Jak informowała Wirtualna Polska, członkowie Stowarzyszenia Mateusza Morawieckiego napisali list do prezesa Prawa i Sprawiedliwości, pod którym podpisali się w czwartek. Początkowo informowano, że treść listu zostanie opublikowana. Wiceprezes stowarzyszenia „Rozwój Plus” Marcin Horała mówi jednak Interii, że tak się nie stanie. – On nie ma charakteru otwartego – stwierdza.
Poseł PiS dodaje, że list ma przekonać prezesa PiS do tego, co od początku istnienia stowarzyszenia jest dla jego członków jasne. – Nie chcemy absolutnie żadnych rozłamów, chcemy być dalej w Prawie i Sprawiedliwości, działać i przynosić wartość dodaną – mówi.
„Rozwój Plus” odpowiedział na ultimatum PiS
Pytany, czy w liście pojawiła się jakakolwiek kompromisowa propozycja, odpowiada, że ta „jest publicznie znana i została oficjalnie przekazana podczas niedawnej wspólnej konferencji prasowej prezesa Jarosława Kaczyńskiego i premiera Mateusza Morawieckiego”.
– Nasze stowarzyszenie nie pełni i nie będzie pełnić funkcji quasi partyjnej. Nie będzie tworzyć struktur, powoływać pełnomocników powiatowych. Ma być czymś innym jakościowo. Ofertą dla ludzi, którym nie tyle PiS jako PiS, ale w ogóle działalność partyjna nie odpowiada. Dla tych, którzy chcieliby, powiem górnolotnie, zrobić coś dla naszej ojczyzny – mówi.
Stronnicy Mateusza Morawieckiego zapewniają, że chcą wypracować taką ofertę działając w ramach Prawa i Sprawiedliwości.
– Dla mnie jest czymś zupełnie niezrozumiałym, że nagle następuje taki zwrot o 180 stopni i zupełnie niepotrzebne zaognienie sporu. Jeszcze trzy dni temu nie było żadnego problemu i nagle stał się on. Pojawiły się również rozmowy o rozłamie. Po co nam to wszystko? – pyta Marcin Horała.
W środę władze PiS dały działaczom siedem dni na opuszczenie organizacji „prowadzących działalność polityczną” w ramach ugrupowania. Chodzi m.in. o „Rozwój Plus” Mateusza Morawieckiego i „Po pierwsze Polska” Jacka Sasina. Ten już podporządkował się decyzji.
Mateusz Morawiecki przekonuje, że nie zamierza tego zrobić. „W momencie największego kryzysu rządu Tuska, ogromnej liczby afer, zawału służby zdrowia i konfliktów w koalicji, wywołanie wewnętrznego podziału w naszej partii przez wąską grupę intrygantów jest ostatnią rzeczą, której nam potrzeba” – czytamy w jego wpisie w mediach społecznościowych.
„Moja deklaracja jest jasna: chcę pozostać w PiS i chcę rozwijać 'Rozwój Plus'” – dodaje.