-
Prokuratura umorzyła wątek postępowania w sprawie wygaszenia mandatów Mariusza Kamińskiego i Macieja Wąsika oraz niedopuszczenia ich do udziału w pracach Sejmu.
-
Według ustaleń śledczych marszałek Sejmu działał w granicach swoich kompetencji i nie przekroczył uprawnień, uniemożliwiając posłom wejście do Sejmu.
-
Drugi umorzony wątek dotyczył sygnałów o możliwym niezaprzysiężeniu Karola Nawrockiego na prezydenta. Nie stwierdzono jednak prób wywierania nacisku na Szymona Hołownię ani podżegania do zamachu stanu.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
Rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Warszawie prok. Antoni Skiba poinformował, że pierwszy wątek dotyczy czynu związanego z wygaszeniem mandatów posłów Mariusza Kamińskiego i Macieja Wąsika oraz niedopuszczenia ich do prac Sejmu między 29 grudnia 2023 r. a 8 czerwca 2024 roku – w tym 7 lutego 2024 roku – kiedy usiłowali przy pomocy innych posłów wejść do budynków polskiego parlamentu.
Śledczy wskazali, że nie leżało w kompetencjach marszałka Sejmu ocenianie, czy Sąd Okręgowy w Warszawie miał prawo wydać wyrok skazujący posłów, pomimo zastosowania wobec nich w 2015 roku – jeszcze przed prawomocnym zakończeniem postępowania karnego – prawa łaski przez prezydenta.
„Marszałek Sejmu jako organ władzy wykonawczej nie posiada żadnych uprawnień do kontroli ani weryfikowania wyroków sądowych. Miał więc obowiązek zastosować się do treści tego wyroku i mając na uwadze jego przymiot prawomocności – wydać zgodnie z Kodeksem wyborczym postanowienie o wygaśnięciu ich mandatów poselskich” – czytamy w komunikacie.
Prokuratura umarza wątek Kamińskiego i Wąsika. „Hołownia nie miał uprawnień”
Prokuratura zaznaczyła ponadto, że Hołownia nie miał uprawnień, aby oceniać orzeczenia Izby Pracy i Ubezpieczeń Społecznych Sądu Najwyższego, w którym oddalono odwołanie od jego postanowienia o wygaśnięciu mandatu posła Mariusza Kamińskiego.
„Prokurator uznał również, że marszałek Sejmu składając odwołania posłów Mariusza Kamińskiego i Macieja Wąsika do Izby Pracy i Ubezpieczeń Społecznych SN, co prawda działał sprzecznie z literalnym brzmieniem przepisów o właściwości poszczególnych Izb SN, jednak czynił to w interesie publicznym” – dodano w komunikacie.
W oświadczeniu zaznaczono ponadto, że w opisanej sytuacji marszałek Sejmu „był uprawniony do wydania polecenia Straży Marszałkowskiej„, by nie wpuszczać do budynku Kamińskiego i Wąsika.
„W toku postępowania nie ustalono, by naruszono nietykalność cielesną Mariusza Kamińskiego, Macieja Wąsika albo jakiegokolwiek innego posła. Z powyższych powodów prokurator uznał, że działanie marszałka Sejmu było legalne” – dodano.
Ponadto podkreślono, że była to jedyna próba między 29 grudnia 2023 roku a 8 czerwca 2024 roku, kiedy Mariusz Kamiński i Maciej Wąsik usiłowali dostać się do budynku Sejmu.
„Uznanie, że marszałek Sejmu nie wpuściłby do Sejmu Mariusza Kamińskiego i Macieja Wąsika w innych datach, gdyby podjęli oni próbę wykonywania mandatów posłów, stanowi wyłącznie hipotezę, która sama w sobie nie może być podstawą odpowiedzialności karnej” – czytamy.
Prokuratura zbadała wątek „zamachu stanu”. Powołano się na zeznania Hołowni
Drugi umorzony wątek dotyczy podżegania Szymona Hołowni do niezwoływania Zgromadzenia Narodowego i niezaprzysiężenia Karola Nawrockiego na prezydenta oraz do tymczasowego objęcia przez marszałka Sejmu funkcji głowy państwa celem przyjęcia „pakietu ustaw”. Sam Hołownia nazwał tę sytuację mianem „podżegania do zamachu stanu”.
„W toku licznych czynności, w tym przesłuchania Szymona Hołowni, prokurator ustalił, że nikt mu wprost takich propozycji, sugestii, a tym bardziej nacisków nie składał. Jego słowa, które padły w wywiadzie telewizyjnym, odnosiły się wyłącznie do medialnych wypowiedzi innych osób, sugerujących różne scenariusze polityczne” – wyjaśniono.
Prokurator Skiba ujawnił przy tym, że Szymon Hołownia podkreślił w swoich zeznaniach, że takie sugestie nie były zgłaszane przez polityków Koalicji 15 Października.
„Wręcz przeciwnie, zeznał, że wszyscy, łącznie z premierem, byli przeciwni zastosowaniu propozycji, które funkcjonowały w mediach, uznając je za niekonstytucyjne” – dodano.
Prokuratura w toku śledztwa przeanalizowała różne wypowiedzi medialne na ten temat. W ocenie śledczych słowa te „nie mogą być jednak traktowane jako podżeganie czy nawoływanie do jakiegokolwiek przestępstwa, ani jako przygotowanie do usunięcia przemocą organu konstytucyjnego”.
„Były to wypowiedzi prezentujące pewne poglądy, roztaczające pewne interpretacje przepisów (…). Prokurator nie oceniał poprawności tych wypowiedzi i interpretacji przepisów, uznał jednak, że mieściły się one w granicach konstytucyjnej wolności słowa obowiązującej w ramach publicznej debaty politycznej” – dodano.
Szymon Hołownia mówił o „zamachu stanu”. „Polityczna diagnoza, opis sytuacji”
Wypowiedź Szymona Hołowni dotycząca „podżegania do zamachu stanu” padła pod koniec lipca 2025 roku w rozmowie z Marcinem Fijołkiem w programie „Gość Wydarzeń” na antenie Polsat News.
Ówczesny marszałek Sejmu ujawnił, że „wielokrotnie proponowano mu czy sugerowano, rozpytywano, czy jest gotowy przeprowadzić zamach stanu„. Jego zdaniem było to „testowanie, co zrobi”.
– Ja to nazywam zamachem stanu. To oczywiście nie wypełnia kryteriów prawdopodobnie prawnych zamachu stanu, ale ja mówię o zamachu stanu, mając na myśli sytuację, w której prezydent został wybrany, a ja mówię: No nie podoba mi się ten prezydent, to może ja go nie zaprzysięgnę – mówił Hołownia na antenie Polsat News.
Zapytany o konkretne nazwiska ówczesny marszałek Sejmu stwierdził, że „przyjdzie czas, że będziemy o tym rozmawiać”. – Zamachu stanu ze mną się nie zrobi. Nie głosowałem na Karola Nawrockiego, to nie był mój kandydat, natomiast jako marszałek Sejmu jestem zobowiązany uszanować wolę większości wyborców – dodał.
Niedługo po wywiadzie Hołownia opublikował w sieci wpis, w którym wyjaśnił, że sformułowania „zamach stanu” nie użył „w znaczeniu prawnym – co zresztą w rozmowie zostało wyraźnie podkreślone – a politycznej diagnozy, opisu sytuacji, w której dochodzi do poważnej destabilizacji państwa i podważenia zasad demokracji”.