-
Poseł Lewicy Piotr Kowal odniósł się w Sejmie do przypadków pojawienia się na polskich ulicach grup mężczyzn w paramilitarnej odzieży, którzy zaczepiali i legitymowali obcokrajowców.
-
Incydenty miały miejsce m.in. w Warszawie, Lublinie oraz na granicach; zdaniem posła polityczną odpowiedzialność za wydarzenia ponosi PiS.
-
Polsat News ustalił, że jedna z grup „patrolujących” Dworzec Centralny w Warszawie ma powiązania z ugrupowaniem Grzegorza Brauna.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
Od kilku tygodni w mediach społecznościowych pojawiają się nagrania przedstawiające aktywność zorganizowanych grup mężczyzn ubranych w paramilitarną odzież, zaczepiających obcokrajowców.
Wspomniani pojawiają się na dworcach i polskich ulicach, strofując osoby, które – ich zdaniem – wyglądają na obywateli innych krajów. Do ich bezprawnych działań nawiązał w swoim wystąpieniu poseł Piotr Kowal.
„Hańba dla państwa i historii”. Poseł o paramilitarnych grupach na polskich ulicach
– To jest hańba dla państwa, dla naszych bohaterów i naszej historii, że po polskich ulicach chodzą brunatne bojówki, które legitymują ludzi, zatrzymują samochody, i którzy udają polskie służby – przekonywał.
Jak wskazał, incydenty z udziałem grup odnotowywane były w Warszawie, Lublinie oraz na polskich granicach. – Jeśli państwo dzisiaj nie zareaguje na takie działania, to jutro będziemy mieć taką sytuację, że będą decydować, kto jest Polakiem, a kto nim nie jest – ostrzegał poseł.
Polityk zaapelował o wzmocnienie polskich służb i zmiany prawne pozwalające im na odpowiednie reagowanie na podszywanie się pod polski mundur. – Trzeba to skończyć, nie może być tak, że grupy paramilitarne będą udawać polskich policjantów – mówił.
„Pan będziesz odpowiedzialny”. Poseł Lewicy wskazuje na Kaczyńskiego
Poseł Kowal zwrócił się w stronę posłów Prawa i Sprawiedliwości, wskazując, że to oni ponoszą polityczną odpowiedzialność za te incydenty. Zarzucił im „hodowanie tego brunatnego potwora”.
– Bo za waszych rządów państwo wspierało te grupy, a nie tak dawno kandydat na premiera waszej partii z tej mównicy lidera jednej z tych grup robił bohaterem za jego występki za polskimi granicami – mówił polityk.
Na koniec zwrócił się do Jarosława Kaczyńskiego. – Pan ponosi szczególną odpowiedzialność, bo jeżeli dojdzie do rękoczynu, jeżeli ktoś straci życie z rąk tych grup, to pan będziesz odpowiedzialny – wskazał Kowal.
Zorganizowane grupy mężczyzn chodzą po dworcach. Zaczepiają obcokrajowców
Jak ustalił Polsat News, jedna z grup o których wspominał poseł Kowal jest powiązana z ugrupowaniem Grzegorza Brauna. Jej członkowie ubrani w paramilitarną odzież budzącą skojarzenia z mundurami państwowymi służb zaczepiali podróżnych na Dworcu Centralnym w Warszawie i próbowali legitymować osoby wyglądające na cudzoziemców.
20 czerwca policja poinformowała, że śledczy przeprowadzili czynności w kilku lokalizacjach na terenie kraju, co ma związek z rozpowszechnianiem niezweryfikowanych lub nieprawdziwych informacji dotyczących bezpieczeństwa publicznego.
Nadmieniono, że w trakcie przeszukań zabezpieczono sprzęt teleinformatyczny, który zostanie poddany „szczegółowej analizie przez biegłego z zakresu informatyki śledczej”.
Do sprawy odniósł się szef MSWiA. „Tak jak mówiliśmy – próby podszywania się pod funkcjonariuszy państwa zawsze spotkają się ze zdecydowaną reakcją państwa” – napisał w mediach społecznościowych Marcin Kierwiński.
-
Ludzie Brauna nie zostali wpuszczeni na obchody pamięci. Komunikat muzeum
-
Świętował w rosyjskiej ambasadzie. Wizyta „rekomendowana przez Brauna”