-
Słoń Kavantissa znajdował się w stanie zwiększonej aktywności i agresji, co jest naturalnym zjawiskiem hormonalnym występującym u samców tego gatunku.
-
W ciągu ostatnich trzech lat na terenie Sri Lanki odnotowano śmierć ponad 1300 dzikich słoni, z których większość padła ofiarą postrzałów.
-
Ekolodzy alarmują, że rosnący dostęp do broni palnej dla rolników drastycznie pogłębia konflikt między ludźmi a słoniami, zwiększając śmiertelność tych zwierząt.
-
Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu, otwiera się w nowym oknie
Śmierć słonia rozniosła się niemal po całym kraju, wywołując wręcz falę żałoby w społeczeństwie. Zdarzenie zainteresowało polityków, służby odpowiedzialne za ochronę przyrody Sri Lanki, buddyjskich mnichów, miłośników dzikiej przyrody i naukowców. Słoń bez wątpienia podbił serca wielu mieszkańców Sri Lanki.
Zostawiono ciosy słonia, choć według przyrodników spalenie całego ciała, łącznie z ciosami, mogłoby wysłać jasny sygnał: kość słoniowa nie ma żadnej wartości po śmierci zwierzęcia, a żywy słoń jest znacznie cenniejszy niż jego ciosy.
Ukochany słoń Sri Lanki umarł po postrzale
Śmierć Kavantissy przyciągnęła powszechną uwagę mieszkańców Sri Lanki. Hołd wspaniałemu słoniowi oddał były prezydent Mahinda Rajapaksa. Buddyjscy mnisi odmawiali Pirith – tradycyjne buddyjskie modlitwy przywołujące błogosławieństwo. Jeden z przedsiębiorców sfinansował nawet kosztowne leczenie rannego słonia. Pomimo interwencji, słoń nie przeżył, a jego śmierć wywołała falę smutku i gniewu. Wiele osób zaczęło domagać się pociągnięcia do odpowiedzialności Departamentu Ochrony Dzikiej Przyrody (DWC). Krytykowano sposób leczenia słonia oraz niedostateczną ochronę, bo doszło przecież do postrzału.
Kavantissa słynął ze swojej majestatycznej sylwetki i łagodnego usposobienia. Był ulubieńcem fotografów przyrody, szczególnie gdy wraz ze stadami słoni przechodził przez ruchliwe drogi w pobliżu Galgamuwa w północno-zachodniej części Sri Lanki.
Kiedy po raz pierwszy zauważono jego obrażenia, słoń znajdował się w stanie związanym ze zmianami hormonalnymi u samców, któremu często towarzyszy wzrost agresywności i aktywności. Służby rozpoczęły ponad miesięczne leczenie słonia. Przestawał jeść, jego stan stopniowo się pogarszał.
Użytkownicy mediów społecznościowych też zaczęli kwestionować, czy Kavantissa otrzymał odpowiednią opiekę weterynaryjną. Niektórzy zarzucali służbom zaniedbania i spekulowali, że mogło dojść do przedawkowania antybiotyków. Obawy te nasiliły się po opublikowaniu nagrań pokazujących funkcjonariuszy wielokrotnie strzelających do rannego słonia strzałkami z lekami.
Publiczne oskarżenia i oburzenie w mediach społecznościowych sprawiły, że władze jednocześnie przyjęły postawę obronną i stały się powściągliwe w wypowiedziach. Dyrektor generalny DWC, Ranjan Marasinghe, bronił zespołu weterynaryjnego, twierdząc, że podjęto wszelkie możliwe działania, aby uratować słonia.
Sri Lanka traci słonie
W ostatnich trzech latach Sri Lanka straciła ponad 1300 dzikich słoni. Wiele z nich postrzelono i to było przyczyną śmierci. Zwierzęta, które przeżywają postrzały, często cierpią z powodu ciężkich obrażeń i długotrwałego bólu.
Zdaniem Prithiviraja Fernando, naukowca zajmującego się słoniami i kierującego organizacją Center for Conservation and Research (CCRSL), ogromna reakcja społeczna na śmierć Kavantissy stwarza okazję do zwrócenia uwagi na znacznie szerszy problem związany z zabijaniem słoni w Azji, który jest wynikiem konfliktów między wielkimi zwierzętami a mieszkańcami. Ten proces nieustannie prowadzi do śmierci majestatycznych zwierząt.
Dodatkowe obawy budzi wydawanie pozwoleń na posiadanie broni rolnikom. Ekolodzy ostrzegają, że szerszy dostęp do broni może zaostrzyć konflikt i zwiększyć liczbę rannych oraz zabitych słoni.