Minister poinformował, że zwróci się również do Międzynarodowego Komitetu Olimpijskiego z prośbą o wsparcie PKOl-u w działaniach naprawczych. „Obowiązkiem PKOl-u jest stanie na straży wizerunku polskich sportowców z zachowaniem zasad pełnej jawności i uczciwości” – zaznaczył.
W opublikowanym później na stronie MSiT oświadczeniu szef tego resortu podkreślił, że „w związku z tą dramatyczną sytuacją musimy zrobić wszystko, aby wspólnie z całym środowiskiem sportowym odbudować wizerunek PKOl-u”. Polski Ruch Olimpijski to nie – jak zaznaczył – Radosław P. „To piękna historia i wspaniały dorobek sportowców, który był budowany przez lata” – wskazał minister.
Prezes PKOl aresztowany. Minister sportu komentuje i apeluje
Rutnicki poinformował, że zwróci się do Międzynarodowego Komitetu Olimpijskiego z prośbą o wsparcie PKOl-u w działaniach naprawczych. „Obowiązkiem PKOl-u jest stanie na straży wizerunku polskich sportowców z zachowaniem zasad pełnej jawności i uczciwości” – zaznaczył.
Minister ocenił także, że Radosław P. nigdy nie powinien piastować takiego stanowiska. „Swoimi działaniami skompromitował polski olimpizm. Uwikłał polskich sportowców i ich wizerunek do promowania firmy, której działalność od początku budziła wiele wątpliwości” – napisał. Jego zdaniem za tę sytuację odpowiedzialność ponosi również Prawo i Sprawiedliwość, które przez lata wspierało działania Radosława P.
„To surowa lekcja dla całego środowiska. Mam nadzieję, że już nigdy nikt nie pomyśli o tym, aby na prezesa PKOl wybierać osobę, która nie jest oddana sportowi, tylko kieruje się własnym interesem” – podkreślił Rutnicki.
„Granice zostały przekroczone”. Komentarze po aresztowaniu Piesiewicza
Do sprawy aresztu Piesiewicza odniósł się także minister koordynator służb specjalnych Tomasz Siemoniak, wskazując że to „bardzo mocny sygnał do oczyszczenia polskiego ruchu olimpijskiego i polskiego sportu z ludzi jego pokroju”.
„Granice zostały przekroczone. Ta totalna kompromitacja wymaga natychmiastowej dymisji Piesiewicza z funkcji prezesa PKOl i surowych konsekwencji dla jego promotorów z PiS” – czytamy we wpisie ministra.
Zdaniem szefa MSWiA Marcina Kierwińskiego za działania, które prokuratura zarzuca Piesiewiczowi odpowiedzialni są konkretni politycy, których nazwiska wymienił. „Za skandal z Piesiewiczem odpowiadają Ci, którzy stali za jego karierą. Sasin, Kaczyński, Morawiecki. Żadne wyparcie tego nie zmieni” – stwierdził.
Obóz Morawieckiego zadaje „trzy pytania” po aferze Zondacrypto
Do sprawy odniósł się także poseł Lewicy Tomasz Trela. „Piesiewicz na trzy miesiące do aresztu. Miał być nietykalny. Okazało się, że immunitet od odpowiedzialności był tylko w pakiecie z władzą” – napisał.
„Pisowiec, człowiek Sasina, podejrzany o powoływanie się na wpływy u Morawieckiego, trafia na trzy miesiące do aresztu. Afera ZondaCrypto pokazuje, że to środowisko jest zepsute do szpiku kości” – stwierdził z kolei rzecznik rządu Adam Szłapka.
Wpis dotyczący afery Zondacrypto pojawił się w mediach społecznościowych Rozwoju Plus. „Trzy pytania w sprawie afery Zondacrypto: Kiedy służby dowiedziały się o podejrzeniach oszustw? Co zrobiły z tą wiedzą? Kiedy poszkodowani odzyskają swoje pieniądze? Polacy zasługują na konkretne odpowiedzi” – czytamy.
Wkrótce więcej informacji.