Premier Donald Tusk przekazał dziś informację o tym, że Andrzej Poczobut, dziennikarz oraz aktywista, który jest symbolem walki z białoruskim reżimem, został uwolniony i znajduje się na terenie Polski.
Rzecznik rządu, Adam Szłapka stwierdził, że „jest to wielki sukces całej Polski, całego polskiego państwa”. Z kolei Tomasz Siemoniak, Minister Koordynator Służb Specjalnych zaznaczył, że dzisiejszy dzień to „historyczny dzień dla Polski i dla polskich służb, MSZ-u, prokuratury”.
Przypomnijmy, że dziennikarz został zatrzymany w 2021 roku przez władze białoruskie. Zanim został zatrzymany, współpracował z niezależnymi mediami na Białorusi, a także z polskimi redakcjami. Został skazany na 8 lat kolonii karnej.
Przydacz uderza w dziennikarkę TVN. „Nie ma pani wiedzy ani zdolności honorowej”
Uwolnienie Andrzeja Poczobuta wywołało w sieci mnóstwo emocji. Jednym z autorów entuzjastycznych komentarzy był Marcin Przydacz, szef Biura Polityki Międzynarodowej Prezydenta RP. „Andrzej Poczobut na wolności! To wspaniała wiadomość. Uwolniony przez Amerykanów na skutek decyzji prezydenta D. Trumpa po rozmowie z prezydentem K. Nawrockim w Białym Domu. Wiele zabiegów, ale finalnie sprawa została pomyślnie zakończona” – cieszył się na portalu X.com Przydacz.
Na jego wpis zareagowała Katarzyna Kolenda-Zaleska, dziennikarka TVN24. „Nie ma Pan wstydu” – skomentowała post szefa BPM. Polityk nie pozostał jej dłużny. „Pani za to nie ma niestety ani wiedzy w tej sprawie, ani zdolności honorowej, żeby mnie obrazić” – stwierdził.
„Proszę wracać do tytułowania premiera Tuska „profesorem”, a Pani antena do publikowania materiałów białoruskiego KGB, żeby uderzyć w polską Straż Graniczną” – napisał Przydacz.