-
Dwa ministerstwa i reprezentanci Podhala sprzeciwiają się projektowi ustawy, która miałaby umożliwić przekazanie prywatnych terenów inwestorom narciarskim bez zgody właścicieli.
-
Projekt ustawy spotkał się z krytyką podczas posiedzenia senackich komisji oraz został negatywnie oceniony pod względem prawnym i środowiskowym przez Ministerstwo Rozwoju i Technologii oraz Ministerstwo Klimatu i Środowiska.
-
Organizacje społeczne wskazały na ryzyko związane z utratą kontroli właścicieli nad terenami, zagrożenia dla środowiska oraz niedostosowanie projektu do problemów dotyczących braku wody i skutków kryzysu klimatycznego.
-
Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu, otwiera się w nowym oknie
Na posiedzeniu połączonych senackich komisji: Sportu, Infrastruktury, Samorządu Terytorialnego i Administracji Państwowej oraz Ustawodawczej, 22 września odbyło się wysłuchanie publiczne projektu ustawy o zmianie ustawy o gospodarce nieruchomościami (druk senacki nr 784). Projekt, który ma umożliwić prywatnym inwestorom narciarskim korzystanie z cudzych gruntów bez zgody właściciela nawet przez 30 lat, spotkał się z negatywną opinią dwóch ministerstw oraz stanowczym sprzeciwem organizacji społecznych, w tym Federacji Obrony Podhala oraz Stowarzyszenia Pracownia na rzecz Wszystkich Istot.
Projekt, złożony przez grupę 12 senatorów, zakłada nadanie statusu celu publicznego prywatnym stacjom narciarskim, wyciągom i kolejom linowym – na równi z inwestycjami takimi jak szkoły czy szpitale.
Wyciągi narciarskie mają pierwszeństwo?
Podczas posiedzenia projekt skrytykowało Ministerstwo Rozwoju i Technologii, które wskazało, że cel publiczny powinien realizować wyłącznie podmiot publiczny, a nie prywatny biznes, oraz że projekt w niejasny sposób przenosi kompetencje wywłaszczeniowe ze starosty na organy gminy, nie precyzując zasad ustalania odszkodowań dla właścicieli.
Negatywne stanowisko przedstawiło również Ministerstwo Klimatu i Środowiska, które podzieliło wątpliwości Biura Legislacyjnego Senatu i zwróciło uwagę na zagrożenia dla przyrody wynikające z ułatwień inwestycyjnych na terenach chronionych, a także na pominięcie w projekcie kwestii hałasu.
„W praktyce oznacza to, że inwestor, który nie dogada się z właścicielem działki, będzie mógł uzyskać – za pośrednictwem decyzji administracyjnej wydawanej przez wójta, burmistrza lub prezydenta miasta – prawo do korzystania z jego gruntu wbrew jego woli. Właściciel formalnie pozostaje w księdze wieczystej, ale traci realną kontrolę nad sposobem wykorzystania swojej nieruchomości” – wyjaśnia Radosław Ślusarczyk z Pracowni na rzecz Wszystkich Istot.
Sprzeciw mieszkańców Podhala
Przeciwko projektowi otwarcie wystąpiła z kolei Federacja Obrony Podhala, reprezentująca mieszkańców regionu.
„Rozmawiamy dziś o pryncypiach. Druk 784 jest zamachem na umowę społeczną. Umówiliśmy się, że prawo własności podporządkowane jest interesowi publicznemu tylko w sytuacjach wyjątkowych. Autorzy tego projektu chcą naruszyć katalog interesu publicznego na rzecz prywatnego zysku sportu, biznesu, turystyki i rekreacji. Co jutro? Dyskoteki? Ubojnie? Przecież one też dają miejsca pracy. Ten projekt prowadzi do dewaluacji samego pojęcia interesu publicznego – nie na to się umawialiśmy” – mówił podczas posiedzenia komisji Grzegorz Rusek z Federacji Obrony Podhala.
Stowarzyszenie Pracownia na rzecz Wszystkich Istot zwróciło uwagę na wymiar środowiskowy projektu, pomijany w dotychczasowej dyskusji. „Z druku 784 wynika, że największym problemem narciarstwa są problemy z dostępem do gruntów. Chciałbym zwrócić uwagę senatorów na kwestie środowiskowe, które umykają w dyskusji. Bieda śnieżna jest dziś największym problemem tej branży. W 2026 roku w 626 gminach brakowało wody, w tym w gminach górskich, a w Polsce wyschło już 800 rzek – czekają nas konflikty o wodę. Tymczasem na wyprodukowanie 1 m³ sztucznego śniegu potrzeba 450 litrów wody. Narciarstwo nie zasługuje na uznanie jako cel publiczny” – mówił podczas wysłuchania publicznego Radosław Ślusarczyk wskazując także na zamykane w Alpach ośrodki narciarskie.
Przykłady z Europy Zachodniej pokazują, że to nie tylko scenariusz teoretyczny, podaje strona społeczna. Pod koniec sierpnia 2026 r. z powodu braku śniegu i rosnących strat finansowych ostatecznie zamknięty został popularny ośrodek narciarski Braunwald w Szwajcarii, gdzie wszystkie cztery wyciągi pozostaną nieczynne od nadchodzącego sezonu. W Alpach zamknęło się już wiele ośrodków, które przegrały walkę ze zmianą klimatu i brakiem funduszy.
Stowarzyszenie Pracownia na rzecz Wszystkich Istot zaapelowało do senatorek i senatorów o odrzucenie druku nr 784, wskazując na jego niezgodność z konstytucyjną ochroną prawa własności, zagrożenia dla przyrody terenów chronionych oraz oderwanie od realiów kryzysu klimatycznego i wodnego, z jakim mierzy się Polska.