-
W katastrofie dwóch helikopterów w rejonie bazy pod Mount Everestem zginął 47-letni turysta z Indii, a trzy inne osoby zostały ranne.
-
Poszkodowani, w tym piloci maszyn należących do firm Fishtail Air oraz Dynasty Air, zostali przetransportowani do szpitala w Katmandu.
-
Do zderzenia śmigłowców doszło na lądowisku w Pheriche, gdy maszyny niebezpiecznie zbliżyły się do siebie, doprowadzając do kontaktu łopat wirników.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
Do tragedii doszło we wtorek rano w miejscowości Pheriche w rejonie bazy wypadowej w rejonie Mount Everestu – najwyższego szczytu Ziemi. Na skutek zderzenia się dwóch śmigłowców zginął 47-letni turysta z Indii.
Ranne zostały trzy inne osoby – twierdzi „The Sun”. Wśród poszkodowanych jest 49-letni obywatel Nowej Zelandii, który podróżował tą samą maszyną co zmarły 47-latek. Został on przetransportowany do szpitala w Katmandu, stolicy Nepalu.
Obrażenia odnieśli też obaj piloci śmigłowców, które brały udział w zdarzeniu. Oni również trafili do lecznicy w Katmandu.
Tragedia w Nepalu, nie żyje 47-latek. „Świadkami byli turyści”
Policja nie potwierdziła jeszcze dokładnej liczby osób uczestniczących w zdarzeniu. W wypadku brały udział maszyny należące do prywatnych firm obsługujących ruch turystyczny, Fishtail Air oraz Dynasty Air.
Na pokładzie pierwszego ze śmigłowców mieli znajdować się turyści transportowani z Mount Everestu. Przedstawiciel Dynasty AIr poinformował natomiast, że ich helikopter przewoził wyłącznie ładunek.
Śmigłowce zderzyły się podczas lądowania w rejonie bazy, na lądowisku Pheriche. Na nagraniu krążącym w mediach społecznościowych możemy zobaczyć, jak maszyny niebezpiecznie zbliżają się do siebie, aż w końcu dochodzi do kontaktu ich łopat wirników.
„Świadkami zdarzenia byli przerażeni turyści, którzy obserwowali wszystko z odległości zaledwie kilku metrów” – twierdzi „The Sun”.
Zderzenie śmigłowców pod Mount Everestem. To kolejny taki przypadek
W rejonie Mount Everestu powszechnie wykorzystuje się śmigłowce, ponieważ brakuje tam dróg, którymi można by przetransportować w dół uczestników wypraw trekkingowych, gdy ci zachorują lub opadną z sił – tłumaczy „The Independent”.
Wyprawa do bazy wypadowej pod Mount Everestem trwa do dwóch tygodni, a jesień – tuż przed nadejściem surowych zimowych warunków – jest najpopularniejszą porą na jej odbycie.
Jak przypomina gazeta, w październiku ubiegłego roku mały helikopter rozbił się w Lobuche podczas próby ratowania uwięzionych na szlaku turystów w pobliżu Mount Everestu. Już wtedy na miejscu panowały bardzo trudne warunki, jednak ostatecznie obyło się bez ofiar.
Źródła: „The Sun”, „The Independent”
-
To była walka z czasem i pogodą. Polscy alpiniści utknęli w masywie Mont Blanc
-
Dwa śmiertelne wypadki w USA. Helikopter runął kilka przecznic dalej