-
Dwie sztuczne wyspy na Zalewie Szczecińskim w krótkim czasie stały się ważnymi miejscami lęgowymi dla rzadkich gatunków ptaków.
-
Z powodu zarastania wysp przez roślinność niektóre gatunki ptaków jednak je opuszczają.
-
Zaplanowano usuwanie roślinności i monitorowanie wyspy, aby utrzymać odpowiednie warunki dla ptaków.
-
Oglądaj więcej podobnych reportaży w programie „Czysta Polska” Polsat News w soboty o 16:30.
Dwie sztuczne wyspy utworzono na Zalewie Szczecińskim zaledwie kilka lat temu. Chodziło o zagospodarowanie urobku z pogłębiania toru wodnego. A celem nadrzędnym było dobro przyrody.
Sztuczne wyspy na Zalewie Szczecińskim stały się ważną ostoją rzadkich ptaków
– Już wtedy, kiedy zaczęły się pracy z usypywaniem tych wysp, wzbudziło to zainteresowanie wielu gatunków, rzadkich gatunków ptaków, które zaczęły się na tej wyspie osiedlać. W tej chwili jesteśmy kilka lat po tej inwestycji i ta ekspansja na obydwie wyspy trwa – informuje Ewa Wieczorek z Urzędu Morskiego w Szczecinie.
Ptaki, które zakładają gniazda na ziemi i potrzebują otwartych przestrzeni, na wyspach znalazły prawdziwą ostoję. Są z dala od ludzi i z dala od drapieżników.
– Ten urobek obfituje w dużą ilość pokarmu, i ptaki brodzące tam się wtedy pokazują. Szukają robaczków, pożywienia właśnie w tym piasku – komentuje Krzysztof Chomicz, obserwator i fotograf ptaków.
Już w pierwszym roku monitoringu na obu wyspach zauważono siedem gatunków lęgowych. Cztery lata później było ich 35. To m.in. szczudłak, ptak z południa Europy, sieweczka obrożna, rybitwa białoczelna.
Wyspa „Brysna” stała się prawdziwym inkubatorem populacji rzadkich gatunków. Szablodziób wcześniej gniazdował u nas sporadycznie, pojedynczymi parami i przez krótki czas. Na wyspach jest teraz 85 par tego gatunku.

Po raz pierwszy w Polsce potwierdzono tu lęg rybitwy wielkodziobej – największego gatunku rybitwy na świecie. Wcześniej była ona obserwowana tylko podczas przelotów.
– Pojawiają się szablodzioby, no i wodniczka na przykład, która miała uciekać już z naszego środowiska lokalnego, ponieważ trawa zarasta, nie ma naturalnego środowiska, w którym ona występuje – zauważa Krzysztof Chomicz.
Nie wszystkie ptaki lubią roślinność. Pojawił się spory problem
Badacze ostrzegają jednak, że ten sukces może być krótkotrwały: gdy wyspa zarasta, część gatunków szybko ją opuszcza. Bez ingerencji człowieka wysoka roślinność może szybko zająć całą dostępną przestrzeń. Dla wielu gatunków oznaczałoby to utratę miejsc do gniazdowania.
– Wyspa przez te kilka lat zdążyła zarosnąć, porosnąć roślinnością, dużo też samosiejek, więc my musimy tej roślinności się pozbyć. Mamy tam dużo wierzb i krzewów, musimy je usunąć – podkreśla Ewa Wieczorek.
Pierwsze działania planowane są pod koniec tego roku, kolejne w następnym. Wyspa będzie też stale monitorowana pod kątem drapieżników.
– Na pewno prędzej czy później znajdą się tam dziki, one pływają na każdą wyspę i dla nich to nie będzie żaden problem, by się tam dostać – mówi Krzysztof Chomicz.
Reportaż Wojciecha Gawła opracowany dla serwisu Zielona Interia.