys. polubień i setki komentarzy.
Opinie co do zarejestrowanego zdarzenia są podzielone. Jedni zwracają uwagę na bajkową scenerię i zachowanie zwierzęcia. Inni są jednak sceptyczni, ostrzegając, że takie zwyczaje mogą się skończyć dla lisa tragicznie.
Pojawiły się także zarzuty o to, że wideo jest nieprawdopodobne i mogło zostać wygenerowane przy pomocy sztucznej inteligencji. Autorka zaprzecza jednak takim teoriom, twierdząc, że lis-złodziej jest znany turystom, którzy często chodzą po tych szlakach.
– Szczerze, nie dziwią mnie te zarzuty o AI. Teraz wszystko, co nietypowe ludzie podejrzewają AI – podkreśla autorka nagrania w rozmowie z Zieloną Interią. – Ale filmik jest prawdziwy, a co najlepsze – nagrany całkiem przypadkiem – dodaje.
– Na szlaku akurat byłam sama, zobaczyłam, że coś się rusza i idzie w moją stronę. Okazało się że to piękny lis z torbą kanapek, które pewnie zwinął komuś chwilę temu. Co prawda myślałam, że mnie ominie, że zejdzie gdzieś w bok, ale w ogóle się nie bał i nie zamierzał się nigdzie usuwać. Ja sama miałam z jednej strony staw, z drugiej kosodrzewinę, więc też nie miałam się gdzie odsunąć i po prostu się zatrzymałam – relacjonuje pani Natalia, autorka nagrania w rozmowie z Zieloną Interią.
Minęliśmy się spokojnie, w sumie to nawet zwrócił na mnie większej uwagi. To tylko pokazuje, jak bardzo trzeba pilnować plecaków i kanapek, nie zostawiać ich nawet na chwilę obok plecaka bo lisy są coraz odważniejsze