-
Brązowy fragment średniowiecznej bizantyjskiej kłódki w kształcie konia odkryto w Sobótce na obszarze dawnego targowiska.
-
Analizę znaleziska przeprowadził dr hab. Marek Florek, który potwierdził jego bizantyjskie pochodzenie i datowanie na XII lub XIII wiek.
-
Obiekt zostanie poddany konserwacji i planowane jest przekazanie go do muzeum.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii
Odkrycia dokonali członkowie Nadwiślańskiej Grupy Poszukiwawczej Stowarzyszenia „Szansa” z Annopola. Odkrycie miało miejsce na terenie gruntów rolnych w miejscu dawnego wczesnośredniowiecznego targowiska. Odnaleziony fragment kłódki przedstawia stylizowanego konia z otwartym pyskiem.
– Sobótka to jedna z najstarszych wsi w Polsce, jej początki sięgają XI wieku. Wiedząc, że istniało tam kiedyś wczesnośredniowieczne targowisko, postanowiliśmy przebadać tę miejscowość, aby spróbować je umiejscowić i wzbogacić lokalną historię – powiedział prezes stowarzyszenia Wojciech Rudziejewski-Rudziewicz.
– W poszukiwaniu śladów dawnego handlu wybraliśmy kilka działek na gruntach rolnych. Początkowo prowadziliśmy prace wokół kościoła, jednak później przesunęliśmy je o kilkaset metrów dalej, i to właśnie tam natrafiliśmy na to niezwykle ciekawe znalezisko, zabytek nietuzinkowy – ozdobną kłódkę pochodzącą z Bizancjum – dodał.
Świętokrzyskie. Niezwykłe znalezisko na dawnym szlaku handlowym
Kłódka pierwotnie składała się z dwóch symetrycznych części. Wewnątrz znajdował się żelazny mechanizm blokujący. Do dziś przetrwały jedynie jego skorodowane resztki. Analizy zabytku dokonał dr hab. Marek Florek z sandomierskiej delegatury Urzędu Ochrony Zabytków. Ekspert uznał artefakt za średniowieczny wyrób bizantyjski. Według naukowca kłódka powstała najpewniej w XII lub XIII wieku. Podobne przedmioty produkowano w Bizancjum, a później na Rusi. Tradycja ich wytwarzania wywodzi się jeszcze ze starożytnego Rzymu.
Znalezisko mogło być pamiątką z wypraw krzyżowych do Jerozolimy przywiezioną przez rycerza z regionu sandomierskiego. Dr hab. Florek zwrócił uwagę, że książę Henryk Sandomierski wraz z hufcem swoich rycerzy w latach 1153-1154 wyprawił się do Jerozolimy, a istnieją przesłanki, że wcześniej, w 1147 r., uczestniczył w drugiej krucjacie.
W latach 1162-1163 do Ziemi Świętej pielgrzymował również Jaksa z Miechowa. Historyk wskazuje także na udział rycerzy z Ziemi Sandomierskiej w trzeciej wyprawie krzyżowej. Jedynym znanym z imienia uczestnikiem tych wypraw jest Wielisław, zwany „Jerozolimczykiem”. Postać ta widnieje jako świadek w dokumencie Kazimierza Sprawiedliwego z 12 kwietnia 1189 r. wystawionym w Opatowie. Inna możliwość zakłada, że zabytek zgubił pielgrzym.
Sobótka – wieś o średniowiecznych korzeniach. Kolejne odkrycia w miejscu dawnego dworu i karczmy
Średniowieczne kłódki w kształcie zwierząt to rzadkie wyroby elitarne, najprawdopodobniej tworzone na indywidualne zamówienie. Najbliższymi analogiami do egzemplarza znalezionego w Sobótce są datowane na XII w. dwie kłódki bizantyjskie znajdujące się w zbiorach muzeum Uniwersytetu Harvarda w Cambridge (USA). Niemal identyczny zabytek datowany ogólnie na średniowiecze znajduje się w zbiorach prywatnych w Niemczech, prezentowany przez LOT-ART Gallery. Dalsze odpowiedniki odkryto m.in. w Koryncie, Smyrnie (obecny Izmir), Karamanie.
Wieś Sobótka (gmina Ożarów; pow. opatowski) istniała już w XI wieku. Jej nazwa według popularnej opinii ma pochodzić od „sobótek” – ognisk palonych w czasie pogańskiego święta obchodzonego w czasie wiosennego zrównania dnia z nocą. W rzeczywistości – zdaniem dr. hab. Florka – podobnie jak w przypadku nazw innych miejscowości lub ich części, pochodzi od soboty, dnia, w którym odbywały się tam targi. Od 1257 roku miejscowość była własnością Klasztoru Klarysek w Zawichoście.
Znaleziska dokonano blisko miejsca, gdzie dawniej stały dwór i karczma. – Mamy szczęście do nietypowych odkryć. W tym samym miejscu znaleźliśmy wcześniej złotą zausznicę. Nasza kolekcja obejmuje również monety z XVI wieku, biżuterię, medaliony oraz przedmioty z epoki brązu, takie jak zapinki i fibule – zwrócił uwagę Rudziejewski-Rudziewicz.
Zabytek zostanie poddany profesjonalnej konserwacji oraz opisaniu naukowemu. Docelowo kłódka ma trafić do jednego z muzeów.
-
Nie tylko Andrzej Poczobut. Ukraina oburzona, grzmi po decyzji Polski
-
Odkrycie na Wołyniu. Odnaleziono kolejne szczątki ofiar