-
W rzece Kokna niedaleko Złocieńca znaleziono ciało zastrzelonej samicy rysia objętego ochroną.
-
To już jedenasty przypadek zastrzelenia rysia w regionie, gdzie prowadzi się reintrodukcję tych zwierząt.
-
Policja prowadzi dochodzenie, a kluczowym dowodem jest pocisk wydobyty z ciała zwierzęcia.
-
Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu, otwiera się w nowym oknie
„Skandal, w województwie zachodniopomorskim ktoś zastrzelił samicę rysia z broni myśliwskiej” – grzmi Marek Józefiak, rzecznik Greenpeace Polska na wieść o tym, że w rzece Kokna pod Złocieńcem znaleziono ciało zabitego kota, który podlega w Polsce ścisłej ochronie. Mało tego, trwa trudna i żmudna reintrodukcja rysia, który niemal zniknął z naszych lasów. Prowadzona jest właśnie w Zachodniopomorskiem.
A – jak podaje Marek Józefiak – to już jedenasty ryś zastrzelony w rejonie, gdzie prowadzona jest ta reintrodukcja. W jej ramach zwierzęta są wypuszczane do lasów i stopniowo zdobywają nowe tereny. Ludzie zaczynają je wreszcie, po latach widywać.
Rysie wracają do Polski po latach. I strzela się do nich
WWF podaje, że rysie występują obecnie w trzech regionach północnej Polski. Najliczniejsze są na zachodzie, gdzie Zachodniopomorskie Towarzystwo Przyrodnicze wspólnie z partnerami od 8 lat zajmuje się ich reintrodukcją. Ponadto rysie żyją na Podlasiu oraz Warmii i Mazurach. „Szacuje się, że na północy naszego kraju może żyć w tej chwili około 200 rysi, jednak ich sytuacja ciągle nie jest stabilna, bo świat, w którym przyszło im dzisiaj żyć, pełen jest niebezpieczeństw ” – pisze WWF. Jak widać, nie bez racji.
Martwy ryś został znaleziony niedaleko wsi Dołgie. To samica urodzona już na wolności. Na profilu „Powrót rysia do północnej Polski” na Facebooku można przeczytać, że nie ma wątpliwości, iż zwierzę zastrzelono. „Na miejsce, w towarzystwie Komendanta Straży Leśnej Nadleśnictwa Złocieniec, pojechał zespół terenowy ZTP, wyposażony między innymi w wykrywacz metalu. W ciele martwej rysicy stwierdzono otwór wlotowy po pocisku, a detektor potwierdził obecność metalu” – czytamy. Na miejsce przybyli funkcjonariusze Wydziału Dochodzeniowo-Śledczego Komendy Powiatowej Policji w Drawsku Pomorskim, którzy przeprowadzili oględziny, zabezpieczyli materiał dowodowy oraz rozpoczęli wyjaśnianie okoliczności zdarzenia.
Kluczowym dowodem ma być pocisk wydobyty z ciała. Zwierzę zostało zastrzelone być może nawet dwa tygodnie temu i wrzucone następnie do rzeki.
Wiele wskazuje na to, że ta samica mogła mieć kocięta. Stan rozkładu ciała nie pozwala już stwierdzić, czy była po ciąży i czy karmiła. To młoda rysica i jeżeli rzeczywiście czekały na nią dzieci, są teraz skazane na zagładę i śmierć głodową. Cały miot. Ktoś, kto ją zabił, pozbawił tak naprawdę życia nie jednego, ale kilka rysi.
Tożsamość rysia będzie ustalana na podstawie badań próbki genetycznej. Pozwoli to dowiedzieć się, skąd pochodziła, ale ewentualnych kociąt nie można już ocalić.
„Dla wielu osób to tylko jedno zwierzę. Dla nas to efekt wieloletniej pracy wielu ludzi. Godzin spędzonych w terenie. Monitoringów. Telemetrii. Ratowania rannych zwierząt. Edukacji. Walki o odbudowę gatunku, który niemal zniknął z północnej Polski” – piszą przyrodnicy i apelują o wszelką pomoc w złapaniu sprawcy tego czynu.
Polski Związek Łowiecki wydał oświadczenie
Do kwestii rysia ustosunkował się Polski Związek Łowiecki, który wysłał oświadczenie. Czytamy w nim:
„W związku z pojawieniem się informacji medialnych na temat odnalezienia zastrzelonego rysia w rzece Kokna pod Złocieńcem na Pomorzu Zachodnim, Zarząd Okręgowy PZŁ w Koszalinie złożył natychmiast zawiadomienie do właściwego rzecznika dyscyplinarnego PZŁ o wszczęcie postępowania wyjaśniającego.
Niezależnie od czynności prowadzonych przez służby i rzecznika dyscyplinarnego Polski Związek Łowiecki deklaruje pełną współpracę z odpowiednimi organami w celu ustalenie okoliczności zdarzenia, a także wyciągnięcia konsekwencji wobec osoby, która dopuściła się czynu zabronionego prawem.
Myśliwi sprzeciwiają się bezprawnemu zabijaniu zwierząt objętych ochroną. Jako społeczność, która wielokrotnie dążyła i dąży m.in. do reintrodukcji gatunków zwierząt, które zniknęły z mapy Polski lub są zagrożone wyginięciem, doskonale rozumiemy, jak ogromnego wysiłku wymaga odbudowa populacji i przywracanie ich do naturalnego środowiska. Dlatego każdy osobnik gatunku chronionego ma znaczenie, a jego bezprawne zabicie jest działaniem sprzecznym z ideą ochrony przyrody.
Polski Związek Łowiecki przywiązuje szczególną wagę do ochrony zwierząt zagrożonych wyginięciem. Każdy sygnał dotyczący możliwych nieprawidłowości jest analizowany i weryfikowany bez zbędnej zwłoki. Celem podejmowanych działań jest rzetelne wyjaśnienie sprawy, ustalenie wszystkich okoliczności oraz wyciągnięcie konsekwencji wobec osób, których odpowiedzialność zostanie potwierdzona”.