-
Serial „Ewolucja” prezentuje historię powstania słoni, wykorzystując przykład góralków jako małych zwierząt będących ich bliskimi krewnymi.
-
Narratorem serii jest Chris Packman, a produkcja pokazuje ewolucję życia na Ziemi nie w porządku chronologicznym, lecz skupiając się na procesach prowadzących do konkretnych rozwiązań biologicznych.
-
Kolejne odcinki mają ukazywać powstanie innych zwierząt, takich jak ptaki, nietoperze, delfiny i konie, podkreślając wpływ sił ewolucji.
-
Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu, otwiera się w nowym oknie
To nowy, głośno reklamowany serial, którego prowadzącym i narratorem nie jest tym razem sir David Attenborough, ale Chris Packham – brytyjski przyrodnik znany z serialu „Spring Watch” i innych serii pokazujących zmiany przyrody w kontekście pór roku. Serial jest pokazywany w soboty na BBC Earth i przedstawia ewolucję życia na Ziemi, ale w nieco innym ujęciu niż dotąd, bo nie chronologicznie, ale na bazie konkretnych zwierząt. Twórcy wskazują raczej na pewne procesy prowadzące do określonych rozwiązań.
W pierwszym odcinku przykładem były słonie, których trzy ostatnie gatunki żyją do dzisiaj jako relikty dawnych epok (słoń afrykański i słoń leśny w Afryce oraz słoń indyjski w Azji). Ta istota złożona z biliarda komórek wyewoluowała w niezwykły sposób do największych obecnie istot lądowych. Przodkowie słoni byli jednak niezwykle mali, czego dowodzą żyjący także do dzisiaj ich całkiem bliscy krewni – góralki.
Góralkom podobnym do świstaków jest blisko do słoni
Gdy patrzy się na takie ich gatunki jak chociażby arbogóralek drzewny ze wschodniej Afryki, trudno w to uwierzyć. Zwierzę to wielkości świstaka czy dużej wiewiórki wspina się po drzewach i przemyka wśród gałęzi. W niczym nie przypomina słonia, poza budową czaszki i zębów. Można dostrzec w niej jak siekacze stały się rozrośnięte, aby pomagać w zdobywaniu pokarmu roślinnego. U trąbowców rozrosły się do ciosów, a z kolei nos zrośnięty z trąbą stworzył jedno z najdoskonalszych narzędzi w świecie zwierząt – trąbę. Potrafi ona zarówno podnieść człowieka, jak i monetę.
W serialu „Ewolucja” można prześledzić losy powstania słonia nie od zwierząt wielkości góralka, które żyły jeszcze w mezozoiku i przetrwały wymieranie dinozaurów, by przekształcić się w olbrzymy, które zajmą ich miejsce. To opowieść szersza, bowiem sięga aż do czasów Snowball Earth. To epoka w dziejach Ziemi, gdy naszą planetę skuwał potężny lądolód grubości nawet kilometra, od bieguna po równik. Nie ma jasności, jak potężny był ten lód i jak długo się utrzymywał, ale to zlodowacenie trwało niemal 300 milionów lat. Jedyny istniejący wtedy na Ziemi superkontynent Rodinia był zamarznięty od 750 mln do 580 mln lat temu. Życie jednak przetrwało.
W powstaniu życia na Ziemi nie było żadnego planu
Serial pokazuje jego powstanie od pierwszej komórki, która stała się po prostu małą bańką związków chemicznych w światowym chaosie. Gdy zaczęła się dzielić i grupować, zaczęło się życie na Ziemi. „Nie było żadnego odgórnego planu, nikt tym nie sterował. Życie powstało w chaosie” – mówi serial. Komórka okazała się farciarą, a jej błędy genetyczne okazały się motorem napędowym zmian, powodując mutacje i replikowanie się.

Serial jako kamienie milowe ewolucji zwierząt pokazuje powstanie skrzel jako struktur odpowiedzialnych za pochłanianie większych porcji tlenu z wody. Reszta była już konsekwencją zmian rozpoczętych u Urchoanozoan, wspólnego przodka zwierząt.
Słonie stanowią dobry przykład adaptacji cech zwierząt do wymogów środowiskowych, począwszy od powstania współpracy organizmów zwierzęcych z mikroorganizmami, które pozwoliły na trawienie pokarmu roślinnego, aż po powstanie wyspecjalizowanych narzędzi do tego jak trąba.
Kolejne odcinki mają w podobny sposób objaśniać powstanie innych zwierząt powstałych dzięki siłom ewolucji – ptaków, nietoperzy, delfinów i koni.
