Górski tunel dla pełnomorskich statków to inwestycja z tych pionierskich. norwegowie porawli się na nią jako pierwsi na świecie. Norweski Zarząd Wybrzeża (Kystverket) powierzył budowę AF Gruppen. Wartość umowy pierwotnie oszacowano na 5,6 mld koron norweskich, czyli około 2,2 mld zł.
Dla porównania: budowa kanału żeglugowego przez Mierzeję Wiślaną (tzw. przekop) wraz z infrastrukturą towarzyszącą kosztowała do tej pory ponad 2 mld zł i nie jest to jej koniec. Ciągle trwają prace przy pogłębianiu toru wodnego na rzece Elbląg. Początkowo inwestycję wyceniono na około 880 mln zł.
Norwegowie wydrążą tunel. Ratunkowa inwestycja rządu
Prace w Norwegii mają ruszyć na początku 2027 roku. Budowa ma trwać około 5 lat. Tunel Stad ma mieć 1800 metrów długości. Kystverket podał, że otwór tunelu będzie około 20 razy większy niż w przypadku tunelu drogowego – będzie miał 37 metrów szerokości.
Jaki problem budowa tunelu rozwiąże Norwegom? Chodzi o poprawę bezpieczeństwa. Gotowy tunel uchroni statki przed silnymi wiatrami, prądami morskimi oraz gigantycznymi falami, które często zmuszają załogi do czekania w portach na poprawę pogody.
Dzięki temu ma się także poprawić regularność i punktualność morskich połączeń towarowych oraz tras promowych. Z tunelu będą mogły korzystać jednostki o tonażu do 16 tysięcy ton brutto i długości do 140 metrów.
Idea tunelu nie cieszyła się w Norwegii dużym poparciem, głównie ze względu na koszty. Pierwotne szacunki mówiły o 4,1 mld koron (około 1,6 mld zł). Jednak po złożeniu pierwszych ofert przez wykonawców koszt wzrósł do 8,6 mld koron, a według części szacunków nawet do 10 mld koron (od 3,35 mld do 3,9 mld zł). Rząd Partii Pracy rozważał rezygnację z projektu jeszcze w maju.
Decyzja zmieniła się po sprzeciwie chłopskiej Partii Centrum, która postawiła sprawę jasno – bez kontynuacji budowy tunelu nie poprze rządu w głosowaniu nad zrewidowanym budżetem, a to groziło dymisją.
Tym sposobem budowa będzie kontynuowana, choć z rządowych wyliczeń wynika, że projekt od początku może być nieopłacalny. Koszty mają być prawie cztery razy wyższe od wartości spodziewanych korzyści.
Polska ma przekopaną mierzeję. Sztandarowy projekt rządu PiS
Przekop mierzei w Polsce – sztandarowa inwestycja rządu PiS, miał uniezależnić polską żeglugę od Rosji. Wcześniej, aby wpłynąć z Zalewu Wiślanego na Bałtyk i odwrotnie, statki musiały korzystać z Cieśniny Piławskiej kontrolowanej przez stronę rosyjską. Nowa trasa skróciła szlak dla statków płynących z Zalewu Wiślanego do portów w Trójmieście (i w głąb Bałtyku) o około 100 km.
Różowo jednak nie jest. „Psuje się mechanizm śluz, są kłopoty z obrotnicami dwóch mostów, a do tego pęka falochron. Mniejsze lub większe problemy są przy co drugim otwarciu śluzy” – donosił w marcu portal money.pl.
Kanał przez Mierzeję Wiślaną został oddany do użytku 17 września 2022 roku. Od tamtej pory jest dostępny dla żeglugi, ale korzystają z niego głównie jednostki rekreacyjne. W 2025 roku Komisja Europejska zgodziła się, by inwestycje w porcie w Elblągu były realizowane z unijnych funduszy. Chodzi o 200 mln zł z programu regionalnego Fundusze Europejskie dla Warmii i Mazur na lata 2021-27. Port w Elblągu czeka na pogłębienie ostatniego fragmentu drogi wodnej na rzece Elbląg.
– Obecnie w elbląskim porcie przeładunki są na minimalnym poziomie z uwagi na sankcje unijne w handlu i brak dostępności w porcie – informował PAP dyrektor portu Arkadiusz Zgliński.
W 2025 roku przez kanał żeglugowy i śluzę na Mierzei Wiślanej przepłynęło łącznie 1340 jednostek, z tego 1037 to jednostki rekreacyjne. Do tego:
-
187 jednostek państwowych (np. straż graniczna, policja, urzędy morskie), -
90 jednostek komercyjnych bez ładunku -
19 jednostek komercyjnych z ładunkiem -
7 jednostek rybackich.
To mniej o 569 przepraw niż w 2024 roku, kiedy było ich 1909.