-
Do internetu trafiły setki tysięcy maili i wrażliwych danych polityków AfD, a partia prowadzi dochodzenie w tej sprawie.
-
W opublikowanych archiwach znalazły się wiadomości sugerujące korupcję, antysemityzm, rasizm oraz nadużycia wśród polityków AfD.
-
Niektóre maile zawierały odniesienia do symboli i haseł kojarzonych z działalnością Niemców podczas drugiej wojny światowej.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
Niemiecki dziennik „Bild” poinformował o ataku hakerskim na skrzynki mailowe polityków Alternatywy dla Niemiec. We wtorek partia potwierdziła, iż w zeszłym miesiącu doszło do cyberataku, a obecnie prowadzi dochodzenie w tej sprawie.
AfD poinformowała wspomnianą gazetę, że w hakerzy zaatakowali hosting, z którego korzystała. Atakujący najprawdopodobniej skopiowali dane ze skrzynek mailowych. Według ugrupowania większość z nich nie była używana od lat.
Maile AfD trafiły do sieci. Wyciekły wrażliwe dane
„Bild” przekazał, że do internetu trafiło ponad 420 tys. wiadomości wysłanych z kont członków AfD. Wraz z nimi w sieci znalazły się wrażliwe dane niektórych polityków. Z doniesień gazety wynika, że wśród nich były zdjęcia dowodów osobistych, m.in. należącego Markusa Frohnmaiera, wiceprzewodniczącego klubu parlamentarnego w Bundestagu.
Według dziennika wśród maili znalazły się również liczne faktury, wyciągi bankowe, zaświadczenia, wnioski o członkostwo w partii i listy członkowskie stowarzyszeń okręgowych w Nadrenii Północnej-Westfalii.
AfD w rozmowie z „Bildem” podkreśliła, że atak został szybko opanowany. Gazeta zaznacza jednocześnie, że mimo potwierdzenia wycieku przez partię, nie zweryfikowano na razie autentyczności zamieszczonych w sieci maili.
Skandaliczne maile polityków AfD
Maile w opublikowanym archiwum podzielone zostały na cztery kategorie od najmniej do najbardziej „krytycznej”. Podzielono je również pod względem treści. Znajdują się tam wiadomości określone jako nienawistne i ekstremistyczne, dotyczące korupcji, przemocy i nadużyć, postępowań wewnętrznych czy nielegalnej aktywności.
W treści wiadomości politycy skrajnie prawicowej partii dzielili się wzajemnie antysemickimi teoriami, rasistowskimi żartami oraz fantazjami o przemocy wobec mniejszości narodowych i etnicznych. Pojawiły się również treści sugerujące defraudacje oraz nadużycia finansowe wśród członków partii.
Zbrodnicza symbolika w mailach AfD
Dodatkowy kontekst w całej sprawie zarysował niemiecki niezależny magazyn „Berlin Heist”. Poinformował on, że wewnętrzne maile partyjne AfD opublikowano w formie streszczeń wykonanych przy użyciu sztucznej inteligencji.
„Berlin Heist” podaje również, że politycy AfD w komunikacji korzystali z haseł, które jednoznacznie kojarzą się ze zbrodniczą działalnością Niemców podczas II wojny światowej. Według magazynu jeden z członków partii wysłał kartkę świąteczną z symbolem wykorzystywanym w trakcie wojny przez stronę niemiecką.
Maile wciąż znajdują się w sieci. Choć pierwotne archiwum zniknęło, zostało ponownie opublikowane przez kolektyw Distributed Denial of Secrets zajmujący się archiwizowaniem i publikowaniem wykradzionych czy zhakowanych dokumentów. Anonimowi hakerzy, którzy dokonali ataku, twierdzą, że zrobili to, aby pokazać „degenerację i hipokryzję” AfD.