Close Menu
  • Polska
  • Lokalne
  • Świat
  • Polityka
  • Ekonomia
  • Nauka
  • Sport
  • Zdrowie
  • Klimat
  • Trendy
  • Komunikat prasowy
Facebook X (Twitter) Instagram
Historie Internetowe
Facebook X (Twitter) Instagram
Banai
Subskrybuj
[gtranslate]
  • Polska
  • Lokalne
  • Świat
  • Polityka
  • Ekonomia
  • Nauka
  • Sport
  • Zdrowie
  • Klimat
  • Trendy
  • Komunikat prasowy
Klimat

Pomarańczowy pył coraz częściej dociera do Europy. To nie tylko brudne auta

Przez Pokój Prasowy12 kwietnia, 20265 min odczytu

  • Pomarańczowy pył znad Sahary coraz częściej dociera do Europy, wpływając na jakość powietrza i warunki pogodowe także w Europie Środkowej i północnej.

  • Epizody pyłowe mają konsekwencje zdrowotne, energetyczne oraz wpływają na transport i tempo zmian środowiskowych w Europie.

  • Systemy ostrzegania i działania łagodzące mogą ograniczyć skutki pyłu, ale nie usuwają źródła problemu leżącego poza Europą.

  • Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu

Mieszkańcy południa Europy dobrze znają ten widok. Niebo nagle mętnieje, słońce robi się pomarańczowe, a po deszczu na samochodach i parapetach zostaje rdzawy osad. Takie epizody kojarzą się głównie z Hiszpanią, Włochami czy Grecją, ale pył znad Sahary coraz częściej dociera także do Europy Środkowej, a czasem jeszcze dalej na północ.

Nowa analiza, oparta na najnowszych badaniach satelitarnych i modelach atmosferycznych, pokazuje, że zmiany klimatu mogą w kolejnych dekadach zmieniać zarówno charakter saharyjskiego pyłu, jak i jego trasy nad Europą. Stawką są zdrowie publiczne, energetyka, transport i tempo zmian środowiskowych.

Saharyjski pył dociera nad Europę częściej, niż się wydaje


Sahara odpowiada za ponad połowę światowych emisji pyłu atmosferycznego. W gorących, suchych i wietrznych warunkach drobne cząstki unoszą się kilka kilometrów nad ziemię i mogą przemieszczać się na tysiące kilometrów. To jeden z największych naturalnych systemów transportu pyłu na Ziemi.

Większość saharyjskiego pyłu leci na zachód, nad Atlantyk i obie Ameryki. Część regularnie skręca jednak na północ i trafia nad Europę, szczególnie między lutym a czerwcem. W ostatnich latach chmury pyłu docierały nie tylko do Hiszpanii czy Francji, ale także nad Morze Północne i Skandynawię. Mogą coraz częściej wpływać również na jakość powietrza i warunki pogodowe w Europie Środkowej.

Zmiany klimatu mogą nasilać problem


Ocieplenie klimatu może z jednej strony zwiększać emisję pyłu, a z drugiej w niektórych miejscach je ograniczać. To przykład zjawiska, na które działa kilka procesów naraz.


Wyższe temperatury wysuszają glebęZdjęcie ilustracyjne123RF/PICSEL


Wyższe temperatury wysuszają glebę i przyspieszają pustynnienie. W takich warunkach wiatr łatwiej odrywa drobne cząstki od powierzchni. Według części scenariuszy klimatycznych ilość saharyjskiego pyłu unoszącego się do atmosfery może do końca stulecia wzrosnąć o 40-60 proc. Oznaczałoby to częstsze epizody pyłowe i większy zasięg ich oddziaływania.

Jednocześnie badania pokazują, że niektóre typy burz pyłowych nad Saharą w ostatnich dwóch dekadach stawały się rzadsze i mniej intensywne. Może to wynikać z większej ilości roślinności w Sahelu, ale także ze zmian w układach wiatrów i cyrkulacji atmosferycznej. Te procesy częściowo się równoważą, ale nie usuwają problemu.

Coraz ważniejsze staje się więc nie tylko to, ile pyłu powstaje, lecz także kiedy, dokąd i na jakiej wysokości trafia. Z punktu widzenia Europy właśnie trasy transportu i czas występowania epizodów mogą mieć największe znaczenie.

Pył z Sahary to także problem zdrowotny


Najbardziej oczywistym skutkiem jest pogorszenie jakości powietrza. Chodzi przede wszystkim o pył zawieszony PM10, czyli drobne cząstki, które mogą wnikać głęboko do dróg oddechowych. Część z nich pozostaje niewidoczna gołym okiem, ale ich wpływ na organizm bywa poważny.

To one zwiększają ryzyko zaostrzenia astmy, chorób układu oddechowego i problemów sercowo-naczyniowych. Gdy epizody pyłowe nakładają się na lokalne zanieczyszczenie powietrza, ich skutki mogą być silniejsze. W praktyce oznacza to dodatkowe obciążenie dla osób już narażonych na smog i choroby przewlekłe.

Według analiz modelowych dla Europy saharyjski pył może odpowiadać nawet za 41,8 tys. zgonów rocznie w 13 krajach. W Hiszpanii i we Włoszech wiązano go z 27-44 proc. zgonów związanych z ekspozycją na PM10. Nie jest to więc estetyczna niedogodność, lecz realne obciążenie zdrowotne. Dlatego epizody pyłowe coraz częściej interesują nie tylko meteorologów, ale też lekarzy i służby publiczne.

Problem dotyczy też energii, transportu i gór


Skutki obecności pyłu w atmosferze nie kończą się na zdrowiu. Gdy osiada on na śniegu w Alpach czy Pirenejach, przyciemnia jego powierzchnię. Ciemniejszy śnieg gorzej odbija promieniowanie słoneczne i szybciej się topi. To prosty mechanizm, ale jego skutki mogą być poważne.

  • Obudziło ich głośne pukanie do drzwi. Przed domem stał bocian
  • Wypuścili go z powrotem na wolność. Tydzień temu ugryzł 65-latkę

Nie chodzi tylko o narciarstwo. Szybsze topnienie śniegu wpływa na zasoby wody, przepływy rzek i lokalne ekosystemy. W dłuższej perspektywie dokłada kolejną warstwę do problemów hydrologicznych Europy, zwłaszcza w regionach zależnych od wody z topniejącego śniegu. Pył osiada także na panelach fotowoltaicznych, obniżając ich wydajność. Może pogarszać widzialność i utrudniać ruch lotniczy oraz drogowy.

Jednym alertem pogodowym tego się nie załatwi


Europa już dziś ma systemy ostrzegania, które potrafią przewidywać epizody pyłowe nawet z 15-dniowym wyprzedzeniem. To pomaga ostrzegać osoby szczególnie narażone, takie jak seniorzy, dzieci i chorzy na schorzenia płuc. W wielu przypadkach taki alert może realnie ograniczyć ryzyko zdrowotne dla osób które najbardziej cierpią z powodu zanieczyszczonego powietrza..

To jednak tylko część odpowiedzi. Lepsza wentylacja budynków, więcej zieleni w miastach i dokładniejsze monitorowanie jakości powietrza mogą ograniczać skutki takich epizodów, ale nie usuną źródła problemu.


Każdego roku do atmosfery emitowane są około 2 miliardy ton pyłu

Każdego roku do atmosfery emitowane są około 2 miliardy ton pyłumediadrumworld.com/Shutterstock/East News


A to leży daleko poza granicami Europy. Nadmierny wypas, degradacja gleby, zakłócanie naturalnych przepływów wody i niszczenie biologicznej skorupy gleby na obrzeżach Sahary zwiększają podatność gruntu na wywiewanie. Problem pyłu jest więc zarazem problemem klimatu, gospodarki wodnej i sposobu użytkowania ziemi.

Europa stoi na trasie tego zjawiska


Najważniejszy wniosek jest prosty: saharyjski pył nie jest już tylko afrykańskim problemem. To zjawisko transgraniczne, które coraz wyraźniej wpisuje się w codzienne funkcjonowanie Europy. Widać to zarówno w danych, jak i w coraz częstszych epizodach obserwowanych nad kontynentem.

Jeśli klimat będzie się dalej ocieplał, a suche obszary Afryki Północnej będą nadal się wyjaławiać, pył znad Sahary może coraz częściej wpływać na zdrowie, energetykę, transport i środowisko również daleko na północ od pustyni. Dlatego pomarańczowe niebo nie powinno być traktowane jak ciekawostka. To jeden z bardziej widocznych sygnałów zmiany klimatu.

Masz sugestie, uwagi albo widzisz błąd?

Czytaj Dalej

Zarażanie emocjami. Szczury się śmieją i dzielą strachem. Ludzie się mylą

Mięso z laboratorium nie jest kopią zwykłego. I to wcale nie musi być wada

Niebezpieczna moda w lasach. Eksperci: to prosta droga do tragedii

Ludzie pływają w zanieczyszczonej wodzie. To efekt prywatyzacji

Polacy wyrzucają, a inni zajadają się ze smakiem. Bomba żelaza i witamin

Toksyny w oceanie, martwe ryby i chorzy ludzie. Kryzys na rajskiej wyspie

Wielka strażniczka rzek znika. Największa wydra jest wskaźnikiem

Wirus z owoców morza może uszkadzać wzrok. Naukowcy opisali nową chorobę

„Bloop” nie był głosem potwora. Ocean naprawdę brzmi coraz dziwniej

Facebook X (Twitter) Instagram Pinterest
  • Home
  • Buy Now
© 2026 Banai. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Type above and press Enter to search. Press Esc to cancel.