– Gdyby mogli, to aresztowaliby mieszkańców Krakowa, narzekających lekarzy, czy wszystkie problemy, które mają. Ten wniosek, który przedstawili, to jest jeden z najśmieszniejszych i najgłupszych wniosków w historii III Rzeczpospolitej. Każdy, kto się w niego wczyta, zobaczy, że to jest szczyt absurdu – powiedział Patryk Jaki w Sejmie, komentując wniosek prokuratury.
– Ja chciałbym państwa zapytać, czy decyzje kadrowe o mianowaniu mogą służyć czemuś innemu niż mianowaniu? Idąc tym tropem rozumowania, to Donald Tusk, gdy mianował Waldemara Żurka na ministra sprawiedliwości popełnił przestępstwo mianowania. (…) To jest śmieszne – dodał.
Jaki odniósł się do zarzutu prokuratury, że mianował wspomnianego funkcjonariusza, gdy toczyło się wobec niego postępowanie dyscyplinarne. – Ja sprawdziłem o jakiego funkcjonariusza chodzi. Jeżeli chodzi o postępowanie dyscyplinarne wobec tego funkcjonariusza, to ono zakończyło się prawomocnie z kontrolą sądową dla niego w sposób korzystny – stwierdził.
– Tak naprawdę cały ten zarzut sprowadza się do tego, że jeden funkcjonariusz został przeniesiony z miejsca A do miejsca B i ich zdaniem nie było to ważne dla służby. Dlatego chcą postawić zarzuty i zatrzymać jednego z liderów konkurencyjnej partii. Czy to nie jest żałosne? – pytał Jaki podczas konferencji.
Według europosła, każdy minister „codziennie podejmuje różne decyzje kadrowe”. – Taki zarzut można będzie postawić każdemu, bo to kryterium jest bardzo subiektywne i dotyczy tego, czy dana osoba została przeniesiona lub awansowana słusznie, czy niesłusznie. A czy decyzja o przyzniu funkcji żonie ministra Kierwińskiego za pół miliona była słuszna? – mówił były wiceminister sprawiedliwości.
Więcej informacji wkrótce…