-
Myszołów rdzawoskrzydły znaleziony w amerykańskim Roanoke nie mógł latać z powodu nadmiernej masy ciała przekraczającej 910 gramów.
-
Przyczyną nietypowej otyłości ptaka był stały dostęp do łatwego źródła pokarmu w postaci swobodnie biegających kur na pobliskiej posesji.
-
Eksperci podkreślają, że otyłość u dzikich zwierząt często wynika z niezabezpieczonych wybiegów dla drobiu, co zmienia naturalne nawyki drapieżników.
-
Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu, otwiera się w nowym oknie
Historia myszołowa, któremu nadano oznaczenie RSHA 26-2599, brzmi niemal jak żart, ale dla pracowników ośrodka rehabilitacji dzikich zwierząt była prawdziwą zagadką. Dorosła samica ważyła ponad 910 gramów, a nadmiar tkanki tłuszczowej uniemożliwiał jej normalne funkcjonowanie.
Ptak, który powinien sprawnie poruszać się w powietrzu i polować na swoje ofiary, znalazł się na ziemi i nie był w stanie samodzielnie odlecieć. Najbardziej zaskakujące było jednak to, w jaki sposób doprowadził się do takiego stanu.
Myszołów znaleziony na podjeździe w amerykańskim mieście Roanoke
Do zdarzenia doszło w Roanoke w stanie Wirginia w Stanach Zjednoczonych. Dorosłego myszołowa rdzawoskrzydłego znaleziono na podjeździe jednej z posesji, 1,6 km od Southwest Virginia Wildlife Center. Ptak nie był w stanie wzbić się w powietrze, dlatego osoba, która go zauważyła, postanowiła poszukać pomocy.
Ośrodek opisał nietypowy przypadek, publikując historię pacjentki w mediach społecznościowych. Ptak otrzymał numer identyfikacyjny RSHA 26-2599. Skrót RSHA odnosi się do angielskiej nazwy gatunku, czyli red-shouldered hawk. To drapieżnik występujący w Ameryce Północnej, znany z charakterystycznego rdzawobrązowego ubarwienia.
Początkowo nic nie wskazywało na to, że przyczyna problemów z lotem będzie tak nietypowa. W przypadku dzikiego ptaka, który nagle traci zdolność wzbicia się w powietrze, pierwszym podejrzeniem są zazwyczaj obrażenia, zatrucie lub poważne osłabienie organizmu.
Seria badań nic nie wykazała
Specjaliści rozpoczęli szczegółową diagnostykę.
Po przyjęciu ptaka sprawdziliśmy typowe przyczyny problemów: złamania, zatrucie ołowiem, urazy oczu lub głowy, wychudzenie czy stłuczenia powstałe w wyniku kolizji lub walki. Wszystkie wyniki były w normie – poinformowała klinika na Instagramie.
Stan ptaka był pod wieloma względami prawidłowy, a mimo to nadal nie potrafił latać. Diagnoza okazała się być zaskakująca.
Przy wadze ponad 910 g ptak był po prostu zbyt gruby, by móc latać!
To właśnie nadmierna masa ciała sprawiła, że drapieżnik stracił zdolność wzbijania się w powietrze. Pracownicy ośrodka zaczęli więc zastanawiać się, czy myszołów nie miał wcześniej kontaktu z człowiekiem.
Postanowiono poszukać wskazówek w najbliższym otoczeniu miejsca, w którym znaleziono ptaka. Pracownicy zapytali osobę, która przywiozła myszołowa, czy w sąsiedztwie ktoś hoduje kury wypuszczane swobodnie na podwórko.
Odpowiedź okazała się przełomowa
Jak doszło do tak niezwykłej sytuacji? Według pracowników ośrodka myszołów odkrył łatwy sposób zdobywania pożywienia. Po krótkim rozeznaniu wśród sąsiadów odkryto, że w ostatnich tygodniach z jednej z posesji zaczęły znikać kury. Swobodnie wypuszczane na podwórko, stanowiły wyjątkowo łatwy cel.
Ptak mógł regularnie polować, zjadać zdobycz do syta, a następnie odpoczywać na pobliskich drzewach. Kiedy następnego ranka kury ponownie pojawiały się na zewnątrz, drapieżnik miał kolejną okazję do posiłku.
„Nasza królowa korzystała z łatwo dostępnego bufetu, najadała się do syta, a potem drzemała na pobliskich drzewach, czekając na kolejny posiłek” – relacjonują Amerykanie.
Taki schemat powtarzał się przez kolejne tygodnie. W efekcie ptak przybrał na wadze tak bardzo, że nie był już w stanie normalnie latać.
Otyłość dzikich zwierząt to także problem stworzony przez człowieka
Choć historia myszołowa może wydawać się zabawna, pracownicy ośrodka zwracają uwagę na znacznie poważniejszy problem. Otyłość u dzikich zwierząt, które nie są bezpośrednio dokarmiane przez ludzi, zdarza się niezwykle rzadko. W tym przypadku przyczyną okazała się działalność człowieka, a dokładniej niezabezpieczony wybieg dla drobiu.
Ludzie nie muszą bezpośrednio podawać dzikim zwierzętom jedzenia, aby wpływać na ich zachowanie i kondycję. Pozostawianie łatwo dostępnych źródeł pokarmu może zmieniać naturalne nawyki dzikich drapieżników. Myszołów, który regularnie polował na kury, nie musiał szukać pożywienia w naturalnym środowisku. Łatwe zdobycze pozwalały mu jeść bez większego wysiłku.
Wniosek z tej historii: nie dokarmiaj dzikich zwierząt… ani bezpośrednio, ani pośrednio. A jeśli hodujesz kurczaki, najlepiej sprawdzą się wybiegi z zadaszeniem!
Myszołów RSHA 26-2599 trafił pod opiekę specjalistów, którzy rozpoczęli działania mające pomóc mu odzyskać prawidłową masę ciała. Dopiero kiedy schudnie i ponownie będzie w stanie sprawnie latać, będzie miał szansę wrócić do naturalnego środowiska.
